Wycofywanie się Gomułki z reformy systemu było widoczne także w zmianie jego postawy wobec Kościoła i osoby prymasa Wyszyńskiego. O ile pierwsze spotkanie sekretarza z kardynałem w 1957 przebiegło w pozytywniej atmosferze, to już następna rozmowa, przeprowadzona rok później, wykazała różnice dzielące tych przywódców, z których każdy uważał się za prawdziwego reprezentanta Polaków.

Gomułka liczył na szybkie uregulowanie w Watykanie spornej kwestii administracji kościelnej na Ziemiach Odzyskanych i skupiał się na obowiązkach Kościoła wobec państwa. Natomiast Wyszyński chciał odzyskać utracone przez Kościół prawa i dobra oraz zamierzał realizować wielki duszpasterski plan obchodów Tysiąclecia Chrztu Polski. Prymas był zwolennikiem umasowienia kultu religijnego, czemu miały służyć pielgrzymki, peregrynacje kopii obrazu jasnogórskiego oraz budowanie kościołów.

Po październiku 1956 Kościół odzyskał część utraconych wpływów. Redakcja „Tygodnika Powszechnego" wróciła do prawowitych właścicieli, wzrosła liczba pozwoleń na budowę świątyń, zmalały kłopoty podatkowe księży i przeszkody w organizacji procesji oraz pielgrzymek. Wznowiono wydawanie miesięcznika „Znak", powstał też nowy periodyk katolicki „Więź". W miastach zakładano Kluby Inteligencji Katolickiej, a w sejmie działało pięcioosobowe koło niezależnych katolików „Znak", podczas gdy przedstawiciele „PAX" mieli tylko jeden mandat. Władze nadal wspierały to stowarzyszenie, które Episkopat traktował nieufnie. Rząd nie zwrócił jednak kościołowi praw do „Caritasu" ani wielu dóbr zabranych w czasach stalinowskich.

W 1958 sytuacja się zmieniła i walka z Kościołem trwała już na dobre, przez działania instytucjonalne, propagandowe i administracyjne. Sejm uchwalił zorganizowanie obchodów Tysiąclecia Państwa Polskiego, co oznaczało rywalizację z programem Millenium Chrztu Polski. Na Jasnej Górze prokuratura w asyście milicji przeprowadziła rewizję, konfiskując sprzęt drukarski i maszyny do pisania, pod zarzutem braku zgody z urzędu cenzury. ZOMO rozpędziło gromadzący się pod klasztorem tłum. Rozpoczęto też akcję zdejmowania krzyży w szkołach, stopniową likwidację lekcji religii, surową reglamentację pozwoleń na budowę kościołów. Utrudniano duszpasterstwo w szpitalach i organizowanie pielgrzymek. Komitet

Centralny rozesłał list do terenowych struktur partii z instrukcją szykanowania Kościoła oraz ostrzeżeniem dla członków partii uprawiających praktyki religijne.

W następnym roku nasiliły się dotychczasowe akcje antykościelne i pojawiły nowe. Władze poddały kontroli seminaria oraz reaktywowały ruch księży patriotów i wspierały stowarzyszenia kultury świeckiej o charakterze antyklerykalnym. Kontynuowano sekularyzację świąt chrześcijańskich przez ich retuszowanie. I tak: Dziadek Mróz zastąpił Świętego Mikołaja, Gwiazdka - Boże Narodzenie, Dzień Strażaka - dzień św. Floriana.

Kościół reagował na te działania spokojnie, a momentami wręcz ugodowo. W liście pasterskim rocznicę PKWN biskupi określili „piętnastoleciem odzyskania niepodległości". W innym orędziu Episkopat apelował do wiernych: „Brońmy się legalnie przeciw ewentualnym nadużyciom władzy. To jest nasze ludzkie i obywatelskie prawo". W 1961 uruchomiono przykościelne punkty katechetyczne. Tymczasem rząd cały czas zaostrzał metody walki. Od 1960 powoływano do wojska kleryków, zniesiono dni wolne od pracy w święta kościelne (6 stycznia i 15 sierpnia), nakładano na parafie dodatkowe podatki i naliczano wysokie czynsze za użytkowanie świątyń na Ziemiach Odzyskanych. Sytuację Kościoła komplikował brak zgody władz na posiadanie osobowości prawnej.

Najbardziej konfliktogennym punktem antykościelnej postawy PZPR okazały się kwestie budownictwa sakralnego. Na ich tle w 1960 doszło do rozruchów w krakowskiej Nowej Hucie i w Zielonej Górze. W pierwszym z tych miejsc władze wycofały zgodę na budowę kościoła i podjęły próbę usunięcia krzyża. Wywołało to zamieszki z udziałem 5000 demonstrantów, których zaatakowały siły milicji i wojska, zatrzymano 493 osoby. Podobna liczba wiernych broniła domu parafialnego w Zielonej Górze, gdzie po interwencji ZOMO zatrzymano 333 ludzi. W następnych latach niepokoje społeczne o zbliżonym podłożu wystąpiły w Toruniu i Przemyślu.

Twoja Ocena