Większość ludzi czuje się nieswojo, kłamiąc, toteż instynktownie starają się zdystansować do wypowiadanych słów. W Stanach Zjednoczonych FBI udało się ostatnio odkryć tę przydatną prawidłowość dzięki analizie słów podejrzanych przedstawiających fałszywe alibi. Kłamca zazwyczaj wyklucza z nieprawdziwej relacji wszelkie odniesienia do siebie i unika słów ,ja” i „my”.

Weźmy choćby przykład osoby, która się z tobą umówiła i nie przyszła. Jeśli zadzwoni później i usprawiedliwi się: „Samochód się zepsuł, a w telefonie komórkowym wyładowała się bateria”, instynktownie będziesz bardziej podejrzliwy, niż gdyby powiedziała: „Mój samochód się zepsuł, a nie mogłem zadzwonić, gdyż wyładowała się bateria w moim telefonie komórkowym”. Kłamca stara się też unikać imienia osoby, na której temat kłamie. Woli powiedzieć: „Nie łączyły mnie stosunki seksualne z tą kobietą” niż „Nie łączyły mnie stosunki seksualne z Moniką”.

Kłamcy i słonie

Podobnie jak słonie, notoryczni kłamcy nigdy nie zapominają. Ćwiczą w myślach swoje kłamstwo po wiele razy i zazwyczaj potrafią wygłosić je bez zająknienia. Zapytaj kogokolwiek, co robił w zeszły weekend, a zapewne odpowie ci: „Hmm... Po śniadaniu pojechałem do brata, a potem... ach, nie, spotkałem się z nim po obiedzie, bo najpierw musiałem odstawić samochód do warsztatu...”.

Uważaj na gładkie odpowiedzi.

PRZYSŁOWIE CHIŃSKIE

Kiedy opowiadamy o wydarzeniach dnia, zazwyczaj co jakiś czas przerywamy i poprawiamy się, żeby ustawić wszystko we właściwym porządku. Kłamca tak nie postępuje, gdyż ma dokładnie przećwiczony scenariusz i rzadko się myli.

Powtórz raz i drugi

Jeśli sądzisz, że twój rozmówca cię okłamuje, zachowuj się, jakbyś wierzył w każde jego słowo, a w końcu nabierze nadmiernej pewności siebie i sam się zdradzi. Kiedy skończy mówić, poproś go po chwili, żeby to powtórzył. Dobry kłamca ma przećwiczoną odpowiedź, toteż za drugim razem powie dokładnie to samo. Zrób przerwę, żeby zdążył pomyśleć, że mu się udało, po czym poproś o trzecie powtórzenie. Nie spodziewa się tego i jest już wówczas odprężony, toteż zazwyczaj nie potrafi po raz trzeci przedstawić identycznej historii. Stres towarzyszący kłamaniu powoduje podwyższenie tonu głosu kłamcy. Jeśli odebrał w swoim telefonie wiadomość tekstową od Charlotte i wyjaśnia ci, że ktoś musiał pomylić numer lub że nie zna nikogo takiego, a przy tym zauważysz, że jego głos robi się piskliwy jak u kanarka, masz prawo być podejrzliwa.

Jak czytać pomiędzy wierszami

Czy zdarzyło ci się prowadzić rozmowę, podczas której słowa rozmówcy początkowo wydawały ci się szczere, ale im więcej mówił, tym mniej był przekonujący? Przyjrzyjmy się pewnym najczęściej używanym słowom i zwrotom, które mogą wskazywać, że dana osoba usiłuje ukryć prawdę lub wprowadzić cię w błąd co do swoich uczuć. Słowa takie jak „uczciwie” czy „szczerze mówiąc” wskazują, że rozmówca zamierza być mniej szczery czy uczciwy, niż twierdzi. Osoby spostrzegawcze podświadomie rozszyfrowują te słowa i doznają wówczas „przeczucia”, że mówiący stara się je zwieść. Na przykład: „Mówię uczciwie, że to najlepsza oferta, jaką mogę panu złożyć” należy tłumaczyć jako „To nie jest najlepsza oferta, ale może w to uwierzysz”. „Kocham cię” jest bardziej wiarygodne niż „Kocham cię, szczerze”. „Niewątpliwie” daje powody do wątpliwości, a „Bez najmniejszej wątpliwości” jest zdecydowanie sygnałem ostrzegawczym.

