Calendar Date

lut
05
2012
Today
  • Advertisement

Cytat Dnia

article thumbnailHenri Poincare (1854 - 1912)

"Uczony nie bada Natury, dlatego że jest to użyteczne. Bada ją ponieważ sprawia mu to przyjemność, a sprawia mu to przyjemność, gdyż Natura jest piękna. Gdyby Natura nie była piękna, nie warto byłoby jej poznawać, a gdyby Natury nie warto było poznawać życie nie byłoby warte, aby je przeżyć."

RSS

feed image
feed image
feed image
Największy, najdłuższy, najszybszy...pobijanie rekordów Drukuj Email
26.02.2010.
Image
C
raig Glenday jest mieszkającym w Dundee redaktorem Księgi Rekordów Guinnessa. W niniejszym artykule wprowadzi on nas w świat osób, które dokonują ekstremalnych rzeczy tylko po to, by znaleźć się na słynnej liście nietypowych rekordów.

Mam przed oczami wyobrażenie sali, w której znajduje się największy stół na świecie. Wokół stołu  siedzą najsłynniejsi lekkoatleci olimpijscy, mężowie stanu, ludzie o wielkich osiągnięciach… Lecz - zaraz, zaraz - czy między tymi sławami nie siedzi przypadkiem Radhakant Bajpai, człowiek mogący się pochwalić mianem osoby mającej na uszach najdłuższe włosy na świecie (13,2 cm). W rogu dostrzec można Reubena Williamsa, który osiągnął rekord w ilości zjadanych na minutę czekoladek Ferrero Rocher. Widać też Paula Hunna (nie słyszeliście o nim?), człowieka, który opanował niezwykłą umiejętność najgłośniejszego bekania na naszej planecie (104,9 decybela).

A oto moje pytanie kierowane do wszystkich tych osób: dlaczego? Jaka siła każe przeciętnemu obywatelowi dokonywać rzeczy tak ekstremalnych i nietypowych, a niekiedy wręcz głupich? Dlaczego Radhakant po prostu nie podstrzyże swoich włosów na uszach? Więc dlaczego, na przykład, Lee Redmond z Salt Lake City obcięła swoje mierzące ponad siedem i pół metra paznokcie? Czyżby jej przeszkadzały? (Tak na marginesie, to, co ciekawe, Redmond pracuje na etacie jako fryzjerka – zapytana o to, jak sobie daje rade w toalecie odpowiada: „Ostrożnie.”).

Image

Jako wydawca pięćdziesiątego czwartego wydania Księgi Rekordów Guinnessa (The Guinness Book of Records), Craig Glenday naoglądał się w swoim życiu rzeczy zarówno dziwacznych, jak i naprawdę wspaniałych. Wierzy on, że każdy z nas nosi w sobie jakiś rekord, który tylko czeka, by wyciągnąć go na wierzch. W każdym tygodniu otrzymuje on od ludzi tysiące listów – co drugi list pisze osoba przekonana o tym, że ma najwspanialszą babcię na świecie lub jest w posiadaniu najbardziej złośliwego kota na tej planecie. Nic dziwnego, że na poważnie rozstrzyga się zaledwie dziesięć procent z wszystkich nadsyłanych propozycji „konkurencji”. Glenday tłumaczy: „Każdy rekord musi spełniać cztery podstawowe kryteria. Przede wszystkim musi być to coś, co da się w jakiś sposób zmierzyć. Nie możesz tak po prostu przyjść do nas i oznajmić, że masz najpiękniejszą narzeczoną świata. Za to może ona startować w konkurencji na największą ilość konkursów piękności, w jakich brała udział. Rekord musi też mieć w sobie jakąś wartość, nie możesz więc przedstawić nam najszybszego, najcięższego człowieka – nie możesz starać się mierzyć czasu grubasa biegnącego na sto metrów. Rekord musi być właściwy i wydać się interesującym dla ludzi na całym świecie”.
Fachowiec dodaje także, że rekordem Guinnessa nie może być nic, czego nie da się pobić. „Jeśli nie da się go pobić, nie będzie to miało nic wspólnego z pobijaniem rekordu,” wyjaśnia Glenday.

