Molestowanie ma miejsce, gdy ktoś tworzy atmosferę, która sprawia, że ​​czujesz się niekomfortowo - może to być spowodowane tym, że czujesz się urażony, zastraszony lub upokorzony. Jak poradzić sobie z nękaniem i dyskryminacją w pracy.

Po złożeniu skargi nie rezygnuj z dalszych działań

Kiedy poskarżysz się na piśmie kierownictwu, że padłeś ofiarą nękania lub molestowania w pracy, szefowie i ich adwokaci będą bać się jednego,  że wytoczysz im sprawę o „działania odwetowe". Wynika to z faktu, że nie mają oni prawa karać za taką skargę. Prawdę mówiąc, jeśli jesteś w stanie udowodnić im, że podjęli niesprawiedliwe środki dyscyplinarne wobec ciebie, będzie to lepszą podstawą do wygrania sprawy w sądzie niż sam laki nękania. Dlatego bacznie obserwuj ich działania i staraj się je jak najlepiej udokumentować.

Nie oznacza to jednak, że firma nie będzie chciała rozprawić się z tobą w bardziej subtelny sposób. Może się okazać, że nagle otrzymujesz zadania, których nienawidzisz, jesteś obarczany dodatkową robotą papierkową lub w inny sposób próbuje ci się zrobić na złość. I krytym celem przełożonych jest zmuszenie cię, byś zwolnił się sam. Nie rób tego, ponieważ dasz pracodawcy do ręki argument, że „porzuciłeś” pracę, co ma miejsce, jeśli z niej rezygnujesz. Wtedy zaś twoja sytuacja robi się na tyle niekorzystna, że mało który adwokat będzie chciał się nią zająć.

Nie masz wiele do stracenia. Pracodawcy rozsiewają pogłoski, że osoby, które próbują wygrać z nimi sprawę o nękanie lub molestowanie, stoją na z góry straconej pozycji. Dość skutecznie udaje im się wmówić pracownikom, że mają niewielką szansę wygrać taką sprawę, a jeszcze mniejszą uzyskać znaczące odszkodowanie. Nic chcą bowiem, by do wszystkich dotarła prawda, iż w zasadzie nigdy nic tracisz. Kiedy wygrasz, oni muszą zapłacić honorarium twojego adwokata, a kiedy przegrasz, sąd prawie nigdy nie zarządza zwrotu pracodawcy tego, co wydał na prawników. Jeśli masz w ręku silne dowody, zwycięstwo w sądzie może oznaczać wysokie odszkodowanie. Pracodawcy nie chcą by ludzie wiedzieli, że sądy bardzo często nakazują wypłacenie ofierze ogromnych sum.

Oczywiście nie trzeba nikomu tłumaczyć, że zakładanie sprawy sadowej przy braku silnych dowodów jest zupełnie bezcelowe. Jednak ocenę tej kwestii pozostaw adwokatowi, a nie pozwanym.

Idź do psychologa

 Nierzadko ofiary nękania, dyskryminacji lub innych bezprawnych działań w miejscu pracy cierpią na depresję lub problemy psychologiczne. Niestety, mało kto szuka od razu pomocy specjalisty albo odwleka podjęcie leczenia do czasu zakończenia sprawy w sądzie. To wielki błąd. Specjalista może nie tylko poprawić stan psychiczny pacjenta, ale też pomóc w sprawie sądowej. Udanie się do psychiatry lub psychologa zwiększa szansę wygrania procesu.

Twoja Ocena