Wiele jest gatunków gryzoni, które są chętnie hodowane przez prawdziwych miłośników zwierząt. Znajdziemy wśród nich szynszyle, chomiki, myszoskoczki, świnki morskie, a nawet tak pospolite myszy i szczury. Co jednak zrobić, jeśli te ostatnie same zadomowiły się w naszym otoczeniu i wyrządzają nam szkody? Najprościej mówiąc – należy się ich pozbyć.

 Bo nie dość, że mogą swoimi zębami uszkodzić połowę domu, to jeszcze niekiedy roznoszą pasożyty i choroby groźne także dla nas. Sposobem na to może być skonstruowanie prostej i humanitarnej pułapki na gryzonie.

Potrzebujesz

- wiadro (im większe tym lepsze) lub wysokie akwarium

- kawałek deski lub tektury (wymiary co najmniej 5x20 cm)

- przynęta (ziarna, okruchy itp.)

Jak zrobić

W miejscu, gdzie stwierdzimy obecność szkodników ustawiamy wiadro. Oczywiście, z powodu wysokiego brzegu, myszy nie wskoczą same do jego wnętrza i dlatego należy zrobić schodki, które doprowadzą do rantu pojemnika. Podejście możemy wykonać z kilku desek albo cegieł, a najniższy jego stopień najlepiej umieścić tuż przy dziurze, z której wychodzą gryzonie, ale nie jest to konieczne, gdyż, prędzej czy później, i tak zwabimy je do niego przynętą.

Na samej górze podejścia kładziemy tekturę tak, aby wystawała w 1/3 swojej długości nad wiadrem, a na jej „wiszący” koniec nasypujemy trochę przynęty (ziarna, okruchy). Gdy szkodnik wyjdzie na żer i spróbuje dostać się do wabika, jego ciężar przeważy tekturkę i spadnie do wnętrza pojemnika. Jeżeli wiadro będzie wysokie, to nie ma szans na ucieczkę, ale dla pewności można posmarować wewnętrzne ścianki smarem.

Pułapka jest jednorazowa, co oznacza, że złapiemy w nią jedną mysz lub szczura. Dlatego często należy ją sprawdzać i ponownie ustawiać, a złapanego w ten sposób gryzonia możemy wywieźć gdzieś daleko poza dom albo odstąpić znajomemu hodowcy gadów. Gdyby szkodników było naprawdę dużo, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby do jednego wiadra podprowadzić kilka ścieżek.

Twoja Ocena