Można by pomyśleć, że gdy jesteś wydawcą piątej z rzędu edycji Księgi Rekordów Guinnessa, nic nie może cię już zaskoczyć – a jest wręcz przeciwnie. Glenday nadal napotyka na coraz to nowsze pomysły ludzi stawiających sobie coraz bardziej niezwykłe wyzwania. „Istnieje, na przykład, taki sport jak banzai skydiving,” wyjaśnia znawca. „Samolot unosi cię na wysokość 10 000 – 15 000 stóp nad powierzchnię ziemi. Następnie, będąc już na odpowiedniej wysokości, wyrzucasz z samolotu swój spadochron, po czym sam wyskakujesz. Pytanie brzmi: ile czasu zajmie ci złapanie latającej zguby, założenie jej na plecy i wyjęcie czaszy spadochronu. Gdy słyszę, że ludzie zaczynają ścigać się w takich konkurencjach, myślę sobie: Wow! Ci ludzie są niesamowici, to coś totalnie zwariowanego!” dodaje wydawca.

Glenday wyjaśnia także: „Nigdy nie sugerujemy ludziom, pobicia jakich rekordów mogliby się podjąć. Różne osoby często dzwonią do nas i mówią: Chciałbym pobić jakiś rekord, co mogę zrobić? A my zawsze odpowiadamy: To ty nam powiedz, w czym jesteś dobry, jakie masz zdolności, jak zagospodarowałbyś swoje pięć minut? My nie musimy wychodzić naprzeciw z pomysłami, ponieważ ludzie są na ogół niezwykle kreatywni”.

Wobec jakich więc propozycji Glenday musi powiedzieć stanowczo NIE? „NIE mówię w 90, a może nawet w 95 procentach przypadków. Odmawiamy osobom, które dzwonią i mówią, że mają psa o najmniejszej ilości łap, albo że są w stanie polizać własny łokieć. Takim właśnie rekordzistom delikatnie odmawiamy naszej uwagi”.

Jeśli chodzi o nietypowych rekordzistów, to są na przykład ludzie, którzy prześcigają się w rozciąganiu znanych w Stanach Zjednoczonych gum Curly-Wurly. W roku 2003., jeden z liderów tej wykwintnej konkurencji wyciągnął swój kawałek gumy na ponad 90 centymetrów. Lecz aktualny rekordzista świata pobił jego rekord dzięki użyciu specjalnie opracowanej technice – zwija on gumę w coś na kształt kiełbaski, następnie ściska to, po czym wyciąga jak tylko się da. Dzięki temu jego rekord wynosi prawie dwa metry. Pod sam koniec „przedstawienia” guma wygląda naprawdę mało apetycznie. Glenday komentuje: „Producenci gumy Curly-Wurly w pewnym momencie zmienili skład smakołyka, lecz natrafiło to na dużą falę niezadowolenia wśród klientów, którzy nie mogli rozciągać gumy na tak ciekawe odległości. Powrócono więc do starej receptury. Mogę się pochwalić, że swojego czasu sam byłem rekordzistą w tej kategorii”.

„Innym rekordem, który mam zaszczyt posiadać,” dodaje wydawca Księgi Rekordów Guinnessa, „jest największa ilość wywiadów przeprowadzonych w przeciągu 12 godzin. To bardzo ważny dla mnie rekord, ponieważ był niezwykle wyczerpujący. Było to też śmiertelnie nudne, bo do szału doprowadzał mnie fakt, że po raz kolejny powtarzam na okrągło te same pytania”.

To, co tak bardzo fascynuje wszystkich w przypadku Guinnessa jest (i nieważne, czy twoim talentem jest ilość pochłanianych na raz ciastek z kremem, czy umiejętność pokrycia całej swojej twarzy spinaczami do bielizny lub chodzenie po linie rozwieszonej pomiędzy drapaczami chmur) fakt, że wszystkie konkurencje są to tak samo istotne. „Pracujemy nad wieloma koncepcjami, ponieważ każdy pomysł jest dla nas równie ważny,” tłumaczy Glenday. „Więc jeśli będziemy mówić o osiągnięciach w dziedzinie wspinaczki górskiej, dostaniesz miano rekordzisty, gdy uda ci się wspiąć na Mont Everest największą ilość razy. Lecz jeśli skupimy się na gumie do żucia, gdy uda ci się zrobić ogromny balon, zostaniesz na moment bohaterem narodowym. Naszą zasadą jest niewartościowanie”.

