Internet jest takim samym znakiem naszych czasów, jak pojęcie singla, które zastąpiło siarą pannę i starego kawalera. Gdyby przygotować listę dziesięciu rzeczy lub zjawisk charakteryzujących początek XXI wieku, zarówno singiel, jak i Internet byłyby pewnie notowane wysoko. Skoro są tak blisko siebie, nic dziwnego, że łatwo się ze sobą „zaprzyjaźniły".

Single nie mogą żyć bez sieci, a sieć byłaby z pewnością znacznie uboższa bez singli. Zawsze, bez względu na czasy i obyczaje, ludzie dążą do tego, by być razem. Zmieniają się czasy, zmieniają się kanały komunikacji. Dlaczego Internet nic miałby być wykorzystywany do nawiązywania nowych znajomości? Osoby znające Internet zauważyły tę zależność i zaproponowały singlom sieć jako sposób na pokonanie samotności. Nie mówimy tu o wypełnianiu czasu na surfowaniu bez celu, ale o wyspecjalizowanych serwisach, które pomagają znaleźć bratnią duszę. Początkowo były one oceniane z rezerwą, podobnie zresztą jak ich użytkownicy. Mało kto wierzył w sens szukania miłości za pośrednictwem komputera. Z czasem liczba zwolenników rosła, choć wielu z nich nie przyznawało się, że zagląda na takie strony. Teraz korzystanie z serwisów „randkowych" stało się już tak samo popularne, jak poznawanie ludzi w dyskotece. 

Bo niby dlaczego miałoby być inaczej?

Niestety, wciąż jeszcze pokutuje przekonanie, że zamieszczenie swojego profilu na serwisie randkowym jest publicznym przyznaniem się do samotności, co nie uchodzi ambitnemu i aktywnemu zdobywcy świata. Co ciekawe, zdaniem tych samych osób nie jest wstydliwe wychodzenie z dyskoteki czy klubu z przygodnie poznaną osobą po to, by rano obudzić się u jej boku, nie pamiętając jej imienia. Według nich nie jest publicznym ogłoszeniem swej samotności zgoda na randkę ze znajomym cioci. Cała rodzina wie, że jesteśmy samotni, znajomi wiedzą, że umawiamy się z kimś, kogo nie znamy, idziemy na spotkanie z osobą, o której nic nie wiemy.

Czy to jest lepsze niż korzystanie z Internetu?

Tak naprawdę chodzi chyba o coś zupełnie innego. Zamieszczenie swojego profilu w Internecie to otwarte przyznanie się przed samym sobą, że coś jednak w życiu idzie w niewłaściwym kierunku i pojawiła się pustka. Na dyskotece możemy sobie wmówić, że przyszliśmy się dobrze pobawić, na randkę ze znajomym cioci zgodziliśmy się, żeby staruszce nie było przykro. Możemy wmawiać sobie i otoczeniu, że jesteśmy nowocześni i odporni na emocjonalną histerię. Kreujemy się na mężczyznę w stylu macho i nowoczesną kobietę bez tradycyjnych obciążeń. A w Internecie mamy czarno na białym, że kogoś jednak szukamy, czyli że... jesteśmy samotni. I przyznajemy się innym ludziom do tego, co nam po cichu od dawna chodzi po głowie. Skoro opinia innych jest taka ważna, to chyba czas zadać sobie pytanie: kto jest ważniejszy -ja czy moje otoczenie? Dla kogo żyję - dla siebie czy rodziny i znajomych? Poza tym nie rozklejamy na słupach ogłoszeń, że szukamy każdego, kto nie jest szkaradny i jest zdolny do rozmnażania. W ogromnej bazie, która pomogła już odnaleźć się tysiącom osób, można wybierać tak samo jak na żywo.

W Polsce jest kilka milionów singli i większość z nich korzysta z Internetu również w celach towarzyskich. Jeżeli oni robią coś szalonego, to jesteś w niezłym towarzystwie milionów szaleńców!

Szukamy miejsca do randkowania

Absolutną podstawą jest znalezienie w sieci odpowiedniego portalu. Do wyboru mamy kilka miejsc sprawdzonych i bardzo popularnych oraz szereg małych stron, skupiających nieduże wspólnoty, np. o określonych zainteresowaniach. Koncentrujemy się tu na portalach towarzyskich, zwanych popularnie „randkowymi", choć pokrewną duszę można znaleźć również na czacie czy forum internetowym.

