Nietrudno zauważyć, że informacje o obserwacjach UFO przychodzą falami. Na przykład gdy w 1947 r. amerykański pilot Kenneth Arnold opowiedział, że widział 9 obiektów, które latały jak „talerze, kiedy rzucicie je nad wodą" wybuchła wręcz epidemia obserwacji latających talerzy.

PORWANIA PRZEZ KOSMITÓW

Później „modne" stały się porwania przez kosmitów. Warto zauważyć, że do opisywanego na stronie 56 rzekomego porwania Travisa Waltona doszło kilka tygodni po tym, jak w telewizji wyświetlono film The UFO incydent, przedstawiający ni mniej ni więcej, tylko właśnie uprowadzenie ludzi przez kosmitów. Gdy zaś w 1947 r. wyszła książka, która opisuje awarię latającego talerza z roku 1947 w amerykańskim Roswell, nastąpił istny wysyp zgłoszeń awarii statków kosmicznych. Żaden ze świadków nie potrafił jednak dostarczyć namacalnego dowodu takiego zdarzenia. Zastanawiające jednak, że władze państw, na ziemiach których miało dojść do tych wypadków, utajniały dokumentację dotyczącą tych wydarzeń.

TRÓJKĄTNE STATKI W MODZIE

Kształty statków kosmicznych również ulegały zmianom - dziś latające talerze nie są już na fali. Kiedy pojawiła się nowoczesna technologia samolotów Stealth, również UFO zaczęło przybierać kształty trójkąta. Odnotowano też szereg przypadków, gdy ludzie za kosmiczne obiekty latające brali lampiony, samoloty, satelity, balony meteorologiczne lub zjawiska atmosferyczne.

CZY JESTEŚMY WE WSZECHŚWIECIE SAMI?

Brak wiarygodnych i namacalnych dowodów na odwiedziny kosmitów na Ziemi doprowadził naukowców do stwierdzenia, że żadne inteligentne istoty w kosmosie nie istnieję. Czy zatem jesteśmy we Wszechświecie tylko my? A może kosmici nie maję ochoty podróżować przez galaktyki i żyją spokojnie u siebie? Albo, podobnie jak my, nie osiągnęli jeszcze takiego poziomu rozwoju, który pozwalałby im na kosmiczne wizyty... Nie wszyscy badacze są jednak tak sceptyczni, wśród naukowców są też zdeklarowani entuzjaści i poszukiwacze życia pozaziemskiego. Była wieloletnia szefowa projektu SETI, Amerykanka Jill Tarter przyrównuje sytuację sceptyków do człowieka, który nabierając do szklanki wodę z morza i nie znajdując w niej żadnej ryby, stwierdza, że ryby w tym morzu nie występują.

KIEDY ODNAJDZIEMY PIERWSZEGO E.T.

Jesteśmy dziś świadkami niebywałego postępu technicznego. Być może już niedługo sprawdzenie, czy na odległej planecie istnieją formy życia, będzie prostym, rutynowym testem. Brytyjski astronom Chris Kitchin w książce Egzoplanety pisze: Prawdopodobieństwo jest wysokie - byłoby zakłamaniem, jeśli do takiej detekcji nie doszłoby szybciej niż do odkrycia dziesiątek tysięcy egzopianet (gdzieś między rokiem 2020 a 2045). Jeśli chodzi o odkrycia inteligentnych form życia, Kitchin jest ostrożniejszy: Do takich odkryć dochodzilibyśmy jeszcze długo, ale niewykluczone, że w końcu do nich by doszło. Jeśli ma rację, zupełnie zmieni to nasz pogląd na kosmos i na nas samych.

Twoja Ocena



Facebook Conversations