Znalazłam u syna marihuanę. Przyznał się, że pali okazjonalnie. Nie wiem, co robić. Czeka cię poważna przeprawa. Dobrze, byś się do niej przygotowała, inaczej możesz stracić grunt pod nogami. Musisz porozmawiać z synem o narkotykach, ale nie na zasadzie „smrodku dydaktycznego”, ani afery, krzyków i szlabanu na dwa tygodnie.

 Przecież nie chodzi ci o to, żeby on przed tobą udawał, że nie bierze, albo żeby nie palił jointów przez dwa tygodnie. Chcesz, żeby narkotykom mówił: „Nie". Wejdź na stronę Monaru i zbierz informacje o różnych narkotykach. Powiedz: „Narkotyki są zakazane przez prawo i w naszej rodzinie takich substancji się nie używa. Nie tylko dlatego, że są nielegalne. Także dlatego, że są szkodliwe. Dają ci rozrywkę przez kilka godzin, a skutki możesz odczuwać przez wiele lat”. Powiedz, że narkotyki niszczą zdrowie, mózg, urodę (np. wdychanie kokainy rujnuje przegrodę nosową), że kupując je, dajemy zarobić ludziom, którym normalnie nie chcielibyśmy podawać ręki. Do tematu wracaj jeszcze wielokrotnie.

Twoja Ocena