Łukasz Łukasiak1
...
Von Balthasar w swojej książce pokazał, że
eschatologia nie musi być albo ludyczna albo naukowa,
ale i sprawę tę winniśmy wziąć sobie mocno
do serca, co poniekąd czynimy prezentując ten numer
Otwartego Referarium Filozoficznego
...
Spis Treści
Dyskusja na temat tego artykułu jest prowadzona na: Forum ŚFiNiA, wątek
Łukasiak - RECENZJA - von Balthasar ''Eschatologia''.
Hans Urs von Balthasar należy do grona najbardziej znanych i
cenionych teologów XX wieku. Każdy adept teologii w mniejszym
czy większym stopniu ma okazję spotkać się z
myślą tego niezwykle ciekawego i wyjątkowego autora. Co
było w nim wyjątkowe? Już choćby to, że
należał do niewielkiego grona teologów nieakademickich
– nie był profesorem, a duszpasterzem, choć ogromem
swej teologicznej erudycji mógł zapewne wielu zawstydzić.
Był też autorem wyjątkowo płodnym zarówno pisarsko
jak i wydawniczo, dlatego dziś tak trudno ogarnąć cały
jego dorobek. Uwagę w wypadku bazylejskiegi teologa zwraca też
fakt, że w wielu wypadkach wskazywał na oparcie teologii na
mistycznych wizjach swej przyjaciółki Adrienne von Speyr.
Jednocześnie każda teologiczna biografia tego autora pokazuje
go w relacjach – spotkaniach z bliskimi mu na
różnych poziomach myśli filozofami, artystami, teologami.
Wreszcie jest to także jeden z teologów, którzy docenieni
zostali wielkimi wyróżnieniami – medalem Pawła
VI i kardynalską purpurą, której nie zdążył
przywdziać, bowiem zmarł przed konsystorzem. Eschatologia miała zawsze szczególne znaczenie dla
myśli von Balthasara. Pokazuje to choćby jego praca doktorska
poświęcona problematyce apokaliptyki w niemieckiej literaturze.
Wśród jego licznych publikacji znajdziemy kilka
poświęconych wyłącznie problematyce eschatologii i
zdecydowanie więcej takich, które w mniejszym czy większym
stopniu podejmują jej wybrane zagadnienia. Nasz autor przekonany
był, że eschatologia jest tą dziedziną teologii,
która będzie jej główną osią rozwoju w
najbliższym okresie. Trudno z dzisiejszej perspektywy
stwierdzić czy się pomylił, ponieważ dopiero w ostatnich
latach, po okresie stagnacji, eschatologia wraca do łask jako jedna
z ważnych dyscyplin teologicznych (i nie tylko teologicznych, co
pokazuje niniejszy numer ORF). Czy jednak zajmie miejsce przewidziane
przez von Balthasara, trudno przewidzieć. Jego sposób spojrzenia na eschatologię jest
szczególny i niezwykle twórczy oraz inspirujący, a wydane
pośmiertnie eseje zbierają razem rozproszone intuicje i
wskazują na sposób, w jaki powinna być według autora
widziana nauka o rzeczach ostatecznych człowieka i świata.
Trzeba zauważyć, że formułując te myśli jeszcze
przed ostatnim soborem, von Balthasar zdecydowanie wyprzedził
swoją epokę i stworzył podwaliny dzisiejszego spojrzenia na
eschatologię w katolickiej interpretacji. Jak zauważa Jan-Heiner Tuck w
Posłowiu do omawianej książki [1], von Balthasar
koncentruje swoje eschatologiczne rozważania wokół czterech
tematów: śmierci człowieka, chrystocentryzmu eschatologii, roli Wielkiej Soboty oraz relacji czasu i wieczności. Von Balthasara rozumienie śmierci stara się odejść
zarówno od spojrzenia platońskiego (w którym
dusza oddziela się i uwalnia od ciała), jak i od statycznej i
przestrzennej wizji eschata wynikającej z filozofii Arystotelesa.