Nawet nieco bardziej „niegrzeczne” rekordy mogą doczekać się pewnego poklasku. „Jeśli chodzi o poczucie dobrego smaku, nie jestem najbardziej wrażliwym estetycznie wydawcą Księgi Rekordów Guinnessa. W naszej księdze zamieszczamy kategorie w stylu najcięższe piersi, największe uszy, największy nos – oczywiście nikogo nie zmuszamy do wystąpienia w naszym przedsięwzięciu w roli rekordzisty. Bierze udział tylko ten, kto chce”.

„Rzecz jasna, kierujemy się prawem i ogólnie przyjętymi zasadami moralnymi. W żadnym przypadku nie tolerujemy okrucieństwa wobec zwierząt. Nie akceptujemy nawet (choć ludziom wydaje się, że jest wręcz odwrotnie) propozycji do utworzenia kategorii typu najcięższe zwierze domowe. Dostajemy mnóstwo zgłoszeń od dziwaków, którzy faszerują swoje pupilki lodami i smalcem, ale nigdy nie wyrażamy zgody na przyznanie im miana rekordu, ponieważ uważamy to za oczywiste okrucieństwo wobec zwierząt. Nie pochwalimy objeżdżania świata na koniu, albo sprawdzania końskiej wytrzymałości, bo według nas przynosi to czworonogom cierpienie”.

„Odzywały się, na przykład, pewne głosy sugerujące, by przyznać miano najszybciej wykonanej operacji transplantacji serca. Co więcej, parę lat temu zgłosił się do nas pewien piętnastolatek pretendujący do tytułu najmłodszej osoby, która kiedykolwiek przeprowadziła operacją cięcia cesarskiego. Na sam koniec, w sprawę została zaangażowana nawet policja. Nasza zasada jest jasna: możesz robić ze sobą cokolwiek ci się spodoba. Jeżeli chcesz być najcięższym człowiekiem na Ziemi, opychaj się co niemiara, a my przyjedziemy i cię zmierzymy. I wszystko ok. Tak długo, jak nie zadajesz cierpienia nikomu innemu,” wyjaśnia Glenday.

Lecz w dobie tak szybko rozwijającego się Internetu, wydawcy Księgi Rekordów Guinnessa obawiają się, że dni księgi mogą być policzone. „Na YouTube są zamieszczane setki filmików ukazujących najróżniejsze ludzkie wyczyny. Online dostępnych jest tak wiele informacji. Lecz  prawdziwym problemem wydaje się fakt tego, że na zewnątrz dzieje się tak wiele. Istnieje tak wiele najróżniejszych opinii, a tak mało źródeł, którym można w pełni zaufać. Nasza sprzedaż na szczęście ostatnimi laty wzrosła, ponieważ ludzie mają zaufanie do naszej marki. Jesteśmy konkretni. I nikt inny nie robi tego, co my,” mówi Glenday.
„Rodzaj ludzki jest naprawdę niesamowity –  człowiek nieustannie dokonuje niewiarygodnych rzeczy,” opowiada wydawca księgi. „W trakcie ostatnich letnich igrzysk olimpijskich pewien dziennikarz zapytał mnie, po co my w ogóle zawracamy sobie tym głowę. Według mnie najważniejsza jest chęć ludzka do ciągłego parcia na przód, do kolejnych osiągnięć, wyznaczania sobie celów. Rodzaj ludzki przetrwał, ponieważ nieustannie podwyższał sobie poprzeczkę. W zeszłym roku dokonano rzeczy naprawdę niezwykłej – po raz pierwszy człowiekowi udało się przepłynąć kajakiem z Nowego Jorku do Wysp Brytyjskich. Sam jeden przez tyle dni na wodach okrutnego Atlantyku. Gdy myślę o takich ludziach, mówię: Wow! To dopiero osiągnięcie”.

Jeśli chodzi o nowe rekordy, można powiedzieć, że opisano dopiero czubek góry lodowej. Glenday opowiada: „Nie doszliśmy nawet do połowy wszystkich rekordów, jakie można pobić. Człowiek nie zna ponad połowy gatunków żyjących w oceanach, na księżycu był dwa, może trzy razy. W tym roku odkryto kolejny gatunek drzewa i stworzono nowy rodzaj szczura. A co najlepsze, my zawsze będziemy w gotowości do dokonywania najróżniejszych obliczeń i pomiarów, właśnie po to, by rekordziści oficjalnie zostali rekordzistami”.