„Uwierz mi, kiedy mówię...” często oznacza „Jeśli zdołam cię przekonać, żebyś mi uwierzył, zrobisz to, co zechcę”. Osoba mówiąca: „Uwierz mi” tym bardziej stara się przekonać rozmówcę, im bardziej zamierza go oszukać. Mówiący czuje, że mu nie wierzysz lub że jego słowa brzmią niewiarygodnie, toteż poprzedza swoje wypowiedzi zwrotami w rodzaju: „Uwierz mi”, „Mówię prawdę” lub „Czy mógłbym cię okłamać?”.

Jeśli zamierzasz być szczery, uczciwy czy wiarygodny, nie musisz nikogo przekonywać, że tak właśnie postępujesz.

U niektórych ludzi po prostu wykształca się nawyk ciągłego używania tego rodzaju słów. Nieświadomie poprzedzają nimi szczere stwierdzenia, które brzmią wówczas nieprawdziwie. Spytaj krewnych, rodzinę i współpracowników, czy nie zauważyli u ciebie takich zwrotów. Jeśli stwierdzą, że rzeczywiście je stosujesz (co jest prawdopodobne), zrozumiesz, dlaczego nie udało ci się nawiązać bliższych stosunków z niektórymi ludźmi.

Wyrażenia w rodzaju: „Prawda?” czy „Zgadza się?” zmuszają rozmówcę do zgodzenia się z punktem widzenia mówiącego. „Zgadzasz się ze mną, prawda?”. W takiej sytuacji nie pozostaje nic innego, jak potwierdzić, nawet jeśli uważamy inaczej. „Zgadza się” stanowi ponadto wyraz wątpliwości, czy słuchacz rozumie, o czym jest mowa.

„Tylko” i „zaledwie”

Słów „tylko” i „zaledwie” używa się, by zminimalizować znaczenie dalszego ciągu wypowiedzi, zmniejszyć poczucie winy lub gdzie indziej przerzucić odpowiedzialność za nieprzyjemne konsekwencje. Osoby mające zwyczaj marnotrawienia cudzego czasu zapewniają najczęściej: „Zajmę ci tylko pięć minut”, po czym siedzą godzinę. Wyrażenie: „Zajmę ci pięć minut” jest konkretne i bardziej wiarygodne. Zwrot „dziesięć minut” oznacza zwykle nieokreśloną ilość czasu pomiędzy dwudziestoma minutami a godziną. „Tylko 9,95 funtów” lub „Kaucja zaledwie 40 funtów” mają nas przekonać, że to prawie za darmo. „Jestem tylko człowiekiem” jest komunałem powtarzanym przez osoby, które nie chcą przyjąć odpowiedzialności za własne błędy. Z kolei nieśmiały wielbiciel zamiast po prostu wyznać: „Kocham cię”, może powiedzieć: „Chciałem ci tylko powiedzieć, że cię kocham”. Warto też pamiętać, że żadna kobieta nie uwierzy, kiedy powiesz: „Ona jest tylko koleżanką”.

Kiedy słyszysz, jak ktoś wtrąca „tylko” i „zaledwie”, musisz się zastanowić, dlaczego chce pomniejszyć znaczenie tego, co mówi. Czy wynika to z braku pewności siebie, utrudniającego wyrażenie tego, co naprawdę myśli? Czy celowo usiłuje cię zwieść? Czy próbuje uniknąć odpowiedzialności? Chcąc uzyskać wyjaśnienie tych wątpliwości, musisz starannie przeanalizować jego „tylko” i „zaledwie” w odniesieniu do konkretnej sytuacji.

