Niekoniecznie. Najpierw spróbuj ustalić, czy alergia istotnie ma związek z kotem. Może się okazać, że masz uczulenie na kurz domowy. Wcale nie sugeruję, że jesteś brudasem. W mieszkaniu zajętym przez zwierzę porośnięte futrem i przywiązane do własnej wizji porządku po prostu bardziej się kurzy.

Chyba mam uczulenie na koty. Czy muszę się pozbyć swojego ulubieńca?

Obok mikroskopijnych grzybów, bakterii i pyłków roślin w kurzu występują roztocze. Te maleńkie stawonogi żywią się drobinkami skóry, a wydalane przez nie produkty przemiany materii mają wybitne własności uczulające. Trzeba trochę przemeblować mieszkanie: usunąć dywany, zastąpić firanki żaluzjami i umieścić książki w osłoniętej biblioteczce. Kup odkurzacz z filtrem i od czasu do czasu zmywaj także ściany. Nie zapomnij o częstym wietrzeniu i praniu pościeli. Jeśli źródłem alergii jest jednak kot, porozum się z lekarzem. Czasem można się „odczulić" na swojego pupila. Zanim sprawa się wyjaśni, wylecz kota z łupieżu, wyproś go na dobre z sypialni i powierz obowiązek czesania odporniejszemu z domowników. Nie martw się na zapas: osoby naprawdę uczulone na koty puchną na sam ich widok i raczej nie wpadają na pomysł trzymania ich w mieszkaniu.

Twoja Ocena