Jeśli chcemy, by opalony odcień towarzyszył nam przez kolejne tygodnie, a naskórek zachował zdrowy wygląd, wcielmy w życie kilka rad: zmodyfikujmy codzienną pielęgnację i dietę oraz zastosujmy makijażowe sztuczki.

PORA NA PROGRAM NAPRAWCZY!

To, co zachwycało na nadmorskim deptaku, po kilkunastu dniach w miejskim biurze zachwyca coraz mniej. Nie oszukujmy się: urlopowy brąz szybko znika, gdy nie jest regularnie podtrzymywany przez wystawianie ciała na słońce, a przesuszona podczas plażowania skóra zaczyna nieestetycznie łuszczyć się i marszczyć. Jednak zacznijmy od spraw najważniejszych: skóra Polek nieprzyzwyczajona do słońca jest bardzo wrażliwa na promieniowanie. Szybko dochodzi do poparzeń, dlatego po urlopie pierwszym i najważniejszym punktem programu regeneracyjnego powinna być kontrola pieprzyków u dermatologa. Promieniowanie UV powoduje zmiany w materiale genetycznym komórek - melanocyty (produkujące barwnik) mogą zacząć dzielić się w sposób niekontrolowany, co z kolei stwarza ryzyko rozwoju raka skóry. Tylko coroczna pourlopowa kontrola pieprzyków pozwala wychwycić zmiany w pełni wyleczalne, czyli uprzedzić powstanie czerniaka rozwijającego się właśnie ze znamion barwnikowych. Przedstawiamy kompleksowy plan posłonecznej pielęgnacji

BIERZMY CIEPŁY PRYSZNIC I ZAMIAST GORĄCEJ KĄPIELI

 Długie, gorące kąpiele wysuszają skórę - w związku z tym szybciej się łuszczy, a wraz ze złuszczeniem znika też opalenizna. Piękny kolor zachowa się dłużej, jeśli zamiast kąpieli w wannie postawimy na prysznic. Przy okazji: na czas pielęgnacji po słonecznej żel do mycia zamieńmy na olejek: lepiej nawilży i odżywi naskórek.

RAZ W TYGODNIU WYKONUJMY PEELING CAŁEGO CIAŁA

Naskórek broni się przed promieniami UV, rozrastając się. Pierwszym posunięciem w akcji „posłoneczna regeneracja powinno być pozbycie się zrogowaciałych komórek, które utrudniają cennym składnikom zawartym w kremach i balsamach dotarcie do głębszych warstw skóry. Domowymi peelingami zlikwidujemy szorstkość, co może jednocześnie nieco rozjaśnić opaleniznę, ale dzięki temu koloryt skóry stanie się bardziej równomierny.

 BALSAM NAWILŻAJĄCY NAKŁADAJMY NAWET TRZY RAZY DZIENNIE

Po lecie, właśnie m.in. przez opalanie, skóra zawsze jest przesuszona, pozbawiona blasku, a niekiedy nawet łuszcząca się. Regularne nawilżanie - obowiązkowe rano i wieczorem, a najlepiej jeszcze w ciągu dnia - sprawi, że opalenizna stanie się bardziej promienna. Wybierając kosmetyki do pourlopowego nawilżania, szukajmy preparatów z wyciągami z roślin bogatych we flawonoidy oraz z kwasem hialuronowym - zarówno tym drobno-, jak i wysokocząsteczkowym. W codziennej pielęgnacji sięgnijmy też po masło kari te, olej arganowy czy sezamowy. Oprócz tego, że nawilżają, to dodatkowo zapobiegają starzeniu się skóry. Możemy wykorzystać także kosmetyki przeznaczone do pielęgnacji skóry po opalaniu. Czym się różnią od pozostałych balsamów nawilżających? Najczęściej zawierają domieszkę samo-opalacza, więc dodatkowo, ale bardzo delikatnie, wzmacniają brązowy odcień skóry. Na twarz wieczorem nakładajmy maseczkę nawilżającą albo rozprowadzamy grubą warstwę kremu nawilżającego regeneracyjnego.

