Calendar Date

maj
22
2012
Today
  • Advertisement

Cytat Dnia

article thumbnailHenri Poincare (1854 - 1912)

"Uczony nie bada Natury, dlatego że jest to użyteczne. Bada ją ponieważ sprawia mu to przyjemność, a sprawia mu to przyjemność, gdyż Natura jest piękna. Gdyby Natura nie była piękna, nie warto byłoby jej poznawać, a gdyby Natury nie warto było poznawać życie nie byłoby warte, aby je przeżyć."

RSS

feed image
feed image
feed image
Zbawienie powszechne w filozofii N. A. Bierdiajewa Drukuj Email
Oceny: / 5
KiepskiBardzo dobry 
31.12.2010.

 Otwarte Referarium Filozoficzne 3, 69-81(2010)

Jan Krasicki1


Streszczenie. W artykule podejmuje się zagadnienie zbawienia powszechnego w filozofii N. A. Bierdiajewa. Ukazuje się, że nie sposób zrozumieć tej kwestii bez odniesienia myśli autora Nowego Średniowiecza do tradycji duchowej Prawosławia, będącej raczej „ortodoksją” życia niż „doktryny” (określenia Bierdiajewa) której nigdy nie zdominowała właściwa tradycji zachodniej idea jurydycznego, prawnego podejścia do rzeczy ostatecznych operującego pojęciami winy, kary i wiecznej odpłaty. W tym kontekście centralna w myśli Bierdiajewa kategoria meonicznej niestworzonej wolności została ukazana z jednej strony jako wolność do chaosu, wolność do zła a drugiej jako kategoria dzięki której człowiek osiąga pełnię swego twórczego powołania, zarówno wymiarze ziemskim jak eschatologicznym. Przedstawiono myśl Bierdiajewa jako wpisującą się w „Prawdę Prawosławia” – odwieczną prawdę o nadziei zbawienia dla wszystkich.

Spis Treści



Dyskusja na temat tego artykułu jest prowadzona na: Forum ŚFiNiA, wątek Krasicki - Zbawienie powszechne w filozofii Bierdiajewa.

 


1  Wstęp: Prawda prawosławia i powszechne zbawienie

Nie sposób odsłonić najgłębszych duchowych źródeł Bierdiajewowskiej ,,nadziei powszechnego zbawienia” nie zwracając się do jej prawosławnego podglebia, czyli do ,,prawdy prawosławia”. W studium pod tym tytułem (Istina Prawosławia) filozof pisał, że myśli prawosławnej nigdy nie zdławiła właściwa teologii zachodniej ,,idea Boskiej sprawiedliwości” [1], iż myśl prawosławna w pierwszym rzędzie była otwarta na ideę miłosierdzia Boga, a dopiero potem i niejako na drugim planie zajmował ją jurydyczny aspekt zagadnienia. Fundująca się na takim duchowym i ideowym gruncie Bierdiajewowska refleksja nad problemem powszechnego zbawienia staje się w istocie ,,obroną” (gr. apologia, we właściwym, ukształtowanym przez starochrześcijańską tradycję znaczeniu tego słowa) apologią człowieka i kosmosu (Wsieliennoj), apologią sięgającą aż w Wieczność, poza granice historii i czasu. I choć dla wielu ,,ortodoksów” pobrzmiewają w niej nieraz tony aż nazbyt ,,heretyckie”, jej przesłanie jest jasne i ufne. Ożywia ją to samo, co naukę Wschodnich Ojców, jednoczesne umiłowanie Boga i człowieka oraz wiara w nieskończoną Miłość i Miłosierdzie Boga. Nie jest ona abstrakcyjną ideą filozoficzną: jej źródła biją z kerygmatu o Wcieleniu Boga i to w świetle ,,faktu”, że Bóg ,,stał się człowiekiem” (Verbum caro factum est; greekLogos sarkos egneto), w świetle idei Bogoczłowieczeństwa Bierdiajew zbliża się takich kwestii jak fakt powszechnego cierpienia, zła oraz możliwość wiecznego potępienia, Piekła.

Dopiero w kontekście ,,prawdy Prawosławia” namysł Bierdiajewa ujawnia swoja duchową wielobarwność i przestaje się jawić jako kolejny myślowy koncept jakimi obdarzała nas przez wieki tradycja teologiczna oraz filozoficzna. Jako taki wpisuje się z jednej strony w wiekową tradycję rosyjskiego prawosławia, z jego pierwotnym pogańskim obciążeniem [2], a z drugiej, z przemożnym wysiłkiem do ,,usprawiedliwienia” świata w jego nieraz w najbardziej ,,upadłych” i odległych od centrów chrześcijańskiego życia rejonach. Zepchniętych w – jak to określał – ,,szkolnych teologiach” na peryferia chrześcijańskiej świadomości, niejako poza ich margines. Ujawnia się niej ten sam, co w ,,ukrytej świadomości prawosławia” (J. Nowosielski) imperatyw miłości całego stworzenia, którego tony w tradycji zachodniej usłyszeć można np. w Pochwale stworzenia św. Franciszka, a któremu na prawosławnym Wschodzie najbardziej mistrzowski wyraz dał Dostojewski w Rozmowach i pouczeniach starca Zosimy [3, str. 376-391].

Podążając w nurcie tego radosnego przepowiadania, Bierdiajew ciągle podkreśla, iż tradycja prawosławia od samej jej początków, tchnie duchowym ciepłem, umiłowaniem materii, stworzonego świata i człowieka we wszystkich wymiarach jego życia. ,,Prawosławie - pisał- to przede wszystkim «ortodoksja życia», nie zaś doktryny” [1, str. 5] (zob. też Špidlik [4]). W jego centrum stoi pojęcie Boga jako Filantropa (Chrystus to najpierw gr. Filanthropos; ros. Czełowiekolubiec a dopiero potem Sędzia, Władca Wszechświata, gr. Pantokrator, ros. Wsiedierżitiel) [5]. Na takim duchowym podglebiu rodzi się idea kosmosu i człowieka, której zasadę rozwoju stanowi nie biologiczna ewolucja, ale dążenie do ,,przeobrażenia” (prieobrażienije) i ,,prześwietlenia”(proswietlenije) całego Stworzenia. Koncepcja ta łączy się zarazem z prawosławnym pojmowaniem kerygmatu Zmartwychwstania, albowiem - wedle Bierdiajewa i filozofów ze ,,szkoły Sołowjowa” – nic tak nie wyraża rzeczywistości Prawosławia, jak przeżycie i doświadczenie prawdy o Zmartwychwstaniu Chrystusa [6, 7]. ,,Prawda Prawosławia” streszcza się dlań jakby tym jednym radosnym paschalnym pozdrowieniu – ,,Chrystus prawdziwie zmartwychwstał” (Wo istinu woskres!). Ponieważ Chrystus zmartwychwstał ,,cały” do zmartwychwstania i ,,odnowienia” podniesiony jest cały kosmos, cała ludzkość. Warto zauważyć, iż taka nadzieja zaś zrodzić się może nie na gruncie idei Bożej ,,sprawiedliwości”, lecz jedynie Bożej filantropii oraz idei Bogoczłowieczeństwa; idei nierozłączalności Boga i człowieka a zarazem nieodwołalnej i absolutnej miłości Boga do człowieka1. I głosicielem takiej, wykraczającej poza ramy ,,tego świata”, przekraczającej ,,bramy Piekła” i burzącej je był Mikołaj Bierdiajew.

W studium Prawda prawosławia filozof pisał: ,,Na duchowej glebie Prawosławia rodzi się dążenie do powszechnego zbawienia. Zbawienie jest pojęte nie tylko indywidualnie, ale i ‘soborowo’ (soborno)” i dodaje, że z ,,wnętrza Prawosławia nie mogłyby rozlec się słowa Tomasza z Akwinu, który powiedział, że «sprawiedliwy będzie rozkoszował się mękami grzeszników w piekle. Na gruncie prawosławia nie mogłaby powstać także nauka o predestynacji, nie tylko w formie skrajnego kalwinizmu, ale i w postaci koncepcji św. Augustyna»” [1].

