| Fizycy zlokalizowali dawno zaginiony na Księżycu sowiecki reflektor |
|
|
| 25.05.2010. | |
Z espół fizyków prowadzony przez profesora uniwersytetu z San Diego, dokładnie określił lokalizację zaginionego reflektora świetlnego, pozostawionego przez Związek Radziecki na powierzchni Księżyca około czterdziestu lat temu. Wielu naukowców od dawna bezskutecznie próbowało odnaleźć radziecką zgubę.
Laserowy reflektor produkcji francuskiej został wysłany na statku wykorzystanym w misji Luna 17, który wylądował na Księżycu siedemnastego listopada 1970 roku, wypuszczając na jego powierzchnię robota-wędrowca badającego obszar. Robot ten wyposażony był w zagubiony reflektor laserowy. Sowiecki lądowiec oraz robot zwany Lunokhod 1 ostatni raz dali o sobie znać czternastego września 1971. „Nikt nie widział reflektora od 1971 roku,” powiedział Tom Murphy, zastępca profesora fizyki na UCSD. Zebrał zaufany zespół naukowców zatrudnionych na długi okres, gotowych na spory wysiłek w szukaniu odchyleń w teorii ogólnej zależności Einsteina, którzy badają kształt księżycowej orbity z dokładnością milimetrową. Jest to możliwe dzięki odmierzaniu czasu odbicia pulsującego światła laserowego z reflektora pozostawionego na księżycu przez astronautów Apollo, a następnie zamiany pomiaru czasowego na dystans. „Rutynowo używamy trzech mocnych reflektorów umiejscowionych na Księżycu przez Apollo 11, w trakcie misji czternastej oraz piętnastej," tłumaczy Murphy. „Okazjonalnie wykorzystujemy sowiecki reflektor Lunokhod 2, pomimo tego że nie działa najlepiej kiedy oświetla go słońce. Ale już od dawna pragnęliśmy odnaleźć reflektor Lunokhod 1," mówi profesor Murphy. „Lunkhod 1, ze względu na swoją doskonałą lokalizację, jest w stanie zapewnić idealny kąt wpływu, niezbędny do zrozumienia ciekłej powłoki Księżyca i określania precyzyjnie obliczonej, centralnej pozycji Księżyca - która ma decydujące znaczenie w mapowaniu orbity i poddawaniu teorii przyciągania Einsteina próbie," wyjaśnia Tom Murphy. „Okazuje się, że szukaliśmy zupełnie gdzieindziej, wiele mil od robota," mówi Murphy. „Jednorazowo mogliśmy przeszukać obszar odpowiadający jedynie rozmiarom boiska. Ostatnie zdjęcia z LRO, w połączeniu z laserową altymetrią powierzchni, zapewniły współrzędne na obszarze ponad stu metrów. To dało nam możliwość zlokalizowania reflektora, musieliśmy jedynie poczekać na odpowiednie warunki do obserwacji poprzez teleskop," wyjaśnia Tom Murphy. W dniu 22 kwietnia ekipa Murphy'ego wysłała pulsujące światła lasera z 3,5 metrowego teleskopu z obserwatorium Apache Piont Observatory w Nowym Meksyku, wyznaczając ich cel na podstawie współrzędnych z obrazów LRO. Murphy wraz z Russet'em McMillan'em z Apache Point Observatory w Sunspot, oraz absolwentem wydziału fizyki UCSD Eric'iem Michelsen'em odnaleźli zagubiony reflektor Lunokhod 1 i obliczyli jego dystans od ziemi z dokładnością co do centymetra. Po trzydziestu minutach przeprowadzili kolejną obserwację, która pozwoliła im na określenie długości i szerokości, na której dokładnie znajdował się zagubiony reflektor, z dokładnością dziesięciu metrów. "Nienajgorzej jak na półgodzinną robotę," mówi Murphy. W przyszłych miesiącach szacuje, iż możliwe będzie ustawienie współrzędnych reflektora z dokładnością większą niż jeden centymetr. Sygnał zwrotny reflektora mierzony był przez ekipę Murphy'ego jako zbiór indywidualnych cząstek i fotonów światła laserowego. Murphy i jego koledzy udowodnili w pracy, która została opublikowana w tym miesiącu, że księżycowy pył może przesłaniać reflektory rozmieszczone na powierzchni Księżyca. Ekipa badawcza odkryła, że laserowe światło, które odbija się od reflektorów jest słabsze niż oczekiwali i zaciemnia się jeszcze bardziej, kiedy księżyc jest w pełni. Źródło: www.sciencedaily.com |









