Z espół badawczy z Duke University w Durham pracuje nad sposobem powiększenia funkcjonalności telefonów komórkowych.
Urządzenia te zawierają w sobie już takie funkcje jak aparat fotograficzny, przyspieszeniomierz, mikrofon, GPS a nawet radio Wi-Fi. Technicy starają się umożliwić lokalizację danej osoby poprzez jej telefon komórkowy. Mogłoby to ułatwić reklamę bardzo wielu firmom, takim jak na przykład Starbuck’s, który mógłby swoim klientom wchodzącym właśnie do jednego z ich punktów sprzedaży wysyłać smsy z darmowymi kuponami na kawę. Inne firmy, takie jak na przykład Wal-Mart mogłyby wysyłać klientom smsy z listą artykułów sprzedawanych danego dnia po promocyjnie obniżonej cenie – osoba dostawałaby smsa w momencie przekraczania progu sklepu. Oprogramowanie takie mogłoby być także pomocne dla osób niewidzących, które dzięki telefonowi komórkowemu mogłyby zorientować się, w okolicach którego sklepu w centrum handlowym się znajdują. We wrześniu naukowcy ogłosili swoje pomysły na konferencji ASMMobiCom 2009 w Pekinie. W swym odczycie mówili o tym, że coraz większa liczba funkcji popularnych „komórek” stanowi ogromne ułatwienie w możliwości określenia czyjejś lokalizacji. Niewątpliwym plusem jest fakt, że byłoby to zdecydowanie mniej skomplikowane niż określanie i odczytywanie danych związanych z długością i szerokością geograficzną danego Puntu na mapie.
By przetestować swój innowacyjny pomysł, informatycy napisali specjalny program komputerowy o nazwie „SurroundSense”, który na podstawie optycznych, akustycznych, ruchowych i wielu, wielu innych danych, stwarza swoisty „odcisk palca” danego miejsca, jak wyjaśnia przewodniczący grupy badawczej, Romit Roy Choudhury, profesor nadzwyczajny z wydziału elektryki i inżynierii komputerowej z Duke University. Do tego celu naukowcy odwiedzili pięćdziesiąt jeden różnych sklepów i restauracji. Będąc w tych miejscach, za pomocą telefonów komórkowych zebrali informacje na temat wyglądu, dźwięku i rozmieszczenia (tu przydatny okazał się przyspieszeniomierz) danych pomieszczeń w różnych porach dnia. Telefony wysłały dane na serwer SurroundSense, który stworzył bazę danych opartą na zebranych „odciskach palców” miejsc.
Gdy „odcisk palca” każdego z wybranych sklepów i restauracji został przeanalizowany i zapisany na serwerze, technicy ponownie odwiedzili te miejsca, by przekonać się, czy ich telefony komórkowe (komunikując się z SurroundSense) będą w stanie poprawnie wydedukować, w jakim miejscu się znajdują i dokładnie określić swoje położenie. „Program umożliwił osiemdziesięciu pięcio procentową poprawność w określeniu lokalizacji użytkownika telefonu,” wyjaśnia Choudhury.
Choudhury zdaje sobie sprawę z tego, że SurroundSense nie będzie sam w sobie czymś atrakcyjnym dla zwykłego użytkownika telefonu komórkowego. Wyjaśnia on jednak, że na przykład, przy odpowiednim połączeniu z globalnym systemem nawigacji satelitarnej takim jak chociażby GeoLife (prototyp Microsoftu) można by rozwinąć reklamę (która docierałaby do nas w zależności od miejsca, w którym byśmy się znajdowali) lub umożliwić osobom niewidzącym czerpanie informacji na temat miejsc, w których się oni znajdują w danym czasie. Skalowanie wykonywane przez SurroundSenese mogłoby być także ważnym źródłem informacji i danych pochodzących od użytkowników telefonów komórkowych (już nie tylko klientów sieci Wal-Mart, ale nawet mieszkańców całego miasta).
Choudhury pracuje dziś nad kilkoma projektami związanymi z telefonią komórkową, włączając w to aplikację PhnePoint Pen, która potrafi uchwycić ruchy ręki użytkownika telefonu, w zależności czy rysuje on jakiś obrazek, zapisuje liczby, czy pisze zdanie. Oprogramowanie to umożliwia przekształcanie liczb i wielkich liter w języku angielskim (opcje w innych językach mają być wprowadzone w najbliższej przyszłości) w wiadomość, która może zostać wysłana e-mailem i odebrana przy pomocy komputera lub drugiej komórki. Zdjęcia są zapisywane jako załączniki w postaci plików .jpg i mogą być wysyłane razem z e-mailem. Źródło: Scientific American |