Dziesięć najlepszych rekordów według Craiga Glenday’a


1 Najwyższy żyjący człowiek (rekord ponownie przyznano w zeszłym roku)

Image

O wielu osobach mówi się, że są gigantycznie, lecz mimo to ich wzrost nadal nie nadawałby się do Księgi Rekordów Guinnessa. Często dochodzi też do wielu nieporozumień. Weźmy na przykład przypadek Leonida Standyka z Ukrainy mierzącego 2. 75 metra wysokości, któremu państwo uniemożliwiło spotkanie się z naszymi ekspertami. Dlatego też zaszczytny tytuł przypadł Chińczykowi, Bao Xi Shunowi mierzącemu jedynie (!) 2.36 metra.

2 Najstarsza druhna
Brytyjka Edith Gulliford nosi tytuł najstarszej druhny świata. Gdy brała udział w ceremonii zaślubin Kyry Harwood i Jamesa Lucasa dnia 31. marca 2007. roku miała 105 lat i 171 dni.

3 Najcięższy połknięty przedmiot

Brytyjczyk Thomas Blackthorne połknął gruby na 25 milimetrów pręt, którego masa wynosiła 38 kilogramów! Po połknięciu przedmiotu był w stanie utrzymać równowagę przez ponad trzy sekundy.

4 Najwięcej oddanego mleka

Erica Hines z Florydy oddała ponad 135 litrów mleka z piersi do Banku Mlecznego WakeMed Mothers z Północnej Kalifornii.

5 Największy ciężar utrzymany na zębie
Dnia 17. maja roku 2007. Frank Simon ze Stanów Zjednoczonych zdołał balansować z ustawioną na jego zębie ważącą dokładnie 63 i pół kilograma lodówką. Utrzymał balans przez ponad dziesięć sekund.

6 Największa populacja dzikich wielbłądów
Największa na świecie populacja dzikich wielbłądów obejmowała ponad 200 000 zwierząt dostrzeżonych na jednej z australijskich pustyń. Wielbłądy były w Australii zwierzętami niezwykle cenionymi, zwłaszcza w latach czterdziestych dziewiętnastego wieku. Używano ich przede wszystkim na potrzeby transportu. Lecz w miarę rozwoju technologii, wiele zwierząt wypuszczono na wolność, dzięki czemu ich liczba mogła stać się tak imponująca.

7 Najmniejszy ser
Vieux Boulogne to miękki ser dojrzewający od siedmiu do dziewięciu tygodni. Wyrabia się go z mleka pochodzącego od krów znanego francuskiego hodowcy, Philippe Oliviera.

8 Największy szczur

Największy gatunek szczura to Phloeomys cumingi zamieszkujący wyspę Luzon, która wchodzi w skład Filipin. Jego długość (łącznie z ogonem) dochodzi do metra.

9 Największy dystans, na którym przeciągnięto uszami autobus
Rekord ten przypadł mężczyźnie nazywanemu Manjit, który ciągną uszami autobus przez całe 6 metrów i 10 centymetrów. Uszy były połączone z autobusem za pomocą specjalnie dostosowanych kabli.

10 Najstarsza osoba na szczycie Mount Everest
Najstarszym człowiekiem, któremu udało się wspiąć na szczyt najwyższej góry świata był Katsusuke Yanagisawa. Dokonał on tego 22. maja roku 2007. Miał wtedy dokładnie 71 lat i 63 dni.

Źródło: www.scotlandonsunday.scotsman.com

 
 
nfsec.pl

Najpopularniejsze

Technika & IT

article thumbnailPrzyszłość lotnictwa

22.04.2010.

Model najnowszego lekkiego samolotu rekreacyjnego A5 firmy ICON Aircraft powstał po to, by dostarczać emocji osobom rządnym przygód

article thumbnailDoprowadzenie sieci bezprzewodowej do domu

20.04.2010.

Poza przesyłaniem cyfrowych danych, światłowody mogą również przekazywać sygnały radiowe w komunikacji bezprzewodowej. Światłowodowa technika...

article thumbnailNowa metoda znajdowania wizerunku ukrytych przedmiotów

18.04.2010.

Ostatnimi czasy naukowcom udało się opracować nową technikę pozwalającą na stwarzanie obrazów ukrytych przedmiotów. Istnieje duże...

poprzednie