Recenzja filmu: W ciemność. Star Trek (Star Trek Into Darkness) 2013 - Gdzie obejrzeć cały film online za darmo z lektorem?
Recenzja filmu: W ciemność. Star Trek (Star Trek Into Darkness) 2013 - Gdzie obejrzeć cały film online za darmo z lektorem?
Cztery lata temu J.J.Abrams decydując się na odświeżenie Star Treka postawił przed sobą zadanie właściwe niemożliwe. Ożywienie serii, która obecna była na ekranach (dużych i małych) od ponad 50 lat, którą pokochały (czasem nawet fanatycznie) miliony, która znacząco wpłynęła na popkulturę i samą kinematografię, która cytowana, przerabiana, parodiowana była wielokrotnie, i która po pięciu serialach i dziesięciu filmach kinowych, zdawała się być już całkiem wyeksploatowana.

Obsada Filmu: W ciemność. Star Trek (Star Trek Into Darkness) 2013

  • reżyseria: J.J. Abrams
  • scenariusz: Alex Kurtzman, Damon Lindelof, Roberto Orci
  • aktorzy: Chris Pine, Zachary Quinto, Zoe Saldana, Karl Urban, Simon Pegg, John Cho, Benedict Cumberbatch, Anton Yelchin, Bruce Greenwood, Peter Weller, Alice Eve, Noel Clarke, Thomas Harewood
  • muzyka: Michael Giacchino
  • zdjęcia: Daniel Mindel
  • montaż: Mary Jo Markey, Maryann Brandon

Recenzja Filmu: W ciemność. Star Trek (Star Trek Into Darkness) 2013

 Zadanie niemożliwe do wykonania, bo jak tu nie narazić się na gniew fanów, znających i kochających każdy szczegół dotychczasowych opowieści, jednocześnie zmienić ją na tyle, by wydała się interesująca dla zwykłego widza, który z gwiezdną wędrówką nie miał dotychczas nic wspólnego, co gorsza kojarzył ją jedynie z kartonowymi dekoracjami i gumowymi potworami.  Tamto zadanie udało się dość przeciętnie.  Film Abramsa był szybki, ładny, efektowny, ale potwornie pusty i właściwie ze Star Trekiem nie miał nic wspólnego.  Bo to, że bohaterowie nosili imiona dawnych postaci, a całość rozgrywała się w przestrzeni kosmicznej na statku Enterprise, nie czyniło od razu z niego filmu, który duchem pasowałby do uniwersum.  Brakowało klimatu, brakowało myśli przewodniej, brakowało jakiegokolwiek sensu, brakowało właściwie wszystkiego, co powodowało, że Star Trek był kiedyś tak niezwykłym dziełem, które zafascynowało całe pokolenia.  Filmowi Abramsa dużo bliżej było do przygodowych Gwiezdnych Wojen, a jak wiadomo to dwa całkiem odmienne światy.

Jedenasty film z serii, a właściwie pierwszy, jeśli liczyć od momentu utworzenia nowej nitki czasowej, zarobił w kinach krocie.  Przeniesienie akcji do równoległej rzeczywistości pozwoliło twórcom jednocześnie nakręcić prequel (początki załogi statku Enterprise), ale również uwolnić się od bardzo hermetycznego bagażu jakim były wszystkie dotychczasowe filmy i seriale (a więc tworzyć całkiem nowe przygody bez martwienia się o to czy będą zgodne z poprzednimi).  Po sukcesie tej części jasnym było, że nastąpi kontynuacja.  I ta, choć rzadko się to zdarza, jest lepsza od pierwszego filmu.  Nieznacznie, ale jednak.  Bo "W ciemność" to dobry krok w kierunku rozwoju nowego Treka.  Film, jak to sequel, zdecydowanie większy, szybszy od poprzednika, ale i niespodziewanie odrobinę bardziej bliski bohaterom. Poprawiono w nim przede wszystkim to, co całkiem nie wyszło w obrazie z 2009 roku, a więc postarano się o lepszy czarny charakter.  Tam był nijaki Nero, który choć zniszczył całą rodzinną planetę Spocka był przeciwnikiem wyjątkowo nieciekawym i nudnym.  Tutaj zagrożeniem jest tajemniczy człowiek o nadludzkiej sile grany przez charyzmatycznego Benedicta Cumberbatcha, którego sam głos zwala z nóg.  I choć jego bohater nosi dość pospolite nazwisko, wszyscy Ci, którzy choć trochę znają poprzednie filmy, bez trudu domyślą się kim jest tak naprawdę, i jak wielkie stanowi zagrożenie. 