Prawosławie już u samych swych początków wniosło do świadomości chrześcijańskiej na trwałe element apokastatyczny, nieznany ani w nauce katolickiej, ani w protestantyzmie. Bierdiajew pisze wprost, iż w odróżnieniu od nauki Kościoła katolickiego, jak Kościoła reformowanego ,,wielu nauczycieli Kościoła Wschodniego od Klemensa Aleksandryjskiego do Maksyma Wyznawcy było zwolennikami apokatastazy, powszechnego zbawienia i zmartwychwstania” [1]. Podkreśla zarazem, że nadzieja powszechnego zbawienia podobnie jak prawosławne pojmowanie kerygmatu Zmartwychwstaniu Chrystusa, stanowiła i stanowi jego najbardziej bezcenny ,,depozyt” [6] wpisujący się w ideę ,,rosyjskiej idei zbawienia” [9]. Autor pisze:

Myśli prawosławnej Nowego Średniowiecza nigdy nie zdławiła idea boskiej sprawiedliwości i nigdy nie zepchnęła ona w niepamięć idei boskiej miłości. Najważniejsze w niej jest to, iż określała ona człowieka nie z punktu widzenia Bożej sprawiedliwości, lecz z punktu widzenia idei przeobrażenia i przebóstwienia człowieka oraz kosmosu. (Bierdiajew [1])

W tym kontekście łatwiej zrozumieć, dlaczego tak surowo oceniał filozof Augustyński stosunek do idei apokatastazy oraz jego krytykę poglądów Orygenesa2 [1]. To bowiem poglądy św. Augustyna – zdaniem Bierdiajewa – dały w historii Zachodu asumpt do budowania racjonalnych teodycei [11], a z drugiej impuls do eschatologicznego determinizmu i fatalizmu; do powstania teorii predestynacji, ekskluzywizmu teologicznego Lutra, nauki o podwójnej predestynacji Gottschalka i teorii predestynacji Kalwina.

2  Pamięć Raju i problem Piekła

Podejmując kwestię powszechnego zbawienia rosyjski myśliciel zauważa, że każdym człowieku istnieje jednocześnie jakby podwójna anamnesis; retrospektywna pamięć ,,Raju utraconego” oraz prospektywna pamięć Raju przyszłego. Obie te pamięci są ważne, lecz bardziej fundamentalna i źródłowa jest poprzedzająca pamięć empiryczną, pamięć ,,nowego nieba i nowej ziemi”. Przechowuje ona mianowicie prawdę o tym, że na mocy ,,ikoniczności” swej natury, w sposób pierwotny i niezbywalny człowiek był i jest ,,obywatelem” Raju, Społeczności Świętych, Komunii Boskich Osób, a fakt Upadku i Grzechu i co się tym wiąże, tj. fakt śmierci oraz wiecznej odpłaty za grzechy, tj. Piekła, jest i musi pozostać wobec tych rzeczywistości zawsze wtórny, drugorzędny.

Dyrektywa ta nie znosi wprawdzie – jakby powiedział W. Hryniewicz – rzeczywistego ,,dramatu nadziei zbawienia”, ale pozwala mieć nadzieję na rozwiązanie zasadniczego problemu ludzkiej wolności. Na tej drodze filozof ukazuje mianowicie, iż w człowieku ,,Niebo” i ,,Piekło”, Raj i Piekło niejako mieszkają obok siebie, że rozdziela je tylko wolność. Wszak, jak na napisał w tej kwestii jego filozoficzny mistrz J. Schelling:

W człowieku – mieści się cała moc zasady ciemności i w nim także zarazem cała siłą światła. W nim znajduje się najgłębsza przepaść i najwyższe niebo, czyli obydwa ośrodki. (Schelling [12])

W każdym człowieku – pisze z kolei Bierdiajew – mieszkają niejako obok siebie i są obecne ,,dwa królestwa, światła i ciemności, prawdy i kłamstwa, wolności i zniewolenia” [13, str. 134]. Wedle filozofa, nie da się pojąć wolności, bez zła i zła bez wolności. Zło urzeczywistnia się w świecie tylko na mocy ludzkiej wolności a jedyną istotą, w której i przez którą może się ono sfenomenalizować jest właśnie człowiek. Wizja jakże porywająca i zarazem zatrważająca: ,,Niebo” i ,,Piekło”, ,,najgłębszą przepaść i najwyższe Niebo” (F. Schelling) – oddziela jedynie ludzka wolność. Tak mało i tak wiele zarazem…. Wyrażając jednak przekonanie, że prawdziwa wolność, to wolność tak do dobra, zła, jak do zła3, tak do ,,Nieba”, jak i ,,Piekło”, tak do Raju, jak i Piekła, filozof zarazem żywi nadzieję na ocalenie ludzkiej wolności. Ocalenie wolności przychodzi z porządku Dobra.

3  Wolność i ocalenie wolności

Z Bierdiajewa koncepcji wolności, jak u Boehmego, Schellinga i Dostojewskiego – zieje otchłań. Wolność ta pociąga i odpycha, fascynuje i przeraża, jej oddziaływanie ma wiele wspólnego z ambiwalentnym, irracjonalnym oddziaływaniem sacrum z taką sugestywnością opisanym w znanej pracy R. Otto Świętość [15]. Nie jest to jednak – jak np. u J.P. Sartre’ a – wolność skazana na samą siebie. Jest to wolność osoby, czyli wolność odniesiona do innej wolności oraz Innej Osoby, Osoby Boga, który jest wolnością i zarazem ,,jest miłością”.

J. P. Sartre pisał, że wolność nie posiada istoty, dlatego nie podpada pod żadną definicję. Wolność jest zawsze ,,moja”. W wolności zawsze chodzi o mnie samego. W wolności wybieram samego siebie. Wolność jest absolutna albo żadna. Wolność jest niepodzielna i dlatego nikt nie może być wolny moją wolnością. Jestem tak wolny – pisał – że nie mogę przestać być ,,wolny”4.

Bierdiajew podpisałby się pod tymi stwierdzeniami, ale jednocześnie czyni wszystko, aby człowieka wyzwolić z pokus takiej ,,pustej”, ,,upiornej” wolności [17]. Na tej drodze, rosyjski myśliciel demaskował rozmaite złudzenia i iluzje wolności; w tym zniewolenie estetyczne, zniewolenia przez systemy i ideologie polityczne (liberalizm, komunizm, faszyzm, itd.). Ukazywał jak blisko jest od zachwytu własną irracjonalną wolnością do przerażenia nią, jak płynna i nieuchwytna jest granica pomiędzy deklaratywną wolnością zewnętrzną, a rzeczywistą wolnością wewnętrzną. Wyróżniał zniewolenie człowieka przez seksualizm i erotyzm, ale także przez wartości kultury, przez ślepy estetyzm itd. [13]. Jednocześnie ów ,,niewolnik wolności” [19] podejmował problem ocalenia wolności, wyzwolenia człowieka od wolności ,,chaotycznej”, determinującej go do Piekła. Patos jego nauki o tej wolności, wynikał z patosu jego nauki o człowieku. Ów ,,niewolnik wolności”, był ,,niewolnikiem człowieka”. Można wręcz powiedzieć, iż – w Lévinasowskim sensie tego pojęcia – był jego ,,zakładnikiem”. I nie jest przesadnym stwierdzenie, iż to człowiek-osoba a nie ,,rzeczy ostateczne” (gr. eschata), jest jedyną ,,ostateczną” rzeczą jego filozofii. Bierdiajew był wręcz zaprzedany sprawie człowieka. ,,W centrum mojej twórczości filozoficznej – pisał – znajduje się problem człowieka. Dlatego cała moja filozofia jest w najwyższym stopniu antropologiczna” [20].

