Znalazłeś pojazd, który wygląda, jakby mógł być Twoim następnym samochodem, i możesz porozmawiać ze sprzedawcą, aby sprawdzić, czy możesz obniżyć cenę. Może się to wydawać żmudną bitwą, ale jeśli skorzystasz z poniższych wskazówek, negocjowanie ceny używanego samochodu będzie znacznie mniej stresujące, niż myślisz.

Nie zwracaj uwagi na mnogość rabatów

 Celem reklamy w gazecie jest tylko to, by zwabić cię do salonu. Choć prawo zabrania podawania nieprawdziwych informacji w reklamach, dilerzy omijają je, podając prawdę - ale nie całą. Na przykład jeden z nich

przyznaje, że jego reklamy przedstawiają wszystkie dostępne rabaty. Nie informują tylko o tym, że można skorzystać wyłącznie z jednego z nich. Czy takie reklamy są zwodnicze? Z pewnością. A czy nielegalne? Trudno by było to udowodnić.

Zanim przyjdziesz do salonu, poznaj ceny

 Zanim udasz się do salonu, by negocjować z dilerem wejdź na stronę internetową generalnego przedstawiciela marki, która cię interesuje. Na stronie tej znajdziesz pełną informację o najnowszych promocjach, upustach, wyprzedażach itd. Będziesz lepiej przygotowany do rozmowy, wiedząc więcej niż diler chce ci ujawnić. Będziesz również mógł dokonać konfiguracji wyposażenia auta, tak jak sobie zamarzysz, i dowiedzieć się, ile tak naprawdę powinno to kosztować. Od tej kwoty diler może udzielić ci dodatkowych zniżek, które ma do swojej dyspozycji! Sprawdź także ceny wybranego modelu u kilku dilerów. Czasem warto pojechać po auto nawet wiele kilometrów, by kupić je sporo taniej niż w twojej okolicy.

Kupuj samochód pod koniec miesiąca

  Ostatniego dnia miesiąca dilerzy starają się sprzedać jak najwięcej samochodów i można na tym skorzystać. Praktycznie wszyscy dilerzy mają wyznaczone plany sprzedaży, więc bardzo często przez kilka ostatnich dni pracy w danym miesiącu stają na głowie, by je zrealizować.

Skąd wiadomo, że sprzedawcom zależy akurat na osiągnięciu planu sprzedaży? Rozejrzyj się po salonie. Jeśli biegają nerwowo wokół klientów, starając się ich namówić do zakupu, to pewnie mają problem. Oczywiście nie dostaniesz samochodu za darmo, ale świadomość, że są pod presją, daje ci większe pole do negocjacji.

Zamów sobie rabat

  Dilerzy samochodów nigdy nie przyznają się do tego, że wolą ci sprzedać jedno z aut które mają na placu (pozbawiając się w ten sposób zapasów), niż zamawiać je dla ciebie w fabryce. Możesz wykorzystać ten fakt. Powiedz sprzedawcy, że chcesz zamówić model z podstawowym wyposażeniem, bez tych wszystkich kosztownych opcji, które mają auta wystawione w salonie. Bardzo prawdopodobne, że obniżą ci cenę jednego z „wypasionych” wozów, byleby odzyskać wyłożone przez dilera pieniądze.

Nie wspominaj o starym samochodzie

 Dilerzy nowych samochodów z radością przyjmują wiadomość, że chcesz zostawić w rozliczeniu swoje stare auto. Dlaczego? Ponieważ taka transakcja umożliwia im wyższy zysk. Znacznie lepiej jest wynegocjować cenę na nowy samochód, a dopiero wtedy, w ostatniej chwili, wspomnieć, że z chęcią pozostawisz im swój stary. Nalegaj na to, by były to dwie osobne transakcje - wtedy trudniej im będzie zastosować pokrętne wyliczenia. Oczywiście żaden diler nie zapłaci ci pełnej ceny rynkowej za twój używany samochód, bo musi na nim zarobić. Dlatego, o ile nie jest to stary grat, lepiej sprzedać go na własną rękę.

Uważaj, sprzedając dilerowi stary samochód

Czasami diler oferuje wyjątkowo dobrą cenę za stary samochód, który zostawiasz w rozliczeniu, nie wspominając, że za nowy musisz zapłacić więcej niż inni. Cena nowego powinna być taka sama, bez względu na to, czy jest to transakcja łączona, czy nie. Aby nie dać się nabrać na taki chwyt, dowiedz się, ile nowe auto kosztuje w innych salonach. Zapytaj też dilera, czy reklamowany przez niego wysoki upust za pozostawiane w rozliczeń'" używane pojazdy odnosi się do wszystkich samochodów, bez względu na ich wiek i stan.

Dowiedz się też, czy taka specjalna oferta obejmuje wszystkie modele, czy też tylko te, które ma na stanie, z najdroższymi pakietami wyposażenia.

Złóż ofertę nie do odrzucenia

Przedostatnią rzeczą, której diler życzyłby sobie, to stracić pieniądze na sprzedaży auta. Jaka jest więc ta ostatnia? Zostać z niesprzedanymi samochodami na placu. Ma to bezpośredni związek z tzw. kwotą odroczoną, jaką diler otrzymuje od producenta na pokrycie kosztów trzymania samochodu w salonie, zazwyczaj w formie odsetka wartości. Im szybciej uda mu się sprzedać auto, tym więcej z tej kwoty pozostaje na jego rachunku bankowym. Jeśli jednak dany egzemplarz stoi na placu miesiącami, przynosi salonowi stratę. Czasami (jedynie po to, by zniknął z jego zapasów) diler woli go sprzedać za cenę niższą niż ta, którą za niego zapłacił. Choć nie ma dobrego sposobu sprawdzenia, jak długo wybrany przez ciebie samochód stoi w salonie, można się założyć, że w czasie, kiedy na rynku pojawia się nowy model, diler pragnie pozbyć się aut starszych. Dlatego złóż ofertę nieco poniż ceny dystrybucyjnej i poczekaj na reakcję. Możesz być mile zaskoczony.

Twoja Ocena