Zanim podejmiesz decyzję, zrób solidny rekonesans. Warto odwiedzić kilka stron i dokładnie je obejrzeć. Zwróć uwagę na to, czy podoba ci się nawigacja na stronic, czy układ jest logiczny i przyjazny. Wrzucając do wyszukiwarki wybrane kryteria, sprawdzisz, na jakie kontakty możesz liczyć. Zorientuj się, jakie dane o sobie trzeba podać. To ważne, bo dzięki temu można w miarę precyzyjnie sformułować swoje wymagania i oczekiwania. Przeczytaj regulamin strony i sprawdź ceny, jeśli udział w zabawie jest płatny. W każdym serwisie postępujemy podobnie: umieszczamy w nim swój profil, czyli podstawowe dane (imię, wiek, miejsce zamieszkania, wygląd), opis swojej osoby, parę słów o osobie poszukiwanej oraz ewentualnie swoje zdjęcie. Dalej pozostaje czekać na zgłoszenia lub równolegle szukać samemu. Choć brzmi to dosyć prosto, w rzeczywistości może okazać się niełatwe. Warto skorzystać z zebranych tu doświadczeń innych użytkowników serwisu.

Jak poprawnie przygotować profil na portalu randkowym?

Naczelną zasadą jest to, aby nie kłamać. Choć odjęcie sobie kilku lat lub zmiana wzrostu to z pozoru niegroźny drobiazg, w rzeczywistości może być przyczyną zakończenia znajomości zaraz na początku. Użytkownicy tego rodzaju serwisów bywają nieufni i jeżeli pierwszego dnia znajomości dowiedzą się, że nie wszystkie informacje są prawdziwe, to na wszelki wypadek wycofają się z dalszego poznawania, w myśl zasady „kto wie, co on tam jeszcze ukrywa". Wypełniając formularz, wpisuj zatem prawdziwe dane.

Doświadczeni dyplomaci twierdzą, że trzeba mówić prawdę, ale nikt nie każę mówić całej prawdy. Zawsze jakąś rubrykę można po prostu pominąć lub udzielić odpowiedzi niejednoznacznej. Kolor oczu nic musi być „szary", ale tajemniczo „ciemny", a mężczyzna może wpisać wzrost średni zamiast 170 cm. Lepiej nie zwracać uwagi na słabe strony, za to  podkreślać atrakcyjność innych cech. Interesujący opis sprawi, że kilka centymetrów mniej przejdzie niezauważenie.

Każdy, kto czyta informacje o nieznanej osobie, wyrabia sobie pewne jej wyobrażenie, które potem uzupełnia dodatkowymi danymi. To, co dla nas jest bardzo ważne, bo wiąże się z naszym kompleksem, dla drugiej strony może być rzeczą drugoplanową. Mimo że o tym wiemy, pewne tematy po-zostają dla nas drażliwe. Największe problemy pojawiają się przy podawaniu wzrostu i wagi, bo to najczęstsza przyczyna kompleksów. Jednak jest to powód do stresu jedynie dla osoby, która musi się przyznać do swoich wymiarów. Każdy, bez względu na wzrost i wagę, może znaleźć swego wielbiciela. Na święcie jest mnóstwo kobiet, które lubią niskich mężczyzn, i panów preferujących puszyste kobiety. Jeżeli mimo wszystko prawdomówność kłóci się z twoim dobrym samopoczuciem, a formularz pozwala ci na własne odpowiedzi, skorzystaj z żartu lub taktycznego niedopowiedzenia.

Dalszą częścią profilu jest krótki opis, czyli kilka słów o sobie. Każdy jest inny, co innego uznaje za ważne i inaczej patrzy na świat. Trudno o receptę na opis idealny. Ważne, by nadal pisać szczerze i zgodnie ze swoim charakterem, usposobieniem, temperamentem. Istotne jest nie tylko to, co na-piszesz, ale również, jak myśli ubierzesz w słowa. Większość informacji o sobie i tak przekażesz po nawiązaniu korespondencji. Na początek masz zaciekawić, zaintrygować, przykuć uwagę. Słowem, nakłonić do tego, by ktoś zechciał napisać do ciebie. Nie sil się na wyjątkowość za wszelką cenę, bo to dość łatwo daje się rozpoznać. Nieautentyczność przyciąga nieautentyczność, więc wydziwiając, być może ściągniesz na siebie uwagę jakiegoś pokręconego dziwaka. Wydaje nam się często, że jeżeli napiszemy coś mniej typowego, to wybije-my się z tłumu. Nic bardziej mylnego - każdy tak myśli i tym sposobem większość kobiet interesuje się literaturą, chce pomagać potrzebującym i jest wrażliwa na sztukę. A panowie uprawiają oczywiście sporty ekstremalne, interesują się krytyką filmową i fotografią.

