| Wielkie ochłodzenie skuło Europę lodem w przeciągu kilku miesięcy |
|
|
| 17.01.2010. | |
W yniki ostatnimi czasy przeprowadzonych badań dowodzą, że świat może zmagać się ze zlodowaceniem, a scenariusz filmu „2012” nie musi wcale tak bardzo odbiegać od rzeczywistości.
William Patterson z University of Saskatchewan w Kanadzie wraz z kolegami po fachu udowodnili, iż, gdyby „wyłączyć” krążenie północnych części Atlantyku, północna półkula mogłaby paść ofiarą mini „epoki lodowcowej”. Co więcej, proces ten nastąpiłby w przeciągu kilku miesięcy. Poprzednio przeprowadzone badania wskazywały (niesłusznie), że trwałoby to co najmniej kilkadziesiąt lat. Około 12 800 lat temu północną półkulę ziemską dotknęła taka zwana „mini epoka lodowcowa”, nazwana przez brytyjskich specjalistów mianem „Younger Dryas”, istniejąca także pod ksywką „Wielkie Ochłodzenie” (ang. Big Freeze). Okres ten trwał około 1 300 lat. Mające swe geologiczne uzasadnienie dowody wskazują na to, że „Wielkie Ochłodzenie” nastąpiło na skutek nagłego przypływu świeżej wody. Było to rezultatem wylania się z brzegów wód lodowcowego jeziora Agassiz (dzisiejsze Stany Zjednoczone). Ogromne masy wody przelały się wtedy do północnego Atlantyku i Oceanu Arktycznego. To nagłe „zasilenie” objętości Oceanu Atlantyckiego (mas przelanej wody było więcej niż łącznie we wszystkich Wielkich Jeziorach Ameryki razem wziętych) rozcieńczyło jego zawartość. Z braku ocieplenia, jakie dotychczas zapewniała cyrkulacja wód oceanicznych, temperatura północnej półkuli ziemskiej gwałtownie spadła, wzrosły pokrywy lodowe, a cywilizacja ludzka upadła.
Poprzednio przeprowadzone badania, które oparte były na przebadaniu pokrywy lodowej Grenlandii, wskazały jedynie na to, że nagła zmiana klimatu rzeczywiście miała miejsce. Wiedziano także, że gwałtowne zmiany zaszły w przeciągu mniej więcej dziesięciu lat. Nie wykryto nic odnośnie przyczyn tych klimatycznych anomalii. Wyniki najnowszych badań dowodzą, iż pogodowa zmiana nastąpiła niezwykle gwałtownie, bo wystarczyło jej około roku, maksymalnie dwóch lat, by Ziemię spowiło „Wielkie Ochłodzenie”. Patterson wraz z kolegami po fachu ustalili, kiedy dokładnie nastąpiła ta wielka zmiana klimatyczna – sprawdzono to badając warstwy błotne pochodzące z dna starożytnego jeziora Lough Monreach w Irlandii. Badając osad błotny o szerokości 0.5 mm, ustalono, że każdy taki odcinek tworzy się w przeciągu 3 miesięcy. Izotopy węglowe zawarte w każdej takiej warstwie ukazują, jak produktywne było jezioro. Natomiast izotopy tlenowe dają wyraźny obraz tego, jakie panowały w przeszłości temperatury i jakie były średnie opady deszczu. Wyniki badań ukazują, że już na samym początku „Wielkiego Ochłodzenia”, gdy tak gwałtownie spadły temperatury, produktywność jeziora drastycznie zmalała, by w przeciągu kilku lat zaniknąć całkowicie. „Można to zobrazować, wyobrażając sobie, że dzisiejszą Irlandię przenosimy w okolice Svalbard, tworząc jej lodowe warunki klimatyczne w niezwykle krótkim czasie,” wyjaśnia Patterson, który zaprezentował wyniki prowadzonych przez siebie badań na konferencji organizowanej przez Europejską Fundację Naukową BOREAS, której tematem przewodnim było istnienie człowieka na Arktyce. Konferencja miała miejsce w Rovaniemi w Finlandii. Ponadto, izotopy wykazały, że od końca „Wielkie Ochłodzenia”, jezioro potrzebowało aż około dwóch stuleci, by jego klimat powrócił do stanu sprzed drastycznej zmiany. Poprzednio przeprowadzone badania wykazywały, iż jezioro potrzebowało rzekomo jedynie dekady. „Wyniki prowadzonych przez nas badań mają głęboki sens, ponieważ czas, który potrzebny jest na to, by ocean lub cyrkulacja atmosferyczna wróciły do normy, jest niezwykle długi,” wyjaśnia Patterson. Patrząc w przyszłość, Patterson uważa, że nie istnieje żaden powód na to, by „Wielkie Ochłodzenie” nie dotknęło naszej planet ponownie. „Gdyby lody Grenlandii nagle by stopniały, byłoby to dla Ziemi prawdziwą katastrofą,” tłumaczy. Badanie to było jedynie częścią wielkiego projektu składającego się z trzydziestu ośmiu indywidualnych badań, prowadzonych przez uczonych z Europy, Rosji, Kanady i Stanów Zjednoczonych. Tworzą one wspólnie program Europejskiej Fundacji Naukowej EUROCORES pod nazwą „Historie z Północy – środowisko, ruchy, opowieści” (BOREAS). Ta wysoce interdyscyplinarna inicjatywa połączyła naukowców specjalizujących się w naukach takich jak humanistyka, socjologia, medycyna, ochrona środowiska i nauki o klimacie. Źródło: www. sciencedaily.com |









