W Europie tylko Holendrzy spędzają na rowerowym siodełku więcej czasu niż Polacy. - Rekreacyjne wycieczki rowerowe mają ogromny wpływ na układ szkieletowy człowieka, wzmacniają serce, zapobiegają chorobom krążenia, zaburzeniom lipidowym i potrafią pomóc w przezwyciężeniu depresji. Wysiłek musi być jednak regularny, jednorazowe długie wyprawy rowerowe nie dają tak pozytywnych rezultatów, mogą nawet negatywnie wpłynąć na nasze zdrowie.

Dlatego na rowerze warto spędzać co najmniej 4 godz. tygodniowo, od kwietnia aż do końca września, kiedy jest jeszcze ciepło.. Przegotowanie do 50-60 kilometrowych wycieczek rekreacyjnych należy zacząć od krótszych przejażdżek po lesie czy parku. Na początku powinniśmy pedałować nie dłużej niż 1-2 godz. i co jakiś czas zatrzymywać się, by po rozciągać mięśnie, zwłaszcza nóg. Po dłuższej przerwie lepiej nie zaczynać od kilkugodzinnej wycieczki, bo skończy się to zakwasami i zmęczeniem. Do rekreacyjnych wyjazdów nie przygotują nas niestety treningi na siłowni. I jeszcze jedna bardzo ważna rzecz: na długą wycieczkę nie zabierajmy dzieci - poczują się zmęczone już po kilku kilometrach.

Wybieramy rower

Rowerzyści potrafią godzinami rozprawiać o zaletach hamulców wyprodukowanych przez różne firmy i dyskutować o najnowszych modelach przerzutek. Zanim jednak dołączymy do tego grona, warto odpowiedzieć sobie na jedno zasadnicze i proste pytanie - do czego rower ma nam służyć? Czy chcemy przemierzać ukryte między skalami i w lasach ścieżki, zdobywać wzniesienia i pagórki, czy raczej planujemy niedzielne, rodzinne wycieczki po miejskich parkach w towarzystwie przyjaciół i dzieci. Do jazdy po mieście wystarczy nam model z dużymi kołami, 3-stopniową przerzutką, nożnym hamulcem i koszykiem na kierownicy. Za dobry rower miejski przyjdzie nam zapłacić od 1,2 tys. do blisko 2 tys. zł. Ale taki jednoślad nie będzie się nadawał do podróży poleśnych duktach i piaskowych drogach, ze względu na zbyt cienkie opony i małą liczbę przełożeń. Dla tych, którzy marzą o większej przygodzie, wymyślono więc rower górski, potocznie zwany „góralem". To maszyna o szerokich oponach, przerzutkach z przodu i z tyłu oraz amortyzatorach. Ramy w takim jednośladzie robione są najczęściej z aluminium lub stopu chromowo-molibdenowego. W wersjach przeznaczonych dla zawodowców ramy są karbonowe. Na zakupach wybierając rower dla siebie, musimy wziąć pod uwagę grubość swojego portfela. Za wycieczkowo- miejskiego „górala” przyjdzie nam zapłacić od ok. 1,5 tyś. do 2 tys. zł. Oczywiście możemy kupić jednoślad w hipermarkecie nawet za 500-600 zł, o ile nie boi my się ryzyka związanego z niższą jakością i wytrzymałością takiego sprzętu.

Na co zwracać uwagę, wybierając rower?

Przede wszystkim, czy ma przedni amortyzator, który jest szalenie przydatny podczas jazdy w terenie. Dzięki niemu ręce mniej bolą, kiedy pokonujemy nierówności. Tylny amortyzator w sprzęcie za 2 tys. zł lepiej wygląda niż. działa i w zasadzie można go sobie darować. Warto natomiast zwrócić uwagę na to, czy rower ma tarczowe hamulce. Jeżeli nie ma, rozejrzyjmy się za jednośladem z tzw. v-breakami, czyli hamulcami, które mają klocki hamulcowe prowadzone równolegle do obręczy. Prawdziwe serce roweru to rama i osprzęt. Jeśli chodzi o ramy, to w tym przedziale cenowym mamy do wyboru średniej klasy aluminiową ramę - lżejszą lub chromowo-molibdenową - cięższą, za to lepiej tłumiącą drgania. Albo jedno, albo drugie - kompromisu nie ma, choć zwykle na weekendowe, spokojne wycieczki aluminium jest lepsze. Stosunkowo najprościej jest określić rozmiar roweru. Trzeba na nim usiąść, wysunąć siodełko na jakieś 15-20 cm i sprawdzić, czy palcami stóp dotykamy podłoża i czy ręce mogą swobodnie operować kierownicą. Jeśli tak - kupujemy i jedziemy! Niezbędne dodatki Kiedy kupimy rower, rozpoczyna się właściwa zabawa, czyli dobieranie dodatków. Najważniejszy jest kask, który może uratować nam życie. Bez niego nie powinniśmy ruszać w drogę. W sklepach poszukajmy takiego, który ma wewnątrz naklejkę testu bezpieczeństwa tzw. CE. Kolejna szalenie ważna rzecz to rękawiczki. Od kilkugodzinnego trzymania kierownicy będą nas boleć ręce, dlatego zaopatrzmy się w rękawiczki żelowe, które zapewnią ochronę przed odciskami. Do tego postarajmy się o odpowiednie okulary - najlepiej sprawdzą się takie z wymiennymi szklarni. Ciemne szklą ochronią nas przed słońcem, białe - pozwolą patrzeć na świat, kiedy zapadnie wieczór. Dodatkowo należy wyposażyć rower w bi- By don, kupić łatki na dętkę i same dętki, plecak lub sakwy, B j klucze do roweru, pompkę oraz getry ”^^B kolarskie lub krótkie spodenki ze specjalnymi gąbkami wszytymi pod siedzenie. Na „górala” nie wsiadajmy w spodniach, które mają szerokie nogawki - łatwo mogą się „wkręcić”.

Przygotuj się

Nie ma znaczenia, czy wyciągamy rower po zimowej przerwie, czy kupujemy nowiutki sprzęt. Przed wycieczką musi-my sprawdzić przerzutki ( powinny sprawnie kręcić łańcuchem między trybami) i naoliwić je specjalnym płynem. Zwróćmy leż uwagę, czy koła kręcą się prosto. Jeżeli nie, oddajmy rower w ręce fachowca, Warto także wpuścić nieco specjalnego smarowidła do linek hamulcowych, sprawdzić szczelność kół i zobaczyć, czy klocki hamulcowe nie są wytarte. Zanim wyruszymy, by odkrywać uroki przygody, usiądźmy z mapą i zastanówmy się, dokąd pojedziemy. Otwieranie sezonu rowerowego 100-k il o m et rowy mi wycieczka mi nie ma sensu. Nieprzyzwyczajony organizm zmęczy się i z wyprawy nie będziemy mieć żadnej przyjemności. Najlepiej wybrać trasę 40-50 km, wyznaczyć ją na mapie, zastanowić się, gdzie będzie można odpocząć i dopiero zacząć przygotowania do wyprawy, Przed wycieczką opowiedzmy najbliższym, dokąd się wybieramy i pokażmy im trasę na mapie. Gdyby coś się nam stało, będą mogli powiadomić służby ratownicze, w którym rejonie należy nas szukać.

Kanapki na drogę

Pamiętajmy przede wszystkim, by na wycieczkę zabrać ze sobą bidon z wodą mineralną lub płynem izotonicznym. Po słodzonych, gazowanych napojach jeszcze bardziej chce się pić, więc lepiej z nich zrezygnować. Weźmy natomiast czekoladę, która szybko dostarczy energii zmęczonemu organizmowi, i zaspokajające głód kanapki. Jeżeli zdecydujemy się gdzieś po drodze zjeść obiad, odpocznijmy godzinę, zanim znów wsiądziemy na rower. Niestety, podczas wycieczki mogą przydarzyć się kontuzje. Dlatego w naszym plecaku muszą także znaleźć się: bandaże, plastry, jodyna i opaski uciskowe. Otarcia czy niewielkie rany można przemyć, zabandażować i wrócić do domu czy schroniska. W przypadku złamań czy poważnych ciętych ran należy je zabezpieczyć i natychmiast wezwać pomoc przez telefon komórkowy. Po upadku z roweru nic wolno od razu wsiadać na siodełko i jechać - rowerzysta musi odpocząć chwilę i sam sobie odpowiedzieć na pytanie, czy jest w stanie kontynuować podróż. 

Twoja Ocena



Facebook Conversations