| Gdzie może czaić się niebezpieczeństwo? |
|
|
| 12.05.2010. | |
W styczniu każdego roku grupa doradcza Eurasia Group tworzy coroczną listę dziesięciu największych zagrożeń geopolitycznych, które mogą mieć wpływ na światową politykę i gospodarkę w rozpoczynającym się roku. Tegoroczna lista została opublikowana czwartego stycznia i zawiera wiele zaskakujących elementów. Eurasia Group przedstawia problemy związane z Irakiem i Afganistanem. Wymieniona jest także nieciekawa sytuacja ekonomiczna Japonii, powiększająca się przepaść finansowa dzieląca północną i południową Europę, a także niepokojący wzrost popularności nacjonalizmu i populizmu, który powoli zaczyna obejmować całą naszą planetę. Numerem jeden na liście zagrożeń jest rosnące napięcie pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Chinami. Sytuacja ta powodowana jest odmiennymi warunkami ekonomicznymi obu krajów, a także zupełnie innymi tendencjami w polityce odnośnie zagadnień takich jak zmiany klimatyczne, obronność czy handel. Poniżej prezentujemy pełną listę dziesięciu największych zagrożeń, które mogą czyhać na nas w bieżącym roku oraz kilku „pozorantów”, czyli kwestii ogólnoświatowych, które okazują się mniejszym zagrożeniem, niż można by się tego było spodziewać.
Numer 1: Relacje na linii Chiny – Stany Zjednoczone
Wysoki poziom bezrobocia i rosnąca w siłę potęga Chin to główne powody iskrzenia na linii Azja – Ameryka Północna. Iskrzenie to zostało zaklasyfikowane jako możliwie największe zagrożenie dla spokoju świata w najbliższych miesiącach. Dla władz w Pekinie ekonomiczne partnerstwo z Waszyngtonem jest perspektywą dużo mniej atrakcyjną niż parę lat temu. Natomiast dla Stanów Zjednoczonych, niepokojącą jest bieżąca sytuacja, w której Państwo Środka powinno demonstrować większą (i bardziej odpowiedzialną) rolę przodownika w zakresie kluczowych kwestii, które dotknęły świat. Mowa tu o zjawiskach takich jak zmiany klimatyczne, nierozprzestrzenianie broni atomowej, handel międzynarodowy, cyberbezpieczeństwo oraz zbrojne interwencje na całym globie. Możemy się spodziewać, że w Stanach Zjednoczonych zacznie się robić na ten temat coraz głośniej. W związku z nadchodzącymi listopadowymi wyborami, zacznie się politykowanie odnośnie napięć na linii USA – Chiny, takich jak problemy walutowe, polityka inwestycyjna, bezpieczeństwo itp. Numer 2: Iran
Napięcia w kraju, które nastąpiły po ostatnich irańskich wyborach, stają się coraz bardziej niepokojące. Teheran utracił wiele ze swoich wpływów w regionie i na świecie, przez co kraj ten staje w obliczu coraz częstszych sankcji ze strony ONZ. Irański reżim niejednokrotnie był już porównywany do przypartego do ściany, zranionego zwierzęcia. Eksperci zapowiadają, że w tym roku, kraj ten może podjąć kroki zagrażające spokojowi na świecie. Numer 3: Europejska rozbieżność fiskalna
Ekonomiczne rynki krajów europejskich objętych strefą euro zaczynają się niebezpiecznie chwiać. Koordynacja polityki pieniężnej zaczęła jakiś czas temu ulegać napięciom. Kraje takie jak Grecja, Irlandia, Hiszpania, Portugalia czy Włochy znalazły się w sytuacji, gdzie stanęły wobec niezwykle skomplikowanych i poważnych wyzwań ekonomicznych. Konsekwencje zmian na rynkach finansowych tych krajów będą miały, zdaniem ekspertów, bardzo gwałtowne i dalekosiężne skutki. Numer 4: Regulacja finansowe w Stanach Zjednoczonych
