Kieszonkowe dla dziecka: ile i jak często dawać?
Kieszonkowe dla dziecka: ile i jak często dawać?
Twoje dziecko dawno ma już za sobą okres niemowlęcy, a ty nadal się zastanawiasz, czy powinieneś dawać mu kieszonkowe? A miałeś wątpliwości, kiedy pokazywałeś mu pierwsze książki kontrastowe w nadziei, że kiedyś wyrośnie na inteligentnego człowieka?

Jeśli czytasz ten tekst, to kiedyś ktoś poświęcił czas, by nauczyć cię czytać. Wiem, banał… Niestety, nadal są na świecie analfabeci. Dlaczego? Bo nikt nie poświęcił im tego czasu. Podobnie jest z zarządzaniem finansami. Nie dając dziecku kieszonkowego i nie pokazując mu wartości pieniądza, wychowujesz je na finansowego analfabetę.

Kieszonkowe dla dziecka − dobry czy zły pomysł?

Jeśli nadal się nad tym zastanawiasz, to posłuchaj tego. Pewien mądry człowiek postawił kiedyś hipotezę, że są czynności, których przyswojenie jest możliwe tylko do pewnego okresu w naszym życiu, a potem staje się niemożliwe. Miało to dotyczyć m.in. nauki pierwszego języka czy wiązania sznurówek, a ja dokładam do tego zarządzanie domowym budżetem (jeśli interesuje was hipoteza wieku krytycznego, to zachęcam do zapoznania się z historią Genie, dzikiego dziecka). Jak to z różnymi teoriami bywa, miała i ma on swoich zwolenników i przeciwników. Nie to jest jednak najważniejsze. Najważniejsze jest to, że nauka zarządzania budżetem powinna być dla nas, rodziców, równie ważna jak nauka czytania. Gwarantuję, że wtedy analfabetyzm finansowy będzie dla przyszłych pokoleń równie odległy jak analfabetyzm dla nas.

Jak uczyć dzieci gospodarowania pieniędzmi i oszczędzania?

Oczywiście, że w praktyce! Pamiętasz, jak uczyłeś się czytać? Poznawałeś literki, uczyłeś się je łączyć, a potem brałeś do ręki książkę i próbowałeś czytać. Dukałeś, przekręcałeś wyrazy, łączyłeś sylaby, aż w końcu posiadłeś tę umiejętność. Jeśli więc chcesz nauczyć dziecko gospodarowania pieniędzmi, to po prostu pokaż mu, jaką mają wartość i pozwól zarządzać nimi pod twoim okiem.

Boisz się, że będzie je wydawało na zbędne rzeczy? Pewnie, że będzie. Jak wynika z badania „Kieszonkowe wśród dzieci” Homo Homini, ponad 60 proc. kieszonkowego dzieci wyda je na słodycze, na drugim miejscu są ubrania, a książki dopiero na 6. z 24-proc. udziałem w wydatkach. Martwi cię to? Przecież wszystko będzie się działo pod twoim czujnym okiem… Pomyśl sobie, co by się stało, gdyby taka lekcja miała miejsce dopiero w dorosłym życiu, pod okiem bezdusznego pracownika banku.

Przeczytaj: Czy rodzice powinni dawać dzieciom kieszonkowe?

Kieszonkowe: ile i jak często dawać?

Dochodzimy do sedna, czyli tego, jak duże powinno być kieszonkowe. Na to pytanie nie ma jednej dobrej odpowiedzi, bo zależy to od przynajmniej kilku czynników:

  • wieku dziecka – nie odkryję Ameryki, jeśli powiem, że sześcioletnie dziecko ma zupełnie inne potrzeby i wydatki niż nastolatki. Dzieci z reguły wydają swoje „pensje” na słodycze, nastolatki np. na wyjścia ze znajomymi. Potrzeby tych dwóch grup są różne, wielkość wydatków również.
  • przeznaczenia kieszonkowego – powinieneś ustalić ze swoją pociechą, na co będzie wydawać kieszonkowe. Czy tylko na drobne zachcianki, czy będzie z niego pokrywała także np. koszty wyjść do kina? A może twoje dziecko za swoje zaskórniaki będzie kupowało książki albo rozwijało pasje? Jeśli tak, to dobrze, by miesięczne kieszonkowe na to pozwoliło.
  • możliwości finansowych rodziców – tak naprawdę od tego powinieneś zacząć, tzn. policzyć, ile pieniędzy możesz przeznaczyć na ten cel, by móc spokojnie dopiąć swój miesięczny budżet.

To tyle w teorii, a jak to wygląda w praktyce? Nasi zachodni sąsiedzi zaczynają od 50 centów na tydzień, 18-latkom dają zaś średnio 70 euro. Za oceanem zaś dzieci dostają tyle kieszonkowego, ile mają lat, za każdy rok życia dostają od 0,5 do 1 dol. Myślę, że taki przelicznik jest warty rozważenia. Możemy np. przyjąć, że płacimy naszym pociechom od 1 do 2 zł za każdy rok życia, co oznacza, że sześciolatek będzie dostawał od nas 6−12 zł tygodniowo, co przełoży się na 24−48 zł miesięcznie, a 12-latek − 12−24 zł tygodniowo, czyli 48−96 zł miesięcznie. Takie rozwiązanie jest dobre, zwłaszcza gdy młodsze dziecko domaga się takiego kieszonkowego jak starsze – kryterium wiekowe powinno pomóc rozwiązać ten problem.

Jeśli już się dogadałeś z dziećmi co do wysokości kieszonkowego, częstotliwości jego wypłacania (co tydzień, co dwa tygodnie, a może co miesiąc) i dnia wypłaty, to pozostaje ci jeszcze tylko jedno: nie spóźniać się. Jeśli myślisz, że dwa lub trzy dni spóźnienia w wypłacie kieszonkowego to nieistotny szczegół, to zastanówcie się, dlaczego tak nie lubisz pracodawców, którzy nie płacą w terminie?

Przeczytaj: Kiedy jest właściwy czas na dziecko?

Kieszonkowe wypłacone, co dalej?

Myślisz, że już spełniłeś swój rodzicielski obowiązek? Niestety, danie dziecku kieszonkowego to dopiero początek przygody z wprowadzaniem malucha w domowe finanse. Tak jak nie wystarczy dać dziecku książkę, by nauczyło się czytać, tak nie wystarczy dać mu kieszonkowe, by nauczyło się zarządzać domowym budżetem. Musisz pokazać swojej latorośli, na co może przeznaczyć pieniądze, jak może nimi dysponować i jak może oszczędzać część kieszonkowego. Dobrym pomysłem może być zaangażowanie dziecka w tworzenie domowego budżetu i pomoc w stworzeniu budżetu dla dziecka, oczywiście na miarę kieszonkowego.

Nie zapominaj jednak o najważniejszym: dziecko uczy się przez naśladownictwo. Jeśli będzie widziało, że nie panujesz nad swoim budżetem, wydajesz pieniądze na zbędne rzeczy i nie oszczędzasz, to nawet najlepsze wykłady na temat planowania budżetu nie pomogą!

Podsumuję to bardzo krótko: świeć przykładem! Chcesz nauczyć dziecko czytać, to daj mu książkę i pokaż, jak się to robi, chcesz nauczyć je zarządzać budżetem, to daj mu pieniądze i pokaż, jak się to robi. Enjoy!

Komentarze

https://minds.pl/assets/images/user-avatar-s.jpg

0 comment

Nikt jeszcze nie napisał komentarza!