Pierwszą i podstawową przestrzenią krytyki eschatologii
wyrosłej na greckiej filozofii jest samo rozumienie śmierci jako
wydarzenia, które dotyka ciało. Według von Balthasara
człowiek umiera jako całość – śmierć
dotyka go we wszystkich wymiarach – tak duchowym jak i
cielesnym. W ten sposób pokazuje miejsce na zbawcze –
ratujące działanie Boga wobec człowieka, który
dotknięty jest poprzez swoją śmiertelność
doświadczeniem niespełnienia. Eschatologia według Balthasara
musi także odrzucić wyobrażenia przestrzenne tego, co po
śmierci. Zarówno piekło jak i niebo rozumie on raczej
jako stan i relację do Boga i z Bogiem, niż miejsce
wiecznego cierpienia czy wiecznej radości. Filozofia grecka jest jednym ze sposobów łagodzenia
doświadczenia śmierci. Balthasar odrzuca takie spojrzenie jako
niezgodne z sama istotą tego czym jest śmierć a
jednocześnie z drugiej strony umniejszające znaczenie tego co
wobec ludzkiej śmierci dokonuje Bóg. Eschatologia według Balthasar w centrum musi mieć Jezusa
Chrystusa. Wynika to przede wszystkim z faktu, że jest ona
odniesieniem do tego, co dokonało się w śmierci i
zmartwychwstaniu Jezusa. To dzięki tej śmierci możliwe jest
piekło i niebo. Bez niej poznajemy zaświaty jako
starotestamentalny szeol – krainę cienia, gdzie trafia
każdy człowiek bez względu na to jakie prowadził
życie. Dopiero śmierć Jezusa otwiera tak niebo jak i
piekło jako ostateczne możliwości ludzkiej egzystencji. Daje
ona też możliwość spotkania z oczyszczająca
miłością Chrystusa – dlatego też
czyściec także jest mozliwością, stanem a nie miejscem,
możliwością otwartą za sprawą Paschy.
Drugim aspektem chrystocentryzmu eschatologii von Baltahasara jest
nadzieja, jaką możemy wiązać dla naszego ostatecznego
losu w związku z tym, że Jezus zmartwychwstał.
Śmierć traci dzięki temu swą ostateczną moc,
jaką miała wobec człowieka, wyrażoną w postaci szeolu,
w którym nie było żadnej nadziei na zmianę. Okazuje
się ona etapem, czymś co należy przejść na drodze
ku swojemu ostatecznemu celowi, którym jest zmartwychwstanie. Z
wcześniejszych jednak rozważań wynika, że owo
zmartwychwstanie nie jest jedynie zmartwychwstaniem ciała wobec
nieśmiertelnej duszy ale całego człowieka, tak jak to ma
miejsce w historii Jezusa Chrystusa. Trzecim aspektem chrystocentryzmu eschatologii w ujęciu von
Baltahasara jest sąd, który dokonuje się w śmierci.
Śmierć jest bowiem widziana przez bazylejskiego teologa jako
spotkanie z Jezusem – Sędzią. To w relacji do Jego
własnej śmierci dokonuje się osąd nad człowiekiem.
Jednak Chrystus jest nie tylko sędzią, ale i adwokatem
człowieka, ponieważ jest uczestnikiem ludzkiego doświadczenia
śmierci i sam poddał się osądowi Boga. W ten sposób
dochodzimy do zamknięcia chrystologicznej części tego
wywodu konkluzją nawiązującą do myśli
Orygenesa – ostatecznym miejscem człowieka jest Bóg
– to relacja z Bogiem, zarówno oznaczająca
zbawienie jak i potępienie, jest domknięciem naszej egzystencji
– rozumianej jako zbawiona bądź potępiona
(samopotępiajaca się). Kolejnym elementem wyróżniającym eschatologiczną
myśl bazylejskiego teologa jest powracający w całej jego
twórczości motyw Wielkiej Soboty – zstąpienia
Jezusa Chrystusa do otchłani. Jeśli poszukać takiego
teologa, który artykuł wiary o zstąpieniu Chrystusa do
otchłani potraktował w całej swej twórczości
najpełniej, narzuca się natychmiast nazwisko Hansa Ursa von
Balthasara. On właśnie, jeden z najwybitniejszych
chrześcijańskich myślicieli ubiegłego stulecia,
starał się we wszystkich swoich najważniejszych pracach
podkreślać znaczenie teologii zstąpienia.