Choć opis taki wygląda atrakcyjnie, to w rzeczywistości może być pułapką. Po pierwsze, osoba czytająca i tak nie wierzy tym, którzy piszą to samo co inni. Po drugie, kandydat, który odpowiada naszym prawdziwym oczekiwaniom, nie będzie zainteresowany naszym efektownym fałszem. Dlaczego zatem nie napisać, że „dużo pracuję, a po pracy nie mam czasu na nic więcej poza oglądaniem Bridget Jones" albo „co poniedziałek obiecuję sobie zacząć jeździć na rowerze, ale jak na razie nie miałem okazji go kupić". Może to nie jest opis z profilu Brada Pitta czy Pameli Anderson, ale tak naprawdę, ilu z nas chciałoby iść przez życie z Pamelą albo z Bradem?

Podobnie sytuacja wygląda z opisem oczekiwań - każdy niech pisze po prostu od serca. Jeżeli nie chcemy narazić się na docinki, że w jakiejś internetowej zabawie wypisujemy bardzo osobiste rzeczy, możemy napisać inaczej: zamiast „szukam stabilnego emocjonalnie mężczyzny, o uregulowanej sytuacji finansowej, wysokiego, dobrze zbudowanego, który będzie chciał mieć ze mną trójkę dzieci", może wystarczy: „szukam kogoś, kto tak jak ja wyrósł z wieku podbojów, a gdyby do tego był jeszcze wysoki...". Każdy ma prawo pisać to, co naprawdę czuje. Nie tylko paniom przystoi odwoływanie się do sfery uczuć. Panowie również mogą się przyznać do głębokich emocji, ale tylko pod warunkiem, że to prawda, bo pierwsze spotkanie boleśnie obnaży pustosłowie.

Nie ma złych opisów. Jeżeli zawarte w nich treści są autentyczne i ważne dla piszącego, to znaczy, że są to najlepsze  słowa, których można było użyć. Nie bójmy się także pisać o rzeczach, które mogą wydawać się zbyt szczegółowe lub zbyt „techniczne". Masz pełne prawo zaznaczyć, że interesują cię tylko osoby wolne, że pozamałżeńskie romanse odpadają lub nie szukasz osoby młodszej (starszej). To naturalne, że każdy ma jakieś uprzedzenia bądź urazy i nie chce zabierać czasu tym, którzy nie spełniają jego podstawowych oczekiwań.

I wreszcie dochodzimy do jeszcze jednego, ważnego, a dla większości wręcz najważniejszego, elementu profilu - do zdjęcia! Jakie powinno ono być? Czy ma pokazywać twarz dokładnie, czy jednak lepiej, żeby było artystyczne? Kolorowe czy czarno-białe? A może w ogóle go nie zamieszczać? I tu znowu nie ma jednej poprawnej odpowiedzi, tak jak nie ma jednego wzorca człowieka. Jeżeli nie chcesz, by zdjęcie przedstawiało twarz wyraźnie, znajdź bardziej artystyczne. Być może z czasem wymienisz je na inne. Trzymaj się podstawowej zasady - zdjęcie musi ci się podobać. Jeżeli tak jest, to znaczy, że po prostu dobrze cię oddaje, a o to przecież chodzi. Przed wybraniem zdjęcia możesz przejrzeć profile innych użytkowników i przekonać się, jak wielka jest ich różnorodność. Jeśli profil jest już przygotowany, nadchodzi moment publikacji. Bywa, że pojawiają się wątpliwości, czy to naprawdę dobry krok. A może jeszcze poczekać? Czas płynie, targowanie się ze sobą trwa, w końcu zapada decyzja. Jesteś w serwisie i...

Twoja Ocena