Czy to w ogóle możliwe? Tak. pod warunkiem że odpowiednio wcześnie zaczniesz myśleć o odkładaniu nadwyżek dochodów. Odpowiednio wcześnie, czyli najlepiej już na samym początku kariery zawodowej. Nie jest to łatwe, bo mało kto w wieku dwudziestu kilku lat zastanawia się. z czego będzie żyć za parę dekad, koncentrując się na teraźniejszości: kupnie i urządzeniu mieszkania, bieżących opłatach, nowym samochodzie itp.

 Potem zakłada się rodzinę, pojawiają się dzieci, a wraz z nimi niekończące się wydatki, choćby na wykształć*' nie, dodatkowe zajęcia, wakacyjne wyjazdy itp. Większość z. nas uważa, że warto oszczędzać, ale nie robi tego, tłumacząc się brakiem jakichkolwiek nadwyżek finansowych. Comiesięczna wyplata rozpływa się znacznie szybciej, niż byśmy sobie tego życzyli, słowem, zostaje w całości „przejedzona", czyli wydana na dobra konsumpcyjne. W wielu przypadkach odkładanie oszczędności jest rzeczywiście bardzo trudne, co nic znaczy niemożliwe. Warunkiem sukcesu jest właściwe zarządzanie posiadanym kapitałem oraz systematyczne oszczędzanie.

Płynność finansowa

Z pewnością bez trudu znajdziesz w swym otoczeniu osobę, która, mimo niskich dochodów, świetnie sobie radzi z osobistymi finansami. Równic łatwo wskażesz kogoś, kto wciąż boryka się z brakiem pieniędzy, choć ma wysokie dochody. Dlaczego tak się dzieje? W pewnym stopniu zależy to od indywidualnych predyspozycji jedni urodzili się z żyłką do interesów i talentem ekonomicznym, dla innych sfera finansów to przysłowiowa czarna magia. Nie można jednak tłumaczyć wszystkich sukcesów i niepowodzeń wrodzonymi zdolnościami lub ich brakiem. W każdym przypadku potrzebna jest znajomość narzędzi do kontrolowania i planowania domowego budżetu oraz odrobina wiedzy teoretycznej z zakresu finansów, ekonomii, techniki, psychologii czy prawa. Czasem aż trudno uwierzyć, z jak wielu dziedzin nauki korzystamy (bardziej lub mniej świadomie) przy planowaniu i podejmowaniu decyzji. Najważniejszym zadaniem dla zarządzających domowym budżetem jest utrzymanie stałej zdolności do regulowania bieżących zobowiązań, jak czynsz, raty kredytów, opłaty za telefon i media. To jeden z warunków utrzymania płynności finansowej, której przejściowa utrata nazywana jest deficytem finansowym (zbyt mała ilość środków do spłacania zobowiązań finansowych). Trwała utrata prowadzi do upadłości, (brak możliwości wypłaty). Pozostałe wydatki mogą być realizowane dopiero w drugiej kolejności, pod warunkiem posiadania środków.

Najczęściej jest tak: pobierasz miesięczną pensję (lub inne świadczenie), opłacasz czynsz, faktury za gaz, prąd, wodę, telefon itd. Resztę przeznaczasz najedzenie, ubrania, paliwodo samochodu. obowiązkowe ubezpieczenia, a jeśli coś ci zostanie, ewentualnie odkładasz. Niestety, w dziewięciu przypadkach na dziesięć nie zostaje nic, a ty po raz kolejny przyrzekasz sobie, że zaczniesz odkładać od pierwszego. Historia powtarza się co miesiąc, aż pewnego dnia budzisz się jako biedny emeryt. Jak temu zapobiec? ZAPŁAĆ NAJPIERW SOBIE! Zdaniem wielu ekspertów jest to fundamentalna zasada zarządzania finansami osobistymi. Jak wprowadzić ją w życie? Oto instrukcja:

•    W domowym budżecie po stronie stałych comiesięcznych wydatków dodaj pozycję „moja przyszła emerytura”.

•    Nie podając kwoty, wpisz 10% przychodu.

•    Uznaj tę pozycję za priorytetową. Zanim wykonasz przelewy do spółdzielni mieszkaniowej.

gazowni czy zakładu energetycznego, przelej pieniądze lam, gdzie chcesz odkładać na emeryturę (fundusz inwestycyjny, giełda, indywidualne konto emerytalne itp.).

• Resztę wolnych środków przeznacz nu pozostałe wydatki.

Każda rodzina osiąga inne przychody i ma inne potrzeby. Każda powinna jednak pamiętać o odkładaniu co najmniej 10% przychodów. Kwota, która pozostanie do jej dyspozycji, sama się rozłoży na niezbędne wydatki. Najważniejsza jest konsekwencja. Zwolennicy tej metody (a właściwie programu) twierdzą, że warunkiem powodzenia jest traktowanie kwot przeznaczonych na oszczędzanie na równi z innymi wydatkami, które obowiązkowo płaci się każdego miesiąca. Podejście typu: „najpierw załatwię wszystkie opłaty, a polem odłożę ze dwie lub trzy stówy” na ogół prowadzi do tego, że po zapłaceniu rachunków ulegamy pierwszej lepszej pokusie kupujemy kolejny ciuch, nowy mikser, choć stary jest jeszcze całkiem dobry, daj omy się namówić na weekendowy wypad, którego nie mieliśmy w planach, wybieramy się na drogą kolację itp. W ten sposób po „dwóch czy trzech stówach” zostaje wspomnienie.