Oczywiście wielu teologów mierzyło się z tym problemem,
jednak chyba on tylko podejmuje ten problem niemal zawsze, gdy
mówi o Chrystusowej Passze. Gdy pisze bowiem o krzyżu i
zmartwychwstaniu, pomiędzy tymi dwoma słowami pojawia się
niemalże zawsze zstąpienie do otchłani. Podkreślić należy oczywiście rolę, jaką w
nowym odczytaniu tej chrześcijańskiej prawdy miała osoba
Adrienne von Speyr, szwajcarskiej mistyczki, wielkiej
przyjaciółki Balthasara. To ona właśnie otworzyła
naszemu Autorowi oczy na ten, zapomniany nieco, artykuł wyznania
wiary. Trudno jest, jak twierdził sam Balthasar, oddzielić te
dwa, nieco różne w formie, lecz bardzo bliskie treściowo
sposoby przedstawienia tej prawdy wiary. Zstąpienie do otchłani jest konsekwencją misji,
którą Chrystus, Przedwieczne Słowo, przyjął od Ojca,
misji stworzenia, objawienia, odkupienia i związania człowieka z
Bogiem. Misji, której uniwersalnym konkretem jest życie, a
zwłaszcza Pascha Jezusa Chrystusa. To zadanie Syn realizuje w posłuszeństwie, które jest wyrazem Jego miłości do
Ojca. Droga realizacji tej misji prowadzi jednak Chrystusa ku coraz
większemu oddaleniu od Ojca. Na tej drodze znaleźć
można kilka szczególnie wyróżnionych chronologicznie
punktów. Są to stworzenie i upadek człowieka, przymierze,
wcielenie. Jednak ludzkie życie Jezusa nie jest kresem oddalenia
od Ojca, źródła trynitarnej miłości. Trwa ono nadal,
aż po największą z tajemnic wiary –
krzyżową śmierć Boga i człowieka. Krzyż objawia
nam ogrom rozdzielenia pomiędzy Ojcem i Synem. Umarły Chrystus
podlega wszystkim konsekwencjom swego bycia człowiekiem. Przez jego
bóstwo natomiast śmierć ta jest maksymalnym możliwym
oddaleniem od Boga. Jednocześnie Jezusowe bycie w otchłani ma
znaczenie zbawcze, ponieważ okazuje się, że nie ma
żadnego miejsca oddzielonego od Boga, przez Boga opuszczonego.
Zstąpienie do otchłani jest więc najważniejszym
źródłem dla głoszonej przez bazylejskiego teologa nadziei
zbawienia dla wszystkich. Ostatnim ważnym tematem podjętym przez von Balthasara w
,,Eschatologii naszych czasów” jest relacja
czasu i wieczności. Nasz Autor stara się
przezwyciężyć dualizm tych dwóch wymiarów relacji
do świata. Z dwóch stron pokazuje, jak są one ze sobą
związane. Przede wszystkim pokazuje Boga jako
włączającego się w historię. Bóg wkracza w nią stopniowo, a jednocześnie jeden raz czyni to
nieporównywalnie mocno i nieodwołanie w Jezusie Chrystusie.