Po drugie, to co sprawdza się tu odrobinę lepiej, to sama intryga, która jest trochę bardziej skomplikowana niż poprzednio, obfituje w kilka zaskoczeń i zwrotów akcji i nie wyjawia wszystkiego na samym wstępie.  Udaje się jej również oddać zagubienie bohaterów, którzy w kolejnych sytuacjach nie wiedzą tak naprawdę jak powinni postąpić, i czy wybory, których dokonują są właściwe czy nie, czy skończą się dobrze czy źle.  Szkoda tylko trochę, że tak wiele w niej dziur, naciągnięć i nielogiczności, których co prawda nie widać podczas seansu, bo ten pędzi w tak zawrotnym tempie, że w tym czasie zdaje się wszystko do siebie pasować, ale co zaczyna się dostrzegać już po zakończonym filmie, w momencie gdy na chłodno rozważa się tę historię.  Wyraźnie wtedy widać, że nie należy ona do najbardziej logicznych (czy to w kolejnych zwrotach akcji, czy nawet w dialogach bohaterów - okropna przemowa końcowa Kirka, właściwie zaprzeczająca całemu filmowi).  Szkoda również, że większość postaci przechodzi taką samą ewolucję jak w pierwszym filmie - Kirk uczy się przywództwa, Spock walczy z emocjami, tak jakby nie stało się to już poprzednio.  Co ciekawe, choć całość pędzi tu z prędkością nadświetlną, znalazło się w tym filmie sporo czasu na sceny odrobinę wolniejsze, momenty w których kamera wreszcie nie kręci się jak opętana, bohaterowie nie biegają z miejsca na miejsce i nic nie wybucha gdzieś na drugim planie.  Proste rozmowy dzięki którym można zbliżyć się do bohaterów i choć trochę przejąć się ich losem.

W sumie (o dziwo!) film ten jest też bliższy Trekowi niż poprzedni.  Nadal jest to trochę inna bajka, nadal za często czuć tu Star Wars, ale bliżej jest też do atmosfery kosmicznej wędrówki.  Szczególnie gdy akcja rozgrywa się wyłącznie na Enterprise, wtedy obraz ten przeistacza się w Star Trek za jakim się tęskni i jaki chciałoby się oglądać.  Wtedy udaje się poprzez postaci (genialny Quinto, świetny Pine, radząca sobie Saldana i odrobinę niewykorzystany ale obiecujący Urban) przywołać ducha oryginału.  Choćby na chwilę.  Jest dobrze, jest lepiej, ale jeszcze nie na tyle by w pełni cieszyć się z nowej serii.  To co ją nadal niszczy to przesadne nastawienie na przygodę (prolog wyjęty niczym z Indiany Jonesa).  Tak, nowy Star Trek może być filmem rozrywkowym (inaczej przecież nie zarobiłby milionów), ale nie kosztem podstawowej logiki, która tu gubi się już w pierwszych scenach gdy Kirk i Bones uciekają przed tubylcami pewnej prymitywnej planety, Spock walczy z wybuchającym wulkanem, a Enterprise zamiast na orbicie ukrywa się pod wodą.  Jednocześnie wszyscy tu trajkoczą o Pierwszej Dyrektywie (podstawowe prawo Federacji zabraniające członkom załogi w jakikolwiek sposób wpływać na życie innych cywilizacji), choć nikt, nawet logiczny Spock, jej nie przestrzega.  Dla akcji ten prolog jest świetny (efekty wizualne i zdjęcia są wprost nieziemskie), