Ostatnio, czyli w lecie? Albo w zimie, tylko przy rozkręconych na cały regulator kaloryferach? W tym może być sedno problemu, ponieważ wylizywanie sierści służy nie tylko utrzymaniu czystości, ale też w pewnym stopniu reguluje gospodarkę cieplną zwierzęcia.

Parująca z włosów ślina ułatwia schłodzenie przegrzanego organizmu kota, który w przeciwieństwie do człowieka ma niewiele gruczołów ekrynowych. Jeśli więc nie zdoła wy-promieniować nadmiaru ciepła przez powłoki ciała, ucieka się do złajania lub nadmiernie gorliwego wylizywania futra. Nie jest też wykluczone, że twoja podopieczna żyje w permanentnym stresie i dlatego próbuje się „pocieszyć” czynnością, która wśród przedstawicieli kociego rodu pełni funkcję swoistego wentyla bezpieczeństwa, umożliwiającego rozładowanie szkodliwych emocji Radzę jednak wybrać się do weterynarza: może kotka ma zaburzenia hormonalne, może cierpi na cukrzycę lub nadczynność tarczycy, może dokuczają jej pasożyty skórne? Nie będę cię straszyć, czym można się zarazić od rozlizanej przez kota pchły, bo sam wyłysiejesz ze zmartwienia.

Twoja Ocena