Bóg w ten sposób za sprawą wcielenia wkracza w
czasowość. Z drugiej strony Jezus otwiera nasze życie na
wieczność – dzięki niemu staje się ono
zadatkiem wieczności i w niej może osiągnąć
spełnienie. W ten sposób nasza historyczna egzystencja
osiąga wieczność i ma wpływ na to, jaka ona jest. Eschatologia Balthasara rodzi wiele nieporozumień,
których tekst ten pozwala uniknąć. Pierwszym jest nadmierna
historycyzacja i rozdział pomiędzy starym a nowym przymierzem i
jego eschatologiami. Często zakłada się błędnie,
że von Balthasar otwarcie możliwości piekła i nieba
zamiast szeolu-otchłani widział dopiero w momencie wydarzenia
historycznej Paschy – śmierci, zstąpienia i
zmartwychwstania. Nasz Autor jednak widział tę
rzeczywistość raczej na poziomie poznawczym, a nie realnym.
Pascha Jezusa Chrystusa bowiem jako centralne miejsce dziejów
zbawienia dotyka każdego miejsca i czasu i każdej ludzkiej
egzystencji. Obraz przedstawiający wyprowadzenie z otchłani
ludzi umarłych przed Chrystusem jest wobec tego jedynie symbolem
tego co przezywa każdy człowiek w swojej relacji do Chrystusa – Zbawiciela. Mimo że od pierwszej redakcji Eschatologii w naszych
czasach minęło przeszło pięćdziesiąt lat, to nadal
okazuje się być ona pozycją twórczą i wartą
uwagi. Wynika to przede wszystkim z faktu, że brak na naszym rynku
wydawniczym podobnych pozycji. Jest to bowiem tekst wybitnego teologa
napisany dość przystępnym językiem i przez to łatwy
w odbiorze, a z drugiej strony nie silący się by być
teologią popularną. W obecnej chwili mamy do czynienia z
zalewem literatury popularnej czy okołoteologicznej oraz
nacechowanej nadmiernym mistycyzmem, często kształtującej
popularne wyobrażenia eschatologiczne w sposób nie tyle prosty,
co prostacki. Szczególnie łatwo dokonuje się to w wypadku
opisów stanów eschatycznych – nieba, piekła i
czyśćca. Przedstawione są one czasowo i przestrzennie, z
niezwykle bogatą i ludyczną dbałością o
szczegóły. Biorąc pod uwagę tylko książki
uznawane za związane z myślą katolicką ,dzięki
krótkiemu acz niezwyle szerokiemu i pelnemu opisowi podstawowych
kwestii eschatologii można zauważyć, jak daleko odchodzą
one od doktryny katolickiej. Współczesny katolicki mistycyzm
eschatologiczny okazuje się być więc z w wielu wypadkach
nie tyle niekatolicki, co niechrześcijański. Z drugiej strony trzeba odnieść dzieło von
Balthasara do ściśle naukowej teologii. Bazylejski teolog
był jej autsajderem – człowiekiem z boku
patrzącym i prezentującym nietypowa opisową i okrążającą metodę prezentacji swojej myśli. Dla
każdego adepta teologii opracowanie to stanowi ciekawą
próbę systematyzacji dzieła tego wybitnego ale i
wymagającego autora. Z drugiej strony może też być ono
źródłem inspiracji dla działań teologów,
którzy winni zająć się jak najszerszą
prezentacją tematyki eschatologicznej, ponieważ w obecnym czasie
spada ten obowiązek na co najmniej podejrzane publikacje,
prowadząc do wielu nieporozumień. Być może wtedy
okaże się, że zgodnie z tym, czego oczekiwał Nasz Autor,
eschatologia okaże się jednym z najważniejszych i
najbardziej inspirujących działów współczesnej
teologii. Von Balthasar w swojej książce pokazał, że
eschatologia nie musi być albo ludyczna albo naukowa, ale i
sprawę tę winniśmy wziąć sobie mocno do serca, co
poniekąd czynimy prezentując ten numer Otwartego Referaium
Filozoficznego.
-
[1]
-
H. U. von Balthasar, Eschatologia w naszych czasach (WAM, Kraków
2008). 154 strony.
This document was translated from LATEX by
HEVEA.
|