Jak powiedzieliśmy, sprawę człowieka wiązał filozof ze sprawą wolności. Uważał, iż wolność ma naturę szczególnego rodzaju, ma naturę dialektyczną. Wolność może przechodzić aż w swoje przeciwieństwo; wolność nie tylko wyzwala, ale zniewala i zaślepia, a zaślepiona wolność rodzi mitologie i prowadzi na duchowe manowce. Ocalenie człowieka jest ,,ocaleniem” jego wolności. Jak jednak ,,ocalić”5 (,,wyzwolić” ludzka wolność) jeśli przedkłada ona poniekąd siebie samą nade wszystko, nawet nad Boga?

Rosyjski filozof zdaje się podzielać tę sama wiarę, jaka ożywia myśl współczesnego polskiego apokastatyka, iż Bóg leczy także rany ludzkiej wolności. ,,Wierzę – pisze polski teolog – że gehenna stworzonej wolności jest wciąż nawiedzana przez Chrystusa. Nie pozostawia On nikogo samego sobie. Gehenna – to zagubienie i choroba” [21]. W tradycji Prawosławia Bóg jest Filantropem, ale także Lekarzem leczącym człowieka w tym życiu, jest zarazem Terapeutą już poza ramami czasu i skończoności.

Wolność irracjonalna, chaotyczna, to wolność ,,chora” potrzebująca uleczenia i wobec takiej wolności Bóg nie pozostaje bynajmniej bierny, ale wychodzi jej naprzeciw. Wedle Bierdiajewa nawet na drogach tej irracjonalnej, pierwotnej skierowanej ku chaosowi i niebytowi ludzkiej wolności, Bóg szuka człowieka i go znajduje. Bóg szuka człowieka z całą jego wolnością, z wolnością tak do dobra jak i zła i z całą jego wolnością – go odnajduje. Bóg ocala człowieka wraz z cała jego wolnością, co oznacza że ocala całą jego wolność. ,,Bóg jest zawsze większy”, większy, także od ludzkiej wolności. Jest ,,większy” nie mocą racjonalnej logiki, lecz niepojętej boskiej logiki miłości, która jest wolnością. Bóg i człowiek spotykają się tylko na drogach wolności, a logikę ludzkiej chaotycznej wolności może pokonać tylko logiką Bożej Miłości i jedynie na tej drodze wolność ludzka nie obraca się ,,samowolę”, czyli w zło.

,,Zbawiciel jest polifoniczny (polyphonos) i działa na wiele sposobów (polytropos)” – przywołuje W. Hryniewicz [22] myśl św. Klemensa Aleksandryjskiego [23]. Oznacza to, że działa On także na drogach ludzkiej ,,chaotycznej” wolności. W Dobru i tylko w Dobru możliwa jest prawdziwa wolność6.

Autor Filozofii wolności podzieliłby tu zapewne refleksję polskiego teologa (poczynioną przy okazji rozważań nad myślą P. Evdokimova):

Niezwykłość wiary i życia duchowego jawi się tym wyraźniej na tle dramatycznego daru, jakim jest wolność. Stwórca nie obawiał się udzielać go swoim stworzeniom. Postępuje wciąż tak, jak gdyby był pewien, że zdoła ten dar uratować i ocalić. Wolność jest jego darem. Może stać się wolnością chorą, zbuntowaną i zniewoloną, ale nigdy nie przestaje być darem Boga, znakiem niezniszczalnej ikoniczności człowieka. W tym właśnie fakcie kryje się możliwość ocalenia, uzdrowienia i przeobrażenia. Teolog często nawiązuje do tych właśnie pojęć, gdyż są one bliskie jego wrażliwości duchowej i teologicznej. Wie, że dzieje ludzkości odsłaniają niepojęty respekt Boga dla ludzkiej wolności. Bóg jest Panem swojego daru, ale nie niszczy go żadnym aktem przymusu i przemocy. Swoim pięknem pociąga od wewnątrz wolność swojego stworzenia, przeobraża ją i przemienia, dopóki nie zdoła ona osiągnąć swojej ostatecznej celowości w Jego królestwie. Ikona odsłania już teraz piękno świata przeobrażonego przez Boskie piękno. (Hryniewicz [26])

4  Wolność i Piekło

Z ideą wolności wiąże się idea Piekła i szatana. Idei Piekła – pisał Bierdiajew - sprzeciwiają się jednak nasze uczucia moralne, wszystko co w nas ludzkie. Stojąc przed ideą Piekła, ludzki rozum i świadomość moralna wikłają się w antynomie, których nie sposób rozwiązać, ale z drugiej strony Piekło jest postulatem i ludzkiej wolności i świadomości moralnej:

Na piekło nie wolno się zgodzić, jest ono nie do przyjęcia dla świadomości moralnej i piekła nie wolno po prostu odrzucić, ponieważ to odrzucenie odbywa się za cenę odrzucenia niepodważalnych [niesumiennych] wartości. Bardzo łatwo jest zanegować piekło, negując ludzką [ludzką] jednostkę [licznost’] i wolność. Piekła nie ma, jeśli nie przynależy ona do wieczności. Piekła nie ma, jeśli człowiek nie jest wolny i może być zmuszony do dobra i raju. Idea piekła ontologicznie jest związana z wolnością i osobą, a nie z ze sprawiedliwością i odpłatą.
(Bierdiajew [27, str. 383-384]).

Piekło, jak pisał bliski duchowo myśli Bierdiajewa teolog egzystencjalny P. Tillich, to realna możliwość osobowej ,,samozatraty” [28, str. 63]. Dla Bierdiajewa jednak jakkolwiek nieprawdopodobną wydałaby się ta myśl, Piekło to jednocześnie postulat ludzkiej wolności i miłości. Nie można nikomu siłą wbrew jego wolności narzucić dobra, tak jak nie można nikogo zmusić do miłowania:

Jakkolwiek by to nie zabrzmiało paradoksalnie piekło jest moralnym postulatem wolności ludzkiego ducha. Piekło jest potrzebne nie po to, aby zwyciężyła sprawiedliwość i źli otrzymali odpłatę, ale dlatego, aby człowiek nie był siłą przymuszany do dobra i przymusem wprowadzany do raju, tj. w jakimś sensie człowiek ma moralne prawo do piekła, ma prawo w sposób wolny przedłożyć piekło nad raj i w tym skrywa się cała dialektyka piekła. (Bierdiajew [27, str. 384])

Piekło to ,,śmierć druga”, to – jak pisał M. Bierdiajew w swoim dziele o Powołaniu człowieka [27] ,,pośmiertne wypadnięcie z wieczności”. Jest ono śmiercią ,,wtórą”, bez – jak powiedziałby S. Kierkegaard – nadziei na śmierć jako ,,rzecz ostateczną” [29]. Piekło to ,,ogień, co niszczy, a zniszczyć nie może...”, ,,robak”, który ,,nie umiera” (Mk 9, 48). Jako takie jest ono ,,nieskończonym umieraniem, agonią, która nigdy się kończy” [27, str. 401].

Piekło – pisze Bierdiajew – nie jest czymś zewnętrznym, ontologicznym, lecz wewnętrznym, sytuacją egzystencjalną. W wymiarze egzystencjalnym jest stanem duchowej martwoty, braku twórczości oraz ciągłego braku ostatecznej egzystencjalnej decyzji, egzystencjalnego nie-wyboru. Piekło to duchowa dobrowolna separacja, ,,przebywanie w sobie samym”, ,,absolutna samotność” [27, str. 384]. Całkowite dobrowolne ,,oddzielenie się od Boga”. Człowiek na mocy swej wolności ma jednako ,,moralne prawo” do Piekła i tylko na mocy swojej wolności, człowiek może świadomie ,,wybrać” stan ,,potępienia”, to znaczy zupełnego ,,zamknięcia się w sobie” [a zarazem, ostatecznego duchowego wyjałowienia].

5  Piekło, diabeł i czas

Ucząc o ,,niestworzonej wolności”, Bierdiajew był zarazem przeciwny wszelkiej ontologizacji zła. Diabeł – wedle niego - nie jest [co byłoby manicheizmem] ,,przeciwieństwem” Boga. Przeciwieństwem Boga może być tylko On Sam. Diabeł jest egzystencjalną ,,neutralnością” W tym aspekcie diabeł – analogicznie jak Piekło – to realność egzystencjalna, a nie ontologiczna, to hipostazowany w byt zewnętrzny element duchowego rozwoju jednostki. Jeden z ulubionych duchowych Bierdiajewa, Anioł Ślązak pisał [30]:

Bóg jest dobrem: więc wszystko, na co
duch narzeka

Zło, śmierć i potępienie, pochodzą
z człowieka.

Piekło to czasowość, to ,,upadek w czas” (E. Cioran). Negując Królestwo Boże jako Królestwo wieczności, afirmuje się królestwo ,,obiektywacji” i czasu, czyli ,,Królestwo Cesarza”[31]. Innej możliwości nie ma. Afirmując uwiecznienie czasu, afirmuje się królestwo nicości i kosmicznej pustki. Piekło nie może być jednak wieczne – wieczny jest tylko Bóg. Piekło to zatem duchowa bierność brak ,,twórczości” i duchowe wyjałowienie.

Aby ,,zrozumieć” Piekło, należy zawsze mieć na uwadze wspomnianą już podwójną pamięć: retrospektywną pamięć ,,Raju utraconego” oraz prospektywną pamięć Raju przyszłego, czyli Królestwa Bożego. Upadek w Grzech dokonał się ,,przedwiecznie i przedświatowo” i to z niego ,,zrodziły się czas – dziecię grzechu i dany nam świat – rezultat grzechu” [32, str. 100], byt stał się ,,bezsensownie logiczny” [32, str. 100] ale nie jest to już logika Życia, ale śmierci. Jest to logika terroru Codzienności (obydiennost’, das Man Heideggera) [27, str. 51n], skończoności i czasu. To wiekuiste zamknięcie się w obrębie logiki eonu ,,tego świata”. Dlatego, ktoś kto neguje Królestwo Boże – czy o tym wie, czy nie, czy tego chce, czy nie chce – sam zamyka się w piekle. Jest to jednak logika żelazna, albowiem – jak pisze współczesny teolog – ,,kto odrzuca wiarę w Królestwo i panowanie Boga, musi przyjąć i głosić nieubłagane panowanie czasu, na swój sposób wiecznego i nieprzemijającego” [33]. Piekło to jakby uwiecznienie czasu, czas rozciągnięty w nieskończoność.

Dlatego – w rozumieniu filozofa – ,,koniec świata”, dokonuje się każdym ,,mgnieniu” czasu i nie jest jakimś osądem, Sądem Ostatecznym ,,na końcu świata”, ale jest osądem dokonującym się ciągle wewnątrz samego świata. Jest osądem – jeśli tak rzec - nad ,,światowością” świata, czyli niewolą czasu, zmienności, powszedniości [obydiennosti], Opinii, panowania tego modusu egzystencji, który Heidegger określał mianem bezpodmiotowego das Man, uwiecznienia czasu [34, 35].

,,Piekło należy do czasu” [27, str. 399] – jak pisze Bierdiajew – a nie Wieczności, Wieczny jest tylko Bóg i Wieczność przysługuje tylko Bogu. Dlatego zwycięstwo nad Piekłem, jest możliwe. Jest ono zwycięstwem nad czasem i nad tym, co mu podlega. Nad podległym mu światem ,,obiektywacji”. Zwycięstwo nad Piekłem jest zarazem zwycięstwem nad tym, który działa w czasie, którego domeną jest czas i który zarazem ma ,,mało czasu”, czyli szatanem. ,,Radosna wieść o nadejściu Królestwa Bożego – pisał filozof – jest przeciwieństwem tego światowego porządku, który jest dziełem obiektywacji” [13, str. 76]

Szatan w życiu chrześcijańskim – pisał Bierdiajew – odgrywał ogromną rolę, podobnie jak życiu religijnym innych społeczności odgrywała wiara w demony i diabła. Było to jednym z rozwiązań problemów zła. Kiedy jednak diabła uznaje się za źródło zła – pisze filozof - zachodzi proces, którego człowiek nie uświadamia sobie do końca, albo nie uświadamia go sobie wcale, zachodzi ,,obiektywacja wewnętrznego dramatu ludzkiej duszy”. Sam z siebie, diabeł nie jest realnością ontologiczną, lecz ,,egzystencjalną” [36]. Nie jest realnością analogiczną do przedmiotów świata przyrodniczego, jest to ,,realność doświadczenia duchowego, drogi, którą podąża człowiek” [36].

Szatan – podobnie jak zło i Piekło – nie jest realnością ontologiczną, ale egzystencjalną, uwikłana w czas – walka z nim, jak walka z Piekłem w nas, leży w zasięgu człowieka i rozciąga się tak dalece jak sięga ludzka egzystencja i ludzka wolność, czyli zarazem aż poza ziemski eon czasu, poza ramy działania praw obiektywacji.

Z problemem zła i powszechnego zbawienia łączy się problem teodycei. Wedle Bierdiajewa problem teodycei jest właściwie bezprzedmiotowy. Zło rodzi się niestworzonej wolności-nicości, nad która Bóg ,,nie ma władzy”. Bóg – dowodzi Bierdiajew – nie może odpowiadać za zło w świecie, albowiem nie może odpowiadać za to czego nie uczynił. Bóg nie uczynił zła, Bóg – powiada filozof – czyni tylko Dobro. Zło czyni człowiek, albowiem nie wybiera on pomiędzy dobrem a złem (jak uczy doktryna liberum arbitrium) [37], ale rzeczywiście tworzy dobro i zło. Zło pochodzi z ducha, nie z materii, pochodzi z wolności, czyli z nicości i tylko duchowe może być nad zwycięstwo, czyli musi ono pochodzić z samej ludzkiej wolności. Bóg nie może niczego uczynić na siłę wobec człowieka – nawet go zbawić. Dlatego Piekło jest logicznym następstwem, zarówno miłości jak wolności.

Idea Piekła posiada swoją ukrytą psychologię. Piekło to jakby wytwór ,,chorej” ludzkiej wolności i ,,chorej” miłości. Jest ono zbudowane – jak pisał Nietzsche – na psychologii resentymentu, urazy i mściwości rozciągniętej aż do poza granice tutejszego świata. Postawy wykraczającej poza ramy czasu7 w ,,tamten” (potustoronnyj) świat. Piekło – pisze Bierdiajew – jest zbudowane przez tzw. ,,dobrych”, dla tzw. ,,złych”. Bierdiajew ukazuje przerażającą eschatologiczną psychologię resentymentu, która potrafiła zbudować Piekło podszywając się aż pod boską miłość8. Na takich pojęciach została zbudowana zachodnia teologia Piekła, podniesiona poniekąd do rangi teologicznej wykładni przez św. Tomasza. Piekło – pisał Bierdiajew – wytworzył ,,geniusz ludzkiej mściwości”, a słowa te kierował filozof przede wszystkim przeciwko wypracowanej na gruncie teologii katolickiej jurydycznej teorii Piekła, w której odnajdywał ukryte elementy moralnego ,,sadyzmu” [39]. Jako uważny choć nie bezkrytyczny czytelnik moralnych pism Nietzschego pisał:

Obrona piekła na gruncie idei sprawiedliwości, którą znajdujemy u św. Tomasza z Akwinu i Dantego, jest najbardziej zasmucająca i pozbawiona głębi. Piekło określa się dialektycznie, nie sprawiedliwością a wolnością. Piekło dopuszczalne jest w tym sensie, że człowiek może chcieć piekła, przedłożyć go nad raj, może się lepiej czuć w piekle, niż w raju. W idei piekła wyraża się w sposób ostry i napięty poczucie jednostki, jej niezniszczalności (nieistriebitielnosti), jej nierozerwalności (nieraztworimost’), jej absolutnej samotności. Piekło polega i na tym, że jednostka nie chce się go wyrzec.
(Bierdiajew [27, str. 384])

Czy znaczy to jednak, że Bierdiajew wyzwalając człowieka z Piekła ,,obiektywacji”, z soteriologicznego determinizmu zdaje się go wtrącać w ,,Piekło” wolności wobec której bezradny jest sam Stwórca? W odpowiedzi na te pytania, Bierdiajew przyjął stanowisko inne niż dualistycznej eschatologii Zachodu, w tym, antyapokastatycznej Augustyńskiej eschatologii9. W Piekle jedynym oskarżającym jest ludzkie sumienie. W piekle to człowiek oskarża sam siebie i sam siebie potępia. Bóg – pisze Bierdiajew – nikogo nie potępia, Bóg tylko zbawia, tylko miłuje, tylko ocala.

