Właśnie dlatego, a jej zachowanie nie ma nic wspólnego z agresją, za to wiele z szampańską, w jej pojęciu, zabawą, za którą wynagradzacie ją czułością. Takie bywają utrapienia właścicieli adoptujących dorosłe zwierzęta, których nikt nie oduczył brzydkich manier. Cierpliwości.

 Trzeba kotce sprawić odpowiednie zabawki. Skoro lubi gryźć, lepiej nie inwestować w pluszowe myszy, bo po kilku dniach rozerwie je na strzępy. Polecam zwykłe słomki do napojów, które można podrzucać, wlec po podłodze i mamlać do woli. Pochłonięta nowym zajęciem kotka wkrótce straci zainteresowanie polowaniem z zasadzki. Jeśli nie, musicie ją tego oduczyć. Na początku odrobina wewnętrznego samozaparcia - żadnych lamentów, perswazji, po prostu maszerujecie z uwieszonym u kostki napastnikiem, dopóki nie odpadnie. Nie odpadł? No to próbujemy go odstraszyć. Najlepiej fuknąć: jak kocia mama, którą rozbrykany berbeć zbyt mocno ugryzł

Twoja Ocena