Jak to się dzieje, że widzimy? To, że widzimy, jest wspólną zasługą oka, nerwu wzrokowego, który łączy oko z mózgiem oraz mózgu. Żeby zrozumieć ten proces, trzeba poznać budowę oka. Najbardziej kolorową częścią oka jest tęczówka. Mozę być niebieska, zielona lub brązowa. Kolor zależy od zagęszczenia barwnika w oku. Im mniej barwnika, tym jaśniejsze mamy oczy. W samym środku tęczówki widać czarne kółko - to otworek zwany źrenicą.

Może się powiększać, gdy jest ciemno lub zmniejszać, kiedy jest jasno. W ten sposób źrenica wpuszcza do oka odpowiednią ilość światła odbijającego się od przedmiotów w otoczeniu. Głębiej znajduje się przezroczysta soczewka - można ją porównać do soczewki w aparacie fotograficznym. Oczywiście soczewka w ludzkim oku nie jest ze szkła, ale spełnia podobną funkcję. Skupia światło, które wpadło do oka i „przerzuca" je dalej - na położoną na tylnej ściance oka siatkówkę. Na siatkówce tworzy się pomniejszony obraz widzianych przez nas przedmiotów. Jest on też odwrócony do góry nogami. Taki właśnie obraz nerw wzrokowy przekazuje mózgowi. Mózg, analizując obraz, odwraca go, dzięki czemu nie wydaje nam się, że świat stoi na głowie.

Gdybyśmy mieli tylko jedno oko, nie umielibyśmy oceniać odległości. Spróbujcie zakryć jedno oko i patrzeć na zbliżający się samochód. Obraz będzie płaski, bez głębi. Nie dość, że nie będzie wiadomo, jak daleko od nas znajduje się samochód, to jeszcze pojawią się trudności w ocenie, czy pojazd porusza się szybko czy wolno, a może w ogóle stoi w miejscu.

Każde oko widzi troszeczkę inny obraz, lekko przesunięty. W mózgu te dwa obrazy zostają nałożone na siebie, dając wrażenie trójwymiarowości. Dzięki temu potrafimy ocenić, w jakiej mniej więcej odległości znajdują się obserwowane przez nas przedmioty.

Twoja Ocena