| W jakim stopniu tortury mogą obniżać wiarygodność zeznań |
|
|
| 31.01.2010. | |
E tyka nowych metod przesłuchiwania opisanych w rzędzie tegorocznych dekretów wydanych przez Biały Dom, wywołała wiele kontrowersji zarówno pośród polityków amerykańskich, jak i szerokiej opinii światowej. Natomiast sama skuteczność dozwolonych metod – uwzględniających między innymi pozbawianie snu oraz torturę „waterboardingu” (imitacja podtapiania) - znalazła się dość szybko pod lupą środowisk naukowych. Dziennikarze pracujący dla magazynu Trends in Cognitive Science badają, czy tak ostre techniki. uznawane przez wielu za tortury, mogą w rzeczywistości wywoływać skutek odwrotny do zamierzonego i utrudniać pozyskiwanie prawdziwych zeznań od podejrzanych. Stosowanie zbrutalizowanych środków przesłuchań „oparte jest na rzekomo prostym założeniu, że poprzez ujawnienie prawdy, przesłuchiwany będzie chciał jak najszybciej mieć wszystko za sobą, oraz na tym, że skrajne stany psychiczne, jak stres czy strach, nie mają wpływu na pamięć” – mówi Shane O’Mara, profesor Instytutu Neurobiologii dublińskiego Trinity College - „Jednakże wpływ krańcowego napięcia psychicznego na funkcjonowanie naszego mózgu i pamięci nie został jak dotąd zbadany naukowo”. Trends in Cognitive Science przyrównuje takie przesłuchiwania do zjawiska warunkowania klasycznyczego (nazywanego też pawłowskimi – nazwę swoją wzięło od słynnego eksperymentu z psem Pawłowa). Dla przykładu, jeśli na aresztowanym wykonuje się regularnie „metodę” wateboardingu, będzie on następnie starał się jak najdłużej podtrzymywać kolejną rozmowę, obojętnie czy będzie zawierała informacje prawdziwe czy fałszywe, celem odciągnięcia w czasie następnej sesji tortur. „A jeśli aresztowana osoba mówi, przesłuchujący osiągnął swój cel” - zauważa autorka. W ten sposób pomiędzy dwoma stronami wytwarza się sztuczna relacja skutkująca składaniem zeznań, których wartość, co zauważa raport, budzi jednak duże wątpliwości. Pomijając kwestię efektywności opisanych technik, sierpniowy raport organizacji PHR (Lekarze na rzecz Praw Człowieka) potępił jednoznacznie udział pracowników służby zdrowia przy przygotowywaniu i nadzorowaniu brutalnych metod przesłuchań. |