Jeśli chodzi o światową sytuację finansową, rok 2010 nie będzie dzięki Stanom Zjednoczonym tak trudnym do zapomnienia, jak rok poprzedni. Lecz nie można zapomnieć o kwestii regulacji finansowej w USA, która możliwe, że będzie stanowiła pewien punkt problematyczny. Zaplanowane reformy ekonomiczne będą niezwykle skomplikowanym sposobem radzenia sobie z polityką pieniężną od czasu zeszłorocznego kryzysu ekonomicznego, który tak dogłębnie dotknął cały świat. Nadchodzące wybory będą, zdaniem ekspertów, sprzyjały podnoszeniu się głosów populistycznych. Zakłada się, iż, by poradzić sobie z nową sytuacją, trzeba będzie opracować kolejne ustawy, aby nie dopuścić do nadmiernych regulacji i opodatkowania sektora finansowego. Zdają sobie z tego władze tego potężnego kraju, ale czy uda im się przekonać do tego reszty obywateli amerykańskich? Numer 5: Japonia
Gwałtowne zmiany polityczne w Kraju Kwitnącej Wiśni doprowadziły, że państwo to (z kraju o jednej partii) stało się krajem o ani jednej partii. Japonia będzie musiała zmierzyć się z erą, która nastała po Koizumi. To czas słabego rządu, który, co najgorsze, nie ma szans na szybkie polepszenie swojej sytuacji. Problem tkwi w tym, że Japończycy nie mogą sprostać stworzeniu silnej, zjednoczonej biurokracji, która pokierowałaby i wsparła politykę oraz stale pogarszającą się sytuację ekonomiczną kraju. Co więcej, panujące teraz w Japonii podejście nastawione anty do dużych firm zagraża rozwojowi finansowemu tego kraju. Numer 6: Zmiany klimatyczne
Po ostatnich wydarzeniach w Kopenhadze wydaje się mało prawdopodobnym, by rząd Stanów Zjednoczonych zgodził się na wprowadzenie podejścia „cup-and-trade” („ogranicz i handluj”). Zdecydowanie bardziej prawdopodobnym jest to, że poszczególne kraje zaczną coraz bardziej skrupulatnie przykładać się do planów łagodzenia szkód klimatycznych, co może kiedyś być pomocne, gdy już świat zacznie działać wspólnie. Brak międzynarodowej współpracy jest skutkiem wielu potężnych firm, które skutecznie wstrzymują pracę specjalnych komisji, ponieważ wiąże się to dla nich ze stratą ogromnych kwot pieniężnych. Numer 7: Brazylia
Kiedy już mogło się wydawać, że Brazylia zaczyna odradzać się po ciężkich dekadach, okazuje się, że przed nią kolejne krytyczne momenty. Najnowsza polityka ekonomiczna tego kraju doprowadzi do spadku jakości transakcji na rynku zarówno makroekonomicznym, jak i na dużo szerszą skalę. Wszystko to przez opieranie się przede wszystkim na państwowych przedsiębiorstwach. W rezultacie tego, rok 2010 będzie dla Brazylii kluczowym – w miarę zbliżających się październikowych wyborów, inwestorzy coraz bardziej martwią się o swoje interesy zarówno w obrębie polityki makro, jak i sektorowej. Numer 8: Iskrzenie na linii Indie – Pakistan
Decyzja Pakistanu dotycząca ścigania terrorystów w obrębie kraju stanowi zapewnienie islamskim ekstremistom ogromnych możliwości do przeprowadzania coraz częstszych ataków na pakistańskie centra urbanistyczne. To także pretekst do ponownego rozrzewnienia ostrego konfliktu na linii Indie – Pakistan. Zabezpieczenie Indii przed terrorystami jest niezwykle kruche, więc każdy atak będzie dla tego kraju czymś niezwykle niebezpiecznym. Stacjonowanie wojsk amerykańskich w Afganistanie sprawia, że decyzja Stanów Zjednoczonych odnośnie wypowiedzenia się w tej kwestii jest przekładana na rok 2011, lecz naprawdę poważne czynniki sprawią, że rządy Indii i Pakistanu same będą musiały za pewne doprowadzić do poważnej konfrontacji. Numer 9: Europa Wschodnia
Wysokie bezrobocie jest poważnym problemem w wielu krajach, lecz nie ma aż tak decydującego znaczenia, jak w wielu krajach Europy Wschodniej, takich jak Ukraina, Węgry czy Łotwa. Te trzy wyżej wymienione kraje będą szczególnie narażone na państwowe wahania ekonomiczne i socjalne. Dlatego też, co niepokojące, coraz częściej zaczynają się uaktywniać ruchy protekcjonistów, nacjonalistów oraz polityków o poglądach populistycznych. Politycy ci będą starały się przelać czarę goryczy wynikającą z wysokiego bezrobocia, które wyjątkowo niekorzystnie wpływa na stabilność rynku i finansów danego kraju. Numer 10: Turcja