Rosyjski myśliciel byłby tu bliski myśli J. Tischnera, który pisał iż nikt nie może potępić człowieka jeżeli on sam siebie nie potępi. Nikt nie zostaje potępiony jak tylko z własnej woli. Zło i potępienie chodzą tymi samymi drogami i są wyłącznie sprawą wewnętrznej świadomości moralnej człowieka, stanu jego egzystencji. Tischner pisał:

Zło tym różni się od nieszczęścia, że nie może szkodzić człowiekowi, jeśli człowiek sam sobie nie zaszkodzi. Nikt nie może stać się człowiekiem’ zniewolonym, jeśli sam nie uzna przed samym sobą, że jest zniewolony. Z potępieniem sprawa ma się podobnie. Nikt nie może wtrącić człowieka w stan potępienia, jeśli człowiek sam nie przyzna, że zasługuje na potępienie. (Tischner [42])

6  Zbawienie bez resentymentu (,,Poza dobrem i złem”)

Nasz apologeta i obrońca ludzkiej wolności ukazuje, że ostateczna wolność jest wolnością poza wyborem dobra i zła moralnego, jest paradoksalnie – jak w etyce Lévinasa – poddaniem się logice ponadbytowego ,,wybrania” przez Dobro. Jest całkowitym zawierzeniem, jest powierzeniem, oddaniem swojej wolności Bogu. Jako taka jest byciem ,,poza wszelkim ,,wyborem moralnym”, ,,poza dobrem i złem”, jest wolnością ,,poza dobrem i złem”, czyli stanem ,,raju”. Wyzwolenie i odzyskanie naruszonej przez Grzech ludzkiej wolności dokonuje się na drogach ludzkiej wolności, ale prowadzi jak w Raju do – jak rzekł P. Tillich – ,,Nowego Bytu” i ,,Nowego Eonu” [28, str. 113n] do novum (nowizna) Królestwa Bożego, czyli stanu ,,poza dobrem i złem”.

W Eonie Ducha rządzi etyka ,,poza dobrem i złem” i dlatego nie ma nim odwetu. Moc zła zostaje pozbawiona w nim mocy dalszego ,,udzielania się”. Bierdiajew w tej koncepcji postulował całkowitą przemianę moralnej świadomości, głosił postulat ,,twórczej” moralnej świadomości. Rosyjski personalista wyróżniał trzy fazy w rozwoju świadomości moralnej: etykę prawa, czyli ST, etykę Okupienia czyli etykę NT a postulował etykę wolności i twórczości. I właśnie w duchu etyki wolności i twórczości Bierdiajew w książce O powołaniu człowieka mógł napisać:

Świadomość moralna obudziła się wraz z Bożym pytaniem: ‘Kainie, gdzie jest twój brat Abel?’. Zakończy się ona innym pytaniem Boga: ‘Ablu, gdzie jest twój brat Kain’?”. W istocie, etyka zaczęła się i skończy ,,poza dobrem i złem”. (Bierdiajew [27, str. 135n])

Bierdiajew podjął tu wielki temat Dostojewskiego (starzec Zosima) i religijnej myśli rosyjskiej idei, tj. iż nikt nie zbawia, ani potępia się w pojedynkę. Solidarność istot ludzkich Bierdiajew odczuwał tak głęboko, że odrzucał każdy religijny - soteriologiczny i eschatologiczny – indywidualizm. Był wyrazicielem – jeśli odwołać się jego własnego wyrażenia - ,,aktywnej eschatologii”, która w swym najgłębszym przesłaniu apeluje do człowieka jako istoty odpowiedzialnej nie tylko za los własny, ale za los całego stworzenia od pełzających robaków, po upadłe anioły, los wszystkich bytów, do odpowiedzialności kosmicznej. Idea, wokół której jednoczą się wysiłki niemal całej rosyjskiej myśli religijnej. Człowiek, w myśl tego przesłania – jak w mowach starca Zosimy z Braci Karamazow Dostojewskiego – staje się odpowiedzialny nie tylko na życie swoich bliźnich, ale za całe poddane ,,marności” i ,,bólom rodzenia” stworzenie [43].

W swej duchowej Autobiografii filozof zapisał, iż wierzy niezłomnie ,,w ostateczne zwycięstwo Boga nad mocami Piekła, w Bożą Tajemnicę, w Boga jako Tajemnicę przekraczającą wszystkie kategorie zapożyczone z tego świata”. Ta postawa znalazła w jego myśli wyraz w odrzuceniu wszelkiego soteriologicznego ekskluzywizmu i indywidualizmu, w wezwaniu do odpowiedzialności za zbawienie nie tylko wszystkich ludzi, ale całej przyrody; ożywionej i nieożywionej, całego stworzenia; stworzenia które aż ,,dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia” (Rz 8, 23); eschatologicznego ,,przeobrażenia” Wszechrzeczy w nadziei ,,nowego nieba i nowej ziemi” (Ap 21,1); zbawienia ,,wszystkiego i wszystkich”, tak aby ,,Bóg był wszystkim we wszystkich” (1 Kor 15, 28). Idei która – wbrew fali powszechnego duchowego defetyzmu – jest także ideą na dziś.


7  Zbawienie jako ,,rozkwit” wolności

W komentarzu do encykliki Benedykta XVI Spe salvi, polski teolog W. Hryniewicz pisze:

Zbawienie nie jest przymusem lecz darem Boga, który trzeba przyjąć dobrowolnie. Nurt nadziei uczy, że Bóg nie pozostaje całkowicie bezradny wobec ludzkiej wolności. Potrafi ją w końcu pociągnąć ku sobie i uzdrowić bezgraniczną miłością. Dokonywać się to może poprzez niewyobrażalne cierpienie i mękę, które – po ludzku mówiąc, trwać mogą przez wieki.
(Hryniewicz [44])

W opcji, którą ukazuje Hryniewicz nawiązujący tutaj do wschodnich ojców Kościoła, F. Dostojewskiego, S. Bułgakowa i H.-U. von Balthasara, istnieje możliwość uleczenia wolności przez miłość, pokonania absolutu wolności, przez jeszcze większy absolut – miłość. Hryniewicz zwraca uwagę na katechezę o piekle Jana Pawła II z 28 lipca 1999 roku, zgodnie z którą – tu cytuje słowa papieża- potępienie polega na ,,ostatecznym odsunięciu się od Boga dobrowolnie wybranym przez człowieka i utwierdzonym przez śmierć, która na zawsze przypieczętowuje ten wybór”. Podkreśla, że choć papież uczy, iż ,,potępienie pozostaje rzeczywistą możliwością”, nie mamy możliwości poznać, czy rzeczywistość ta w kimś się urzeczywistni. Piekło jest taką samą tajemnicą jak ludzka wolność ,,Dlatego piekło jest nie tyle miejscem ile stanem wewnętrznym, sytuacją ostatecznego samowykluczenia się grzesznika ze wspólnoty z Bogiem” [44].

Wolność nie może być hipostazowana w wieczna moc sprzeciwiającą się Bogu, wieczny jest tylko Bóg i tylko miłość jest wieczna. Tylko wolność skierowana ,,do dobra” – wolna. U Bierdiajewa Dobro nie sprzeciwia się wolności, ale jest jej prawdziwym spełnieniem. Jak napisał komentator myśli Bierdiajewa: ,,Dobro nie jest rezultatem własnego użycia wolności – jest ono rozkwitem samej wolności” [45].