Porządkujemy rachunki

Lwią część domowego budżetu pochłaniają rachunki, które trzeba płacić systematycznie każdego miesiąca. Przeanalizowanie ich i podsumowanie' to pierwszy krok do skonstruowania domowego budżetu. Tymczasem zapanowanie nad stosem faktur nie zawsze i nie dla każdego okazuje się łatwe. Są osoby, dla których porządek w domowych dokumentach jest czymś najbardziej naturalnym pod słońcem, ale są też i tacy, którym rachunki, kwity i inne ważne papiery po prostu wymykają się spod kontroli i zaczynają ..żyć własnym życiem”. Na pewno niejednemu z nas zdarzyło się przegapić termin płatności, zgubić fakturę, bądź stracić poi dnia na jej poszukiwanie. Pól biedy, jeśli przynajmniej wypracowaliśmy sobie zwyczaj gromadzenia ważnych „kwitów" w określonym miejscu,na przykład w specjalnej szufladzie przynajmniej mamy gwarancję, że wcześniej czy później, po przerzuceniu stosu dokumentów, w końcu trafimy na ten właściwy. Gorzej, gdy poszukiwania trzeba prowadzić dosłownie wszędzie w szafkach, komodach, torebkach, teczkach, wśród sterty starych gazet itp.

Tymczasem trzeba tak niewiele...

•    Przygotuj gruby segregator z zapasem przezroczystych foliowych koszulek. Najlepsze są segregatory z tzw. registrami oddzielającymi poszczególne rodzaje rachunków. W osobnych koszulkach gromadź faktury za wodę, energię, gaz. telefon, wywóz śmieci itp.

•    Oddzielną koszulkę (najlepiej wepnij ją do segregatora jako pierwszą) przeznacz na rachunki, których jeszcze nie uregulowałeś. Niektórzy gromadzą je w oddzielnym, widocznym miejscu, np. na wyznaczonej półce regału, w specjalnym koszyczku na lodówce czy pudelku stojącym na stoliku w przedpokoju itp. Dzięki temu nigdy nie ulegają złudnemu wrażeniu, że już zdążyli je zapłacić.

Miesięczny budżet domowy

Miesięczny budżet domowy to zestawienie planowanych dochodów i wydatków. Tylko ich systematyczna kontrola pozwoli na zarządzanie domowymi finansami. Raczej każdy skłonny jest się z tym zgodzić, a jednak liczba osób prowadzących domową księgowość jest zaskakująco mała. Wielu z nas ogranicza się do tego, że na początku miesiąca płaci rachunki .jak leci . czyli nawet specjalnie im się nie przyglądając i nie zastanawiając, z czego wynika ich wysokość. Potem zdajemy się na żywioł - żyjemy z dnia na dzień, kupujemy bez określonego planu, by mniej więcej w połowic miesiąca otworzyć oczy ze zdumienia i zadać sobie pytanie: „Co się stało z naszymi ciężko zarobionymi pieniędzmi.

Awersję do budżetowania tłumaczymy najczęściej brakiem czasu, umiejętności oraz zmęczeniem - zapisywanie codziennych wydatków, ich sumowanie, planowanie kolejnych i szuka nie oszczędności kojarzy nam się ze żmudną, nudną buchalterią i jest ostatnią rzeczą, na jaką mamy ochotę po ciężkim dniu pracy, domowej krzątaninie czy spotkaniu towarzyskim. Budżetowanie wymaga systematyczności, to fakt, ale naprawdę nie zajmuje dużo czasu. Niektórzy zresztą obchodzą ..przymus" codziennego zapisywania wydatków. zajmując się tym raz w tygodniu lub nawet rzadziej. Oczywiście, można i tak tu kwestia indywidualna, Najważniejsze, by robić to konsekwentnie.

Gromadź dowody

Jeśli uzupełniasz listę wydatków rzadziej, np. tylko raz w tygodniu, nie łudź się, że zapamiętasz dokładnie, ile, kiedy i na co wydałeś. Ale jest na to sposób. Gromadź wszelkie dowody wpłat: paragony, bilety, rachunki z kawiarni czy restauracji itp. Możesz, je wkładać do specjalnej koszulki w segregatorze z rachunkami, pudelka, szufladki itp. Ważne, byś miał je w komplecie, gdy zasiądziesz do sumowania wydatków.

Budżet z ołówkiem w ręku

Kiedyś o ludziach, którzy starali się zapanować nad domowymi finansami, zapisując starannie wszystkie dochody i wydatki, mówiło się. że żyją z ołówkiem w ręku. Stosowana przez nich metoda, choć istnieją oczywiście nowocześniejsze, nadal się sprawdza i ma wielu zwolenników. Oprócz ołówka wymaga zeszytu, odrobi ny systematyczności i kilku minut dziennie.

Aby się nauczyć kontrolować domowe? finanse i świadomie nimi gospodarować, powinieneś na co najmniej miesiąc (a najlepiej dwa lub trzy) zamienić się w domowego detektywa, śledzącego skrupulatnie, gdzie wymykają się twoje pieniądze. Musisz być konsekwentny, czujny i dokładny. Zapisuj skrupulatnie wszystkie wydatki: opłaty związane z utrzymywaniem mieszkania, codzienne zakupy, nawet te najdrobniejsze, jak gazeta, guma do żucia, kawa wypita przy okazji tankowania paliwa itp.

Po dwóch lub trzech miesiącach przeanalizuj dokładnie listę wydatków. Jeśli wnikliwie jej się przyjrzysz, z pewnością znajdziesz sporo pozycji, które uznasz za zupełnie niepotrzebne lub takie, bez których spokojnie mógłbyś się obejść. Podsumuj je. Prawdopodobnie zdziwisz się, jak sporą kwotę otrzymałeś. Tb właśnie pieniądze. które mógłbyś przeznaczyć na inwestowanie na przyszłą emeryturę.

Twoja Ocena