Kiedy ktoś mówi: „Spróbuję”

„Spróbuję” jest używane przez nieudaczników i osoby notorycznie nierealizujące swoich celów, żeby zapowiedzieć z góry, że prawdopodobnie nie uda im się wykonać zadania - lub nawet że są o tym przekonane. Kiedy partner proszony o obiecanie wierności w związku odpowiada: „Spróbuję” lub „Zrobię, co się da”, daje do zrozumienia, że szansa na to jest niewielka. Wyrażenia te oznaczają po prostu: „Mam wątpliwości, czy potrafię”.

Kiedy taka osoba ostatecznie zawiedzie, oznajmia: „No cóż, próbowałem”, potwierdzając tym samym, że od początku nie miała zamiaru lub nie wierzyła w swoją umiejętność dotrzymania obietnicy. Kiedy słyszysz od kogoś: „Spróbuję”, poproś, żeby lepiej zdeklarował się „Tak” czy „Nie”. Lepiej żeby ktoś od razu ci odmówił, niż „próbował” bez powodzenia. „Spróbuję” jest równie uspokajające jak „Być może”.

Z całym szacunkiem” oraz „Z całym należnym szacunkiem” oznacza, że mówiący wcale nie odczuwa szacunku do rozmówcy lub nawet nim gardzi. „Doceniam pańskie uwagi, ale pragnąłbym powiedzieć, z całym szacunkiem, że się z nimi nie zgadzam”. Jest to bardzo zawiły sposób powiedzenia: „Co za stek bzdur” i ma na celu zadanie rozmówcy ciosu, ale złagodzenie jego upadku.

Poniżej przedstawiamy kilka najczęściej występujących wyrażeń, które mają przekonać słuchacza, że jego rozmówca mówi prawdę, podczas gdy w istocie usiłuje go zmusić, żeby mu uwierzył. Należy jednak pamiętać, że żaden z tych zwrotów sam w sobie nie świadczy o nieuczciwości mówiącego i należy go analizować wraz z kontekstem wypowiedzi.

„ Zaufaj mi

„Nie mam powodu kłamać”.

„Zgodnie z prawdą

„Mówię ci prawdę

„Po co miałbym kłamać?

„ Chciałbym być wobec ciebie zupełnie szczery/uczciwy ”,

„ Czyja mógłbym coś takiego zrobić?

Inną sztuczką mającą zapewnić wiarygodność jest stosowanie wyrażeń stawiających kłamcę w grupie ludzi poza wszelkim podejrzeniem, odpowiadających tylko przed siłą wyższą:


„Jak mi Bóg miły

„Przysięgam na grób mojej matki”.

„Bóg mi świadkiem ”.

„ Przysięgam przed Bogiem

„Niech padnę trupem na miejscu

Nie mówimy tu o ludziach, którzy rzeczywiście są głęboko wierzący. Oni nie widzą potrzeby mieszania swojej wiary czy Boga do prób przekonania ciebie, że są uczciwi, gdyż rzeczywiście są tacy. Z pewnością nie usłyszysz, żeby papież się zaklinał: „Przysięgam na grób mojego ojca i niech padnę trupem na miejscu, jeśli kłamię”.

Na podobnej zasadzie niektórzy próbują przekonać cię o własnej uczciwości, wykorzystując organizację, do której należą, nagrodę, jaką otrzymali, lub zasady, jakie obowiązywały w ich rodzinie. Być może poniższe zwroty wydadzą ci się znajome:


„ Nie tak zostałem wychowany

„Jestem lojalnym pracownikiem

„Jestem członkiem... (nazwa grupy/klubu) ".

„Nie jestem tego rodzaju osobą

„Nigdy nie zniżyłbym się do czegoś takiego ”.

„Jestem laureatem... (nazwa nagrody)".

Rzecz w tym, że osoby o nieposzlakowanej moralności nie muszą stale o tym przekonywać, gdyż żyją zgodnie ze swoimi zasadami i otoczenie to dostrzega. Powyższe zwroty są natomiast stosowane, by uniknąć bezpośredniej odpowiedzi na pytanie.

Twoja Ocena



Facebook Conversations