8  Raj, czyli wolność ,,poza dobrem i złem”

W pracy Sens historii Bierdiajew zapisał słowa: ,,historia świata rozpoczęła się od wolności do zła” [46], zaznaczał jednak iż zmierza do ,,wolności od zła”. Wychodząc niejako naprzeciw tej idei, rozdział na temat ,,raju” w swojej pracy o powołaniu człowieka filozof zatytułował dość przekornie: Raj. Poza dobrem i złem (Raj. Po tu storonu dobra i zła) [27, str. 404]. ,,W raju – pisał Bierdiajew – jakby nie było wolności” [27, str. 410]. To szokujące stwierdzenie wyraża istotę wolności w Dobru, czyli ,,poza dobrem i złem” a zarazem zbliża z etycznym ,,an-archizmem” Lévinasa [47]. Bierdiajew pisze:

Całe życie wierzyłem, że boskie życie, życie w Bogu, jest wolnością, swobodą, wolnym lotem, brakiem władzy (biez-własti), an-archią. Krańcowy problem stanowi tutaj nie kwestia moralno-psychologiczna lecz metafizyczna, problem Boga i wolności, wolności i zła, wolności i twórczej nowości. Wolność niesie ze sobą nowość. (Bierdiajew [39, str. 65])

Filozof odrzucał ontologizację czasu, diabła i zła, ale odrzucał i ontologizację raju. Ani Piekło, ani raj nie są stanami ontologicznymi, lecz egzystencjalnymi. To sam człowiek tworzy i Piekło i raj. Pisze autor Nowego Średniowiecza:

Człowiek w sposób czynny tworzy i piekło i raj. Piekło i raj są duchowym życiem człowieka i objawiają się one w głębi ducha. Tylko słabość poznania, skażonego grzechem umieszcza (wybrasywajet) raj i piekło poza człowiekiem, przenosi je w porządek obiektywny, podobny do porządku przyrody. Świadomość bardziej pogłębiona umieszcza raj i piekło w wnętrzu ducha, tj. przestaje pasywnie marzyć o raju i doświadczać biernego lęku przed piekłem. (Bierdiajew [27, str. 413]).

W obliczu ostatecznego przeznaczenia człowieka ukazuje się ograniczoność i niewystarczalność normatywnych pojęć moralnych (np. I. Kanta) [27, str. 151-160]. Etyka zakazów i nakazów, etyka absolutnej winy i absolutnej odpłaty prowadzi, jego zdaniem, do eschatologicznego moralnego sadyzmu i ,,mściwości” [27, str. 403], tzw. ,,dobrych” nad ,,złymi”. Do przenoszenia naszych względnych pojęć moralnych na kategorie transcendentne, eschatologiczne [27, str. 166-174]. Skutkiem tego rodzi się pojmowanie stanu raju, jako stanu ,,zasługi” dla ,,dobrych” i wiecznej odpłaty i Piekła dla ,,złych” [27, str. 403-404].

W etyce eschatologicznej Bierdiajewa tak, jak nie ma przymusu do wolności i dobra, tak nie ma także przymusu do zbawienia. Można powiedzieć, iż myśl rosyjskiego filozofa ,,nawiedza” [49] to samo Dobro, które ,,nawiedza” agatologiczną dialogikę E. Lévinasa. Nie jest to dobro, które się daje pojąć z wnętrza filozofii ,,ontologicznej”. Źródłem apologii Bierdiajewa i jego koncepcji zbawienia bez resentymentu jest w pewnym sensie wykroczenie poza ontologię. Dobro zbawcze znajduje się poza ontologią oraz etyką w moralnym sensie tego słowa i tak jak znajduje się poza ,,bytem i niebytem”, tak leży ,,poza dobrem i złem”. Jest – jakby rzekł Lévinas – Dobrem, które znajduje się ,,poza byciem” [50]. To z Dobra jednak rodzi się ocalenie wolności. Ostatecznie, prawdziwy wybór moralny to wybór Dobra i wybór w Dobru. I tylko na tej drodze, wolność ludzka nie obraca się ,,samowolę”, czyli w zło.

W Dobru i tylko w Dobru – jak wskazał na to przywołany ks. W. Hryniewicz – możliwa jest prawdziwa wolność. Dlatego słowem, które bardziej wyraża ideę raju niż słowo Dobro jest termin Piękno i tak pojmuje on zdanie Dostojewskiego, iż ,,Piękno zbawi świat”. Może dziwić, iż Bierdiajew obdarza w świecie imieniem Piękna Raj. Raj, twierdzi, jest obecny w świecie bardziej przez ,,amoralne” Piękno niż – zawsze moralnie podejrzane – moralne Dobro.


9  Powszechne zbawienie a zasada odpowiedzialności

Jeśli odwołać się do myśli H. Jonasa, przesłanie idei powszechnego zbawienia wyrazić można jako ,,zasadę odpowiedzialności” [51], łączącą, tak dalekie od siebie wydawałoby intuicje Wschodu i Zachodu, jak nauki starca Zosimy z Braci Karamazow Dostojewskiego, z myślą E. Lévinasa [52] na Zachodzie i w Polsce teologiczną refleksją W. Hryniewicza. Odrzuca ona eschatologiczny egoistyczny indywidualizm i ,,transcendentny egoizm” [53].

Rozwijając myśl starca Zosimy z Braci Karamazow, Bierdiajew podkreślał, iż nikt nie zbawia się w pojedynkę, a ,,wszyscy są odpowiedzialni za wszystkich”, zaś E. Lévinas w rozmowie z Ph. Nemo – powołując się na Dostojewskiego – powiedział:

Mogę zastąpić wszystkich, ale nikt nie może zastąpić mnie. Taka jest moja niezbywalna tożsamość podmiotu. Dokładnie w tym sensie Dostojewski mówi: ,,Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za wszystko i wszystkich, wobec wszystkich, a ja bardziej niż wszyscy inni”10. (Lévinas [54])

Bóg jest obecny w Drugim człowieku, w jego Twarzy [55], Lévinas przypomina o tym chrześcijanom powołując się na znany fragment z Ewangelii Mateusza (opis Sądu Ostatecznego: por. Mt 25, 31-48): w ,,głodnym”, ,,spragnionym”, ,,przybyszu”, ,,ubogim”, ,,chorym”, ,,więźniu”.


10  Bierdiajew i rzeczy ostateczne (zamiast podsumowania)

Filozofię Bierdiajewa nazwano ,,filozofią nadziei” [56]. Przy prostocie tego określenia, jest ono trafne i prawdziwe. Myśl Bierdiajewa potwierdza, że tradycja prawosławna – jak to sam określił – nie jest ortodoksją ,,doktryny”, ale ,,życia”. Na tym ,,życiowym” gruncie odróżniającym jego myśl oraz eschatologię prawosławną od tradycji zachodniej filozof proponuje refleksję eschatologiczną wolną od idei wiecznej odpłaty, od moralnego ,,resentymentu” i eschatologicznego sadyzmu pozostawiając nadzieję tak na ,,ocalenie” ludzkiej niestworzonej, ,,meonicznej” wolności jak i samego człowieka. Podejmując zbiorowy wysiłek zwany ,,rosyjską ideą zbawienia” (W. Sabirow) myśl Bierdiajewa głęboko wpisuje się w ,,Prawdę Prawosławia” – odwieczną prawdę o nadziei zbawienia dla wszystkich.


