Uzbroić się w cierpliwość. W przeciwieństwie do psów - które dokładają wszelkich starań, żeby zrozumieć intencje właściciela - koty dokładają wszelkich starań, żeby wystrychnąć go na dudka. Są na to sposoby. Wrzuć kilka monet do pustej puszki po piwie i zamiast uganiać się za psotnikiem, urządź mu dziki łomot w miejscu przestępstwa.

Nie mam zamiaru karcić kociaka klapsami, ale jakoś go trzeba wychować. Po ludzku się z nim nie dogadam. Co robić?

Jeśli chcesz go skądś wykurzyć, postrasz go wstrętnym dla kotów zapachem świeżej cytryny. Polej go znienacka wodą ze spryskiwacza. Oklej blat stołu taśmą dwustronnie klejącą. Rozłóż w punktach strategicznych folię aluminiową, żeby zniechęcić kociaka do skakania po meblach. Posyp ziemię w doniczkach świeżo zmielonym pieprzem. Wysmaruj kable musztardą. Jeśli kociak zanadto się rozochoci, po prostu przestań się z nim bawić albo zamknij go na pół godziny w drugim pokoju. Przyduś łobuza do podłogi i pokaż mu, kto tu rządzi. Wynagradzaj go czułą pieszczotą lub smakołykiem za każde dobre zachowanie. W przeciwnym razie wszystkie korekty pójdą na marne. Sam kij nie wystarczy. Trzeba zawiesić na końcu marchewkę.

Twoja Ocena