Niebezpieczeństwa atakują Turcję niemalże z każdej możliwej strony. Od środka państwo jest niszczone przez mało popularną partię AK, która zakłóca funkcjonowanie jurysdykcji, przemysłu oraz funkcjonowania sił zbrojnych kraju. Nie powiódł się także wstęp do rokowań pomiędzy partią AK, a tureckimi Kurdami (terytorium kurdyjskie w Iraku jest teraz niezasiedlone). Jeśli chodzi o sytuację międzynarodową kraju, Turcja coraz bardziej oddala się od Europy i coraz bardziej widoczne są jej starania o współpracą z Syrią i Iranem. Kwestia wstąpienia Turcji do grona państw Unii Europejskiej z pewnością nie zostanie rozstrzygnięta w roku 2010. Pozorant numer 1: Irak
W porównaniu do tego, czego świadkami byliśmy wcześniej (i często wbrew naszym oczekiwaniom), cała historia nabrała bardziej pozytywnego wizerunku. Dla wielorakich rynków Irak stanowi nieopisaną możliwość rozwoju. Instytucje stają się tam w końcu legalne (nawet wobec nadal nierozwiązanej kwestii kurdyjskiej). Armia zaczyna prawidłowo funkcjonować. I, co najważniejsze, liderzy różnych frakcji politycznych wreszcie zaczynają zdawać sobie sprawę z tego, jakimi ogromnymi pokładami złóż naturalnych dysponuje Irak. Dzięki temu, zaczęto widzieć jasną przyszłość kraju opartą na jego naturalnym bogactwie, a politycy zaczęli ze sobą rzetelnie współpracować. Nawet mając na uwadze aktualne problemy rządu irackiego, istnieje małe prawdopodobieństwo, by kraj ten miał w przyszłości borykać się z bardziej poważnymi problemami państwowymi. Pozorant numer 2: Zatoka Perska
Irak się bogaci, Dubaj traci. Wszystko dzieje się w regionie Zatoki Perskiej. Dla reszty świata sytuacja w tamtym zakątku globu nie stanowi większej różnicy. Istnieje tam solidna stabilność polityczna, która ma wpływ na wzrost świadomości w prowadzeniu innego rodzaju polityki. Zaczyna się unowocześniać technologie i prowadzić bardziej ekologiczne wydobycie i użytkowanie ropy naftowej. Cała ta sytuacja jest niezwykle korzystna dla Arabii Saudyjskiej, kraju, w którym polityczna sukcesja na najbliższe lata jest niemal w stu procentach pewna. Państwo to powoli otwiera się także na resztę świata – w sensie geograficznym, sektorowym i przede wszystkim demograficznym. Pozorant numer 3: Rosja
Tego roku Rosja zaczyna wychodzić z kryzysu; jej sytuacja zaczyna się stabilizować. Premier Vladimir Putin, zacznie w najbliższym czasie czuć się coraz pewniej i każdy, komu nie spodoba się któraś z jego decyzji, może tego szybko pożałować. Państwo to nie zasługuje na to, by grupować je w obrębie BRIC (razem z Brazylią, Indiami i Chinami), ponieważ jej dalekosiężne plany są niezwykle szerokie – związane, na przykład, z zacieśnianiem więzi z krajami sąsiadującymi, walką z tendencją do istnienia starzejącego się społeczeństwa oraz negatywnymi trendami w rządzeniu państwem. Pozorant numer 4: Dolar
Stany Zjednoczone nadal kontynuują radzenie sobie z ogromnym deficytem – wszystko to poprzez obniżające kryzys podatki dochodowe, wysoki procent inwestowania pieniędzy oraz kilka „uleczających” programów (zostaną one wprowadzone w niedługim czasie). Podczas gdy Chiny twierdzą, że świat będzie potrzebował w niedługim czasie nowej wielkiej waluty, a Indie zaczynają skupować złoto, czy ktoś jeszcze wierzy w to, że dolar jest tym, czym był kiedyś? Otóż tak. Ważnym jest, by zdać sobie sprawę z tego, iż relatywna wartość tej waluty i jej globalne znaczenie są ze sobą w ścisłej relacji. Słaby kurs dolara nie zmienia tego, że jest to wiodąca waluta. Dzieje się tak od ponad sześćdziesięciu lat i nieprędko ta sytuacja się zmieni. Status dolara nie jest tak słaby, jak twierdzi wielu z ekspertów. W przyszłości, nawet jeśli wartość relatywna dolara znacznie się obniży, jego sytuacja jako wiodącej waluty pozostanie nienaruszona z całą pewnością przez najbliższą dekadę, a może i dłużej. Źródło: www.busienessweek.com |















