Kłamstwo w celu upowszechniania mitów nacjonalistycznych raczej nie ma szkodliwych konsekwencji ani dla polityki wewnętrznej, ani zagranicznej. Niebezpieczeństwo negatywnych skutków ubocznych nie jest wielkie, gdyż większość ludzi jest do tego stopnia zaabsorbowana mitami swego narodu, że przestaje traktować je jako mity.

 Nie widzą w nich kłamstw ani zniekształceń informacji historycznych, lecz uświęcone prawdy. George Orwell ujął istotę tego kolektywnego samookłamywania się w słowach: „Nacjonalizm jest głodem potęgi łagodzonym przez samooszukiwanie się. Każdy nacjonalista jest zdolny do najjaskrawszej nieuczciwości, ale jest on także - dzięki świadomości służenia czemuś większemu niż on sam - niezachwianie pewny swoich racji”. Ofiarą tego zjawiska padają niekiedy nawet wysoko wykształcone i skądinąd wyrobione elity; zaczynają w istocie wierzyć w swoje własne kłamstwa, które przestają wtedy być kłamstwami. Jak zauważa badacz Richard Neustadt, „nigdy nie należy nie doceniać wykazywanej przez język biurokracji skłonności do kreowania za zamkniętymi drzwiami tych samych obrazów, jakie przedstawia się publicznie”

A co z polityką zagraniczną? Niektórzy wybitni naukowcy, między innymi Paul Kennedy, historyk z Yale, oraz Stephen Van Evera, utrzymują, że nacjonalistyczne mity skłaniają niekiedy państwa do głupich zachowań". Mówi się wręcz, że mity takie prowadzą do tego, iż państwa postępują agresywnie w stosunku do swoich sąsiadów i nie zgadzają się na pokojowe rozwiązanie konfliktów, które byłoby skądinąd możliwe. Tak więc na przykład nacjonalistyczne mity miałyby być główną przyczyną agresywnych poczynań Niemiec na początku XX wieku, w tym także rozpętania pierwszej wojny światowej. Z kolei o szowinistycznych mitach na temat dziejów Izraela mówi się, iż to one przede wszystkim powodują, że Izraelczycy nie zgadzają się, by Palestyńczycy mieli swoje własne, zdolne do życia państwo, co uniemożliwia zakończenie zadawnionego konfliktu.

Ten punkt widzenia jest jednak błędny, gdyż relacja przyczynowa przebiega w przeciwnym kierunku: to właśnie postępowanie w polityce zagranicznej jest motorem tworzenia nacjonalistycznych mitów, a nie na odwrót. Ściślej mówiąc, retoryka nacjonalizmu jest dostosowana do zachowania państwa, które wynika w głównej mierze z innego rodzaju kalkulacji. Tak więc agresywne zachowania Niemiec w lalach poprzedzających pierwszą wojnę światową były spowodowane przede wszystkim obawami o europejską równowagę sil, a wykorzystywane wtedy nacjonalistyczne mity miały zasadniczo na celu usprawiedliwienie wojowniczych poczynań kraju. Starania Izraela, by kontrolować cały obszar tak zwanego niegdyś Mandatu Palestyny i odmawiać Palestyńczykom samodzielnego państwa, są zgodne z centralnymi założeniami ruchu syjonistycznego od jego powstania pod koniec lat 80. XIX wieku. Począwszy od utworzenia Izraela w 1948 roku działania tego państwa odpowiadały zasadniczo pierwotnej wizji syjonistów; w żaden istotny sposób nie kierowały się różnymi wymyślanymi przez Izraelczyków mitami nacjonalistycznymi. Głównym celem tych fałszywych opowieści było wybielenie brutalnego postępowania wobec Palestyńczyków, aby Izraelczycy i ich zagraniczni sojusznicy myśleli, że Izrael zawsze jest dobry, a Palestyńczycy zawsze są źli.

Nie oznacza to jednak, że nacjonalizm nie może być potężną przyczyną wojny. W ciągu minionych dwóch stuleci był on rzeczywiście najbardziej wpływową ideologią na świecie, odegrał wielką rolę w rozbiciu niektórych państw i imperiów, a także doprowadzał państwa do wszczynania wojen z sąsiadami. Kiedy na przykład Bismarck rozpoczynał i wygrywał wojny w latach 1864, 1866 i 1870, przyświecał mu zarówno nacjonalizm, jak i troska o bezpieczeństwo'. Jego celem nie było jedynie poszerzenie granic Prus i zwiększenie bezpieczeństwa tego kraju, lecz również stworzenie zjednoczonego państwa niemieckiego. Pamiętajmy też, że syjonizm jest w istocie nacjonalizmem żydowskim i że nie było żadnej możliwości, aby przybywający z Europy syjoniści stworzyli państwo żydowskie obejmujące całą Palestynę, gdyby nie postępowali agresywnie w stosunku do ludu zamieszkującego ten region. Tak więc nacjonalizm jest oczywiście poważną przyczyną wojny, lecz nie można tego powiedzieć o towarzyszących mu mitach. Jako czynnik kształtujący politykę zagraniczną danego kraju mają one znaczenie co najwyżej drugorzędne lub trzeciorzędne.

Twoja Ocena



Facebook Conversations