PRZEKONAJMY SIĘ DO PIELĘGNACJI OLEJKOWEJ

Lekko natłuszczona skóra nie tylko lepiej utrzymuje wodę, lecz także zyskuje miękkość i blask, a to podkreśla jej brązowy odcień. Nie strońmy więc od preparatów w formie olejków i nie bójmy się tłustej warstwy i pobrudzonych ubrań. W tej chwili olejkowe formuły są naprawdę bardzo przyjazne: szybko się wchłaniają i nie dają wrażenia tłustości. Jeśli mimo wszystko obawiamy się lepkiej warstwy, spróbujmy natłuszczającej kąpieli - do wanny z ciepłą wodą wlejmy po kilka łyżek oleju z kiełków pszenicy (lub oleju z pestek winogron) oraz zwykłej oliwy i zanurzmy się w takiej kąpieli na 5-10 minut.

 W DIECIE NIE ZAPOMNIJMY O BETA-KARTONIE I WODZIE

Beta-karoten nadaje skórze złoto--brązowy odcień. Substancję tę możemy przyjmować w postaci suplementu lub w odpowiednio dobranych składnikach diety  beta-karoten znajdziemy w marchwi, batatach, morelach i mango). Niektórzy specjaliści uważają także, że składnikiem odżywczym sprzyjającym opaleniźnie jest tryptofan - aminokwas najbardziej znany ze swej roli, jaką odgrywa w produkcji serotoniny, substancji odpowiedzialnej za dobry nastrój. Zauważono bowiem, że tryptofan pobudza też melanocyty (komórki wytwarzające pigmenty zwane melaniną) i przedłuża trwanie opalenizny. W większej ilości znajdziemy go w białku jaja, mięsie indyka, bananach, soi, awokado i orzechach. Z kolei picie odpowiedniej ilości płynów (1,5-2 litry dziennie) przedłuży życie komórkom skóry, również tym zabarwionym melaniną. A o to przecież chodzi! Dobrze nawilżona od wewnątrz skóra stanie się też gładsza.

MAKIJAŻOWE SZTUCZKI SIĘGNIJMY PO BALSAM BRĄZUJĄCY I BRONZER

Dobrym sposobem na zachowanie opalenizny po urlopie jest sięgnięcie po balsam brązujący. Produkt ten w składzie zawiera albo odrobinę dihydroksyacetonu (to składnik obecny w samoopalaczach), który po nałożeniu na skórę wchodzi w reakcję z aminokwasami obecnymi w keratynie, tworząc w naskórku dodatkowy brązowy pigment, albo przyciemniające naskórek wyciągi roślinne, np. z orzecha lub zielonej kawy. O ile aplikowanie samoopalacza wymaga cierpliwości: zarówno w zakresie dobrania jego odcienia do barwy opalonej już skóry, jak i nakładania na ciało, to balsamy brązujące nie wymagają takiej wprawy w stosowaniu. Chcąc podkreślić opaleniznę na twarzy, możemy musnąć czoło, czubek nosa i kości policzkowe pudrem brązującym. Pamiętajmy tylko, że niezależnie od tego, czy ma on formę prasowaną, czy kulek, nakładamy go grubym pędzlem, ale oszczędnie. Ma stanowić wykończenie makijażu, podkreślać istniejącą opaleniznę, a nie ją dopiero tworzyć!

TRIKI MODOWE: NOŚMY BIAŁE UBRANIA

Biały T-shirt lub bluzka zawsze podkreślą blaknący brąz. W takim sąsiedztwie opalenizna będzie wyglądała na mocniejszą. Jasny strój, bronzer na policzkach plus czerwona szminka na ustach to niezawodne trio, by jeszcze jesienią cieszyć się wakacyjnym wyglądem skóry.

Twoja Ocena



Facebook Conversations