Bibliografia

[1]
M. Bierdiajew, ,,Prawda prawosławia”, Znak 453, 4–11 (1993). Tłum. R. Mazurkiewicz. Pierwodruk: Wiestnik Russkogo Zapadno-Jeropiejskogo Patriarszego Egzarchata 11, Pariż 1952. Online http://azbyka.ru/religii/konfessii/istina\_pravoslaviya-all.shtml
[2]
O. W. Riabow, Russkaja fiłosofija żienstwiennosti (Iwanowo 1999).
[3]
F. Dostojewski, Bracia Karamazow, tom 1 (Warszawa 1978), str. 376–391. Tłum. A. Wat.
[4]
T. Špidlik, ,,Człowiek i kosmos”, [w:] Myśl rosyjska. Inna wizja człowieka (Warszawa 2000), str. 243–260. Tłum. J. Dembska.
[5]
W. Hryniewicz, ,,«Bóg cierpiący». Rozważania nad chrześcijańskim pojęciem Boga”, [w:] Bóg naszej nadziei (Opole 1989), str. 36.
[6]
J. Krasicki, ,,Depozyt Zmartwychwstania a religijna myśl rosyjska”, Zeszyty Historyczno-Teologiczne 11, 41–80 (2005).
[7]
W. Hryniewicz, Chrystus nasza Pascha. Zarys chrześcijańskiej teologii paschalnej, tom 1 (Lublin 1982), str. 272.
[8]
. Evdokimov, Prawosławie (Warszawa 1986), str. 77. Tłum. J. Klinger.
[9]
W. S. Sabirow, Russkaja ideja spasienija (Sankt-Pietierburg 1995).
[10]
Św. Augustyn, O Państwie Bożym, tom 2 (Warszawa 1997), str. 528–529. Tłum. W. Kornatowski.
[11]
G. W. Leibniz, Theodicy. Essays on the Goodness of God, the Freedom of Man and the Origin of Evil (First published in 1710).
[12]
F. Schelling, ,,Badania filozoficzne nad istotą ludzkiej wolności [1809 r.]”, [w:] R. Panasiuk (red.), Schelling (Warszawa 1987), str. 208.
[13]
N. Bierdiajew, O rabstwie i swobodie czełowieka (Pariż 1972).
[14]
M. Bierdiajew, ,,Metafizyczny problem wolności”, [w:] Głoszę wolność (Warszawa 1999), str. 59–60. Tłum. H. Paprocki.
[15]
R. Otto, Świętość. Elementy irracjonalne w pojęciu bóstwa i ich stosunek do elementów racjonalnych (Wrocław 1993). Tłum. B. Kupis.
[16]
J. P. Sartre, ,,Byt i nicość”, [w:] Zarys ontologii fundamentalnej (Kraków 2007), str. 540. Tłumacze różni.
[17]
N. Bierdiajew, ,,Sartre i sud’ba egzistencjalizma”, [w:] Istina i otkrowienije [18], str. 296–309.
[18]
N. Bierdiajew, ,,Na porogie nowoj epochi. Sbornik statiej”, [w:] Istina i otkrowienije (Sankt-Pietierburg 1996).
[19]
M. Spinka, Nicolas Berdyaev: Captive of Freedom (Philadelphia 1950).
[20]
N. A. Bierdiajew, ,,Mojo fiłosofskoje mirosoziercanije”, [w:] N. A. Bierdiajew o russkoj fiłosofii, tom 2 (Swerdłowsk 1991), str. 23. Online http://www.sfi.ru/lib.asp?rubr_id=778.
[21]
W. Hryniewicz, Nadzieja uczy inaczej. Medytacje eschatologiczne (Warszawa 2003), str. 195.
[22]
W. Hryniewicz, ,,«Zbawiciel jest polifoniczny» - o nadużyciach języka religijnego w ostatnim dokumencie Kongregacji Nauki Wiary”, Open Theology 1 (September 2007). Online http://www.opentheology.org/index.php?option=com_content&task=view&id=4% 2&Itemid=42.
[23]
Klemens Aleksandryjski, Protreptikos, I,8,3. Polskie tłumaczenie: patrz [24]. Online (ang.) http://www.earlychristianwritings.com/text/clement-exhortation.html.
[24]
Klemens Aleksandryjski, ,,Protreptikos pros Hellenas (Zachęta zwrócona do Greków)”, [w:] E. Stanula (red.), Pisma Starochrześcijańskich Pisarzy, tom 44 (Warszawa 1988), str. 116–201. Tłum. J. Sołowianiuk.
[25]
W. Hryniewicz, ,,Filozofia Włodzimierza Sołowjowa”, Roczniki Teologiczne 51, 215–216 (2004).
[26]
W. Hryniewicz, ,,Teolog Boskiego Piękna”, [w:] J. Majewski i J. Makowski (red.), Leksykon wielkich teologów XX/XXI wieku, tom 1 (Warszawa 2003), str. 111.
[27]
N. Bierdiajew, O naznaczeni czełowieka (Moskwa 1993), str. 383–384.
[28]
P. Tillich, Teologia systematyczna, tom 2 (Kęty 2004), str. 113n. Tłum. J. Marzęcki.
[29]
S. Kierkegaard, Choroba na śmierć (Warszawa 1972), str. 152–153. Tłum. J. Iwaszkiewicz.
[30]
A. Mickiewicz, ,,Zdania i uwagi dzieł Jakuba Bema, Anioła Ślązaka [Angelus Silesius] i Sę–Martina”, [w:] Wiersze (Warszawa 1975), str. 347. Dystych ,,Pomagać Bogu”.
[31]
N. Bierdiajew, Carstwo Ducha i carstwo kiesaria (Pariż 1951).
[32]
M. Bierdiajew, Filozofia wolności (Białystok 1995), str. 100. Tłum. E. Matuszczyk.
[33]
W. Hryniewicz, ,,Finał historii czy koszmar panowania czasu?”, [w:] Chrześcijaństwo nadziei (Kraków 2002), str. 17–18.
[34]
D. K. Wood, Men against Time. Nicolas Berdyaev, T.S. Eliot, Aldous Huxley and C.G. Jung (Lawrence 1982).
[35]
H. A. Slaate, Time, Eixistence and Destiny. Nicholas Berdyaevs’ Philosophy of Time (New York 1988).
[36]
N. Bierdiajew, Egzistencyalnaja dialektyka bożiestwiennogo i czełowieczeskogo (Pariż 1952), str. 111.
[37]
N. Łosski, Swoboda wolji (Paris, bez daty).
[38]
F. Nietzsche, Z genealogii moralności (Warszawa 1905), str. 45–46. Tłum. L. Staff.
[39]
N. Bierdiajew, Samopoznanije. Opyt fiłosofskoj awtobiografii (Pariż 1949), str. 17.
[40]
Św. Augustyn, ,,O tych, co myślą, że na wieki nikt nie będzie kary ponosił”, [w:] Państwo Boże, XXI, 17. Polskie tłum. [41].
[41]
Św. Augustyn, [w:] O Państwie Bożym, tom 2 (Warszawa 1997), str. 528–529. Tłum. W. Kornatowski.
[42]
J. Tischner, ,,Człowiek zniewolony i sprawa wolności (Hegel–Dostojewski–Descartes)”, Znak 1-2, 141 (1981).
[43]
F. Dostojewski, ,,Z rozmów i pouczeń starca Zosimy”, [w:] Bracia Karamazow [3], str. 364–391. Tłum. A. Wat.
[44]
W. Hryniewicz, ,,Nadzieja czy strach? Czy na pewno czeka nas piekło – o nowej encyklice Benedykta XVI”, Gazeta Wyborcza 2875595 (8-9 grudnia 2008).
[45]
L. Dupré, Inny wymiar. Filozofia religi (Kraków 1991), str. 303. Tłum. S. Lewandowska.
[46]
N. Bierdiajew, Smysł istorii (Paris 1969), str. 40.
[47]
E. Lévinas, Humanisme de l’autre homme (Montpellier 1978). Cyt. za Ref. JarnuszkiewiczMilosc.
[48]
A. Jarnuszkiewicz, Miłość i bycie (Kraków 1994), str. 58–59.
[49]
E. Lévinas, O Bogu, który nawiedza myśl (Kraków 1994). Tłum. M. Kowalska.
[50]
E. Lévinas, ,,Ślad Innego”, [w:] B. Baran (red.), Filozofia dialogu (Kraków 1991), str. 215–216. Tłum. B. Baran.
[51]
H. Jonas, Zasada odpowiedzialności (Kraków 1996). Tłum. M. Klimowicz.
[52]
J. Krasicki, ,,Wybranie i odpowiedzialność”, [w:] Przeciw nicości. Eseje (Kraków 2002).
[53]
M. Bierdiajew, ,,Zbawienie i twórczość”, [w:] Głoszę wolność (Warszawa 1999), str. 75.
[54]
E. Lévinas, Etyka i nieskończony. Rozmowy z Ph. Nemo (Kraków, bez daty), str. 57. Tłum. B. Opolska-Kokoszka.
[55]
E. Lévinas, Całość i nieskończoność (Warszawa 1998). Tłum. M. Kowalska.
[56]
W. Krzemień, Filozofia w cieniu prawosławia (Warszawa 1979).


