Dlaczego góry lodowe pływają? Czasami jeden z wielu powiązanych ze sobą kłopotów, wcale nie największy, określamy „czubkiem góry lodowej". To bardzo trafne porównanie. Prawdziwym problemem jest tak naprawdę nie czubek góry lodowej, widoczny dla załogi statku, ale jej pozostała część - ta niewidoczna, schowana pod wodą.

Góry lodowe to potężne bryty lodu, które oderwały się od lodowca. Nie są przytwierdzone do dna morskiego, pływają w wodzie. Dlaczego nie osiadają na dnie i nie toną?

Przyczyną są szczególne właściwości wody. Podczas zamarzania (przechodzenia ze stanu ciekłego w stan stały), w temperaturze 0 stopni Celsjusza, woda zmienia swoją objętość. Nieznacznie się rozszerza. Jeśli zamrozimy kubek wody, otrzymamy „kubek i jeszcze trochę" lodu. Gdy szczelnie zamkniętą szklaną butelkę z wodą wystawimy na dwór podczas przymrozku, butelka pęknie. Zamarzająca woda powiększy swoją objętość i rozsadzi szkło. Podobnie dzieje się z rurami kanalizacyjnymi. Jeśli woda w nich zamarznie - mogą popękać. To zjawisko zwiększania się objętości wody nazywamy rozszerzalnością temperaturową wody.

Aby ciało unosiło się na wodzie, musi mieć mniejszą gęstość niż woda, to znaczy jego cząsteczki muszą być luźniej upakowane niż cząsteczki wody. W trakcie zamarzania dochodzi właśnie do lekkiego rozsunięcia cząsteczek. Pozostaje ich tyle samo, ale są odrobinę dalej jedna od drugiej. Gęstość lodu jest tylko trochę mniejsza niż gęstość wody, dlatego lodowa bryła nie pływa tuż przy powierzchni morza, tylko ogromna jej część (około 80 procent) pozostaje zanurzona. W związku z tym góry lodowe są wielkim zagrożeniem. Nie dość, że się przemieszczają, to na dodatek widać tylko ich czubki, podczas gdy większość tych niebezpiecznych dla statków tworów pozostaje pod powierzchnią wody.

Twoja Ocena