Pożyczka” prądu jest potrzebna, gdyż jakichś przyczyn nasz akumulator ma za mało prądu, by zasilić rozrusznik auta - np. gdy zostawimy samochód na światłach. Uwaga: jest to procedura awaryjna, której nie należy nadużywać - wiąże się z bardzo szybkim ładowaniem pustego akumulatora, które potęguje jego zużycie. Należy też robić to ostrożnie, by przy okazji nie unieruchomić sprawnego auta.

1. Auta muszą stać blisko obok siebie w zasięgu kabli, ale

nie mogą się dotykać. Najpierw łączymy czerwonym przewodem dodatnie bieguny akumulatorów, zaczynając od akumulatora wyładowanego.

2. Najpóźniej teraz uruchamiamy sprawny samochód.

3. Teraz jeden koniec czarnego kabla łączymy z niemalowanym stalowym elementem pod maską zepsutego auta - np. „łapą” silnika oraz ujemnym zaciskiem sprawnej baterii.

Chodzi o to, by krokodylek kabla rozruchowego był oddalony od akumulatora, który będzie się szybko ładował. Szybkie Ładowanie może spowodować wytworzenie dużej ilości wybuchowego gazu - wodoru. Jeśli przy zdejmowaniu krokodylka z zacisku gazującej baterii pojawi się iskra, może dojść do wybuchu!

4. Nie gazujemy auta „dawcy” prądu, czekamy z uruchamianiem „biorcy” kilkadziesiąt sekund (lub nawet 2-3 minuty), aż pusty akumulator się podładuje.

Dzięki temu mniej obciążymy instalację sprawnego auta i zwiększymy szansę na uruchomienie „biorcy”.

5. Wreszcie odpalamy.

Odpinamy kable w odwrotnej kolejności, zaczynając od zdjęcia czarnego kabla z masy „biorcy”. Przy najbliższej okazji akumulator „biorcy” należy doładować prostownikiem.

Twoja Ocena