Dlaczego ludzie zdradzają w związkach
Ludzie już od dawna hołdowali koncepcji łączenia się w pary. Za­zwyczaj wyglądało to tak, że mężczyzna zatrzymywał przy sobie ulubioną kobietę i jeszcze kilka innych, jeżeli potrafił je wyży­wić, a ponadto miał na boku liczne przypadkowe kontakty seksualne. Współczesne małżeństwo jest wynalazkiem religii judeochrześcijańskiej, dla której miało bardzo wyraźny cel - zdobywanie nowych wiernych.

Jednak każda ludzka działalność, której towarzyszą skomplikowane ry­tuały i publiczne deklaracje, jest zazwyczaj sprzeczna z naszą biologią, a cała ta oprawa ma skłonić ludzi do robienia czegoś, czego normalnie by nie zrobili.

Nie chcemy przez to powiedzieć, że we współczesnym społeczeń­stwie nie ma miejsca dla małżeństwa, ale warto znać jego historię i ro­zumieć jego odniesienie do biologii. Pozostaje jednak jedno ważne py­tanie: Jaka jest korzyść z małżeństwa dla mężczyzny? W podstawowych kategoriach ewolucyjnych żadna. Mężczyzna jest jak kogut, którego popęd popycha do rozsiewania swojego nasienia jak najszerzej i najczę­ściej. Tymczasem większość mężczyzn nadal zawiera związki małżeń­skie, a rozwodnicy ponownie się żenią lub żyją w konkubinacie. Stano­wi to dowód, jak ogromna jest zdolność społeczeństwa do ograniczania z natury rozwiązłych mężczyzn.

Kiedy mężczyzna po zawarciu małżeństwa idzie nawą kościelną, wie­lu postrzega to jako początek nieskończonych dostaw seksu „na żąda­nie”. Jednak takie oczekiwania, o których nigdy nie ma mowy przed ślubem, odbiegają od wyobrażeń kobiety.

Dla kobiety małżeństwo jest deklaracją mężczyzny przed światem, że uważa ją za kogoś „wyjątkowego” i zamierza utrzymywać z nią monogamiczny związek. Dla kobiet wierność jest priorytetem i większość z nich zerwałaby związek, gdyby mężczyzna je zdradził.

Tej różnicy większość mężczyzn nigdy nie potrafi zrozumieć. Uwa­żają, że przygoda na boku nie wpłynie na ich związek, gdyż męski mózg bez trudu oddziela seks od miłości. Tymczasem dla kobiet seks i miłość są ze sobą splecione, toteż romans z inną kobieta uznają za największą zdradę i powód do zerwania związku.

Seks seksowi nierówny

Różnice między kobietami i mężczyznami są najwyraźniej widoczne wła­śnie w sprawach seksu, i wiadomo o tym od tysięcy lat. Jest to głównym powodem narzekań i kłótni obu płci. Nie bez powodu mówi się: Gdy kobieta się kocha, mężczyzna uprawia seks. Ale to tylko jedna z różnic.

Na przykład mężczyźni są zawsze gotowi do uprawiania seksu, na­tomiast kobiety zazwyczaj potrzebują okazji i odpowiedniego miejsca, a w związku z tym często mają do mężczyzn pretensje o tę gotowość.

Jednak męski impulsywny popęd płciowy ma wyraźny cel - zapew­nienie przetrwania gatunku ludzkiego. Dlatego mężczyzna musi rozsie­wać swoje nasienie jak najdalej i jak najczęściej. Kobieta, żeby mieć ochotę na seks, musi czuć się kochana, podziwiana lub ważna. I tu właśnie po­jawia się sprzeczność, którą niewiele osób sobie uświadamia. Mężczyź­nie potrzebny jest najpierw kontakt seksualny, zanim rozwiną się w nim uczucia. Niestety, kobieta pragnie najpierw być kochana, zanim poczuje ochotę na współżycie. Matki uczą córki, że mężczyznom zależy „tylko na jednej rzeczy”, czyli seksie, ale nie jest to ścisłe. Mężczyźni także prag­ną miłości, ale dochodzą do niej przez seks.

Są jeszcze inne różnice: mężczyźni przypominają kuchenki gazowe, a kobiety piecyki elektryczne, co musi rodzić kolejne problemy.

Ponadto mężczyźni za pomocą seksu wyrażają fizycznie uczucia, któ­rych nie potrafią wyrazić słowami. Niewiele jest męskich problemów, któ­rych nie rozładowuje wspaniały seks. Mężczyzna, żeby poczuć zaspokoje­nie seksualne, musi wyzbyć się napięcia. Kobieta odwrotnie - musi przez dłuższy czas odczuwać narastanie napięcia w wyniku rozmowy i poświęca­nej jej uwagi. On pragnie się opróżnić, ona napełnić. Mężczyźni, którzy zrozumieją tę różnicę, stają się bardziej troskliwymi kochankami.

Z drugiej strony, kobieta powinna okazać zrozumienie, kiedy po stosunku mężczyzna wycofuje się - wstaje i „coś robi”, na przykład parzy kawę czy wymienia żarówkę. Dzieje się tak dlatego, że chce za­wsze panować nad sobą, a w czasie orgazmu chwilowo traci kontrolę. Kiedy wstaje i wykonuje jakąś prostą czynność, ma wrażenie, że odzy­skał panowanie nad własnymi poczynaniami.

Większość par nie rozmawia o tych różnicach, tylko każda z osób oczekuje, że druga zrozumie jej potrzeby, jednak Natura inaczej to za­planowała. Modnie jest twierdzić, że współcześni mężczyźni i kobiety są jednakowo zainteresowani seksem lub że normalne pary są idealnie do­brane seksualnie, ale w realnym życiu wcale tak nie jest.

Seksualne priorytety kobiet i mężczyzn są tak przeciwstawne, że nie ma nawet sensu, żeby nawzajem się obwiniać. Nikt nic na to nie pora­dzi - tak zostaliśmy stworzeni.

Twoja Ocena



Komentarze