*
Uniwersytet Wrocławski, Zakład Antropologii Filozoficznej, Instytut Filozofii, ul. Koszarowa 3, PL–51–149 Wrocław; Adres elektroniczny: Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
1
Św. Marek Pustelnik powiada: ,,Bóg może wszystko z wyjątkiem jednego: nie może zakazać człowiekowi kochania Go”. Por. Evdokimov [8].
2
W rozdziale XVII ks. II O państwie Bożym pt. O tych, co myślą, że dla nikogo nie będzie wiecznie trwających kar, Doktor Kościoła pisał z ironią o ,,naszych miłosiernych”, a z jeszcze z większą o ,,miłosierniejszym” Orygenesie:
A teraz trzeba, jak widzę, zająć się naszymi ‘miłosiernymi’ i spokojnie z nimi pomówić. Nie chcą oni wierzyć, że kara wieczna wymierzona będzie bądź wszystkim ludziom, których najsprawiedliwszy Sędzia osądzi jako zasługujących na mękę w gehennie, bądź tylko niektórym spośród nich. Sądzą natomiast, że po upływie pewnych ograniczonych okresów czasu, dłuższych albo krótszych odpowiednio wielkości każdego grzechu, grzesznicy będą stamtąd uwolnieni. Jeszcze miłosierniejszy, zaiste, okazał się tu Orygenes, który wierzył, że nawet sam diabeł i jego aniołowie, po odcierpieniu odpowiednich dla nich przewin, cięższych i dłuższych kar, winni być z owych mąk wyrwani i włączeni do społeczności świętych aniołów. (Św. Augustyn [10])
3
Pisał M. Bierdiajew:
Wolność rodzi zło, ale bez wolności nie ma również dobra. Przymusowe dobro nie byłoby dobrem. W tym właśnie tkwi podstawowa sprzeczność wolności. Wolność czynienia zła jest warunkiem wolności czynienia dobra. Zlikwidujcie przemocą zło, a nic nie pozostanie dla wolności dobra. Oto dlaczego Bóg znosi istnienie zła. Wolność rodzi tragedię życia i cierpienie życia. Dlatego wolność jest trudna i surowa. Wolność jest najmniej łatwą sprawą w życiu i życie w wolności też nie jest łatwym życiem. Łatwiej żyć w konieczności. Fiodor Dostojewski, który wypowiedział bardzo głębokie myśli o wolności, zakładał, że najtrudniej człowiekowi jest znieść wolność ducha, wolność wyboru. (Bierdiajew [14])
4
Francuski filozof pisał: ,,Jestem skazany na egzystowanie na zawsze poza moją istotą, poza pobudkami i motywami mojego czynu: jestem skazany na bycie wolnym. Oznacza to, że nie można znaleźć granic dla mojej wolności innych niż ona sama lub, jeśli wolimy, że nie mamy takiej wolności, byśmy mogli przestać być wolni” [16]
5
W wielu miejscach W. Hryniewicz zwracał uwagę na ukryte przesłanie słowa ,,ocalenie”. Samo słowo ,,ocalić” wywodzi się od słowa cały”, ,,jeden”, co oznacza zarazem, że taka ,,wolna” wolność nie jest ,,całą” [rosyjski język wydaje się trafiać w istotę sprawy, posługując się tutaj rzeczownikiem celnost’ i przymiotnikiem celnyj].
6
,,Wolność – pisał W. Hryniewicz – to nie tylko neutralna zdolność podejmowania decyzji za Bogiem lub przeciw Niemu. Prawdziwie wieczna może być tylko decyzja za Bogiem i za Dobrem. Decyzje negatywne są tymczasowe, eoniczne (greekaion) – wiek, długi okres czasu], ale nie wieczne w tym sensie jak wieczny jest tylko Bóg. Respektuje On wolne decyzje stworzonej wolności. Nikogo nie przymusza. Nawet w decyzjach złych i grzesznych wolność nie przestaje być jednak zdolnością darowaną przez Boga. Pozostaje w procesie terapii i przemiany tak długo, aż dar Boży nie osiągnie swej ostatecznej celowości. To nie jest determinizm, ani wizja ‘Dobra narzuconego od zewnątrz’ […]. Bóg, pociąga ku sobie, leczy i przemienia od wewnątrz” [25].
7
Dante, zda mi się, omylił się grubo, gdy z przejmującą lękiem prostotą ten nad bramą swego piekła położył napis: ‘i mnie stworzyła miłość wieczna’. Nad bramą chrześcijańskiego raju i jego wiecznej szczęśliwości mógłby być w każdym razie z większą słusznością wyryty napis: ‘i mnie stworzyła wieczna nienawiść’ – przypuściwszy, że prawda mogłaby być wypisana nad drzwiami do kłamstwa! Bo czymże jest szczęśliwość wieczna?... Może byśmy nawet odgadli; lepiej jednak, że zaświadczy nam to wyraźnie taka w tych rzeczach powaga, której lekceważyć nie można, Tomasz z Akwinu, wielki nauczyciel i święty. ‘Beati in regno coelesti ‘mówi łagodnie jak jagnię, ‘videbunt poenas damnatorum, ut beatitudo illis magis complaccat’.
(Nietzsche [38])
8
,,Stworzyła mnie miłość wieczna” – napis na bramie Piekła w Boskiej komedii Dantego.
9
Por. Św. Augustyn, [40]
10
W przekładzie A. Wata: ,,Każdy z nas jest winien za wszystko wobec wszystkich, ja zaś winien jestem najwięcej” (Dostojewski [3, str. 348]).

Part II
English Translation of Abstracts and Tables of Contents

Otwarte Referarium Filozoficzne 3 69-81 (2010)


The Universal Salvation in the Philosophy
of N. A. Berdyaev

Jan Krasicki

The issue of the universal salvation in the philosophy of N. A. Berdyaev is undertaken. It is shown that it cannot be understood without relating the thought of the author of "New Middle Ages" to the spiritual tradition of the Eastern Orthodox Church. This tradition is more an "orthodoxy" of life than of indoctrination (after Berdyaev). It has never been dominated by what is typical to the western tradition: by the idea of the juridical, legal approach to the Last Things that operates with the concepts of guilt, eternal punishment, and retribution. In this context the category of meonic, uncreated freedom that is central to the thought of Berdyaev is shown on the one hand as a freedom to chaos, freedom to evil, and on the other hand as a category that allows a man to reach the fullness of his creative vocation in mundane as well as eschatological dimensions. The thought of Berdyaev is presented as inscribing itself in the "Otrhodox Truth" – the immemorial truth about the hope for the salvation to everyone.

Table of Contents

1 Introduction: The orthodox truth and the universal salvation
2 The memory of Paradise and the problem of Hell
3 Freedom and salvation of freedom
4 Freedom and Hell
5 Hell, the devil, and time
6 Salvation without resentiment ("Beyond the good and the evil")
7 Salvation as "bloom" of freedom
8 Paradise, or freedom "beyond the good and the evil"
9 The universal salvation and the responsibility principle
10 Berdyaev and the Last Things (instead of summary)

 Bibliography: 56 items


This document was translated from LATEX by HEVEA.