Jeśli szczerze kochamy nie przemęczać się, zmuszeni jesteśmy bezwzględnie zrezygnować z szeregu przyzwyczajeń i nawyków. Gorliwość, pośpiech w robocie, robienie na wczoraj tego, co można zrobić za tydzień, a czego najlepiej w ogóle nie robić — jest absolutnie nie do pogodzenia z nieprzemęczaniem się. Toteż zanim damy bliźnim pełne podstawy do opinii o nas: „on kocha nie przemęczać się”, zmuszeni jesteśmy poddać się kuracji odwykowej.

Długość kuracji uzależniona jest od tego, jak mocno i głęboko zakorzenił się w nas nawyk gorliwości, z jakim nakładem sił musimy trzebić w sobie pośpiech w robocie i solidność.

Kurację odwykową rozpoczynamy od czynności prostych.

Jeśli jesteśmy urzędnikiem, w pierwszym okresie kuracji, przeglądając listy, na które należy odpisać, odkładamy z zamiarem odpisania w terminie późniejszym tylko co drugi list. Jeśli jesteśmy gospodynią domu gotującą dzień w dzień trzydaniowe obiady, w pierwszym okresie kuracji ograniczamy menu tylko do dwu dań dziennie. Jeśli jesteśmy lekarzem, w pierwszym okresie kuracji każemy się rozbierać co drugiemu pacjentowi itd.

Odpowiednio natężając wolę, po jakimś czasie oswajamy się na ogół z takim działaniem, w związku z czym przystąpić możemy do stopniowego zaostrzenia i skomplikowania terapii.

Jeśli jesteśmy urzędnikiem, w okresie zaostrzania terapii odkładamy z zamiarem odpisania w terminie późniejszym najpierw trzy listy na pięć, później dziewięć listów na dziesięć itd. W fazie komplikowania terapii natomiast — odłożonych na potem listów nie przetrzymujemy w biurku, tylko od razu wyrzucamy je do kosza.

Jeśli jesteśmy gospodynią domu, w okresie zaostrzenia terapii gotujemy stopniowo zamiast dwu — jedno danie dziennie. W fazie komplikowania terapii natomiast — jedno danie na dwa, potem na trzy, potem na cztery dni itd.

Jeśli jesteśmy lekarzem, w okresie zaostrzenia terapii każemy stopniowo rozbierać się co trzeciemu, co czwartemu, co piątemu pacjentowi itd. W fazie komplikowania terapii natomiast zapisujemy wszystkim pacjentom, bez względu na schorzenie, ten sam, możliwie najmniej szkodliwy lek.

Efekty konsekwentnie prowadzonej kuracji przerastają na ogół nasze najśmielsze oczekiwania. Zaganiani, zmęczeni i nerwowo wyczerpani kiedyś, w okresie gorliwości i robienia na wczoraj tego, co można zrobić za tydzień, a czego najlepiej w ogóle nie robić, stajemy się obecnie ludźmi dysponującymi ogromną ilością wolnego czasu, cieszącymi się świetnym samopoczuciem, niezdolnymi do denerwowania się byle czym. Ten stan zachęca nas wprost do nierobienia w życiu jeszcze czegoś prócz tego, czego dotychczas nie robiliśmy. Nie należy się temu sztucznie przeciwstawiać. I tak, będąc do tej pory urzędnikiem tylko na jednej posadzie, bierze-my teraz drugą posadę, na której się nie przemęczamy. Będąc do tej pory gospodynią tylko jednego domu, stajemy się teraz gospodynią jeszcze jednego, a nawet kilku domów. Będąc lekarzem, dowolnie pomnażamy ilość nie badanych pacjentów w dowolnej ilości przychodni.

Albowiem kochać nie przemęczać się można bez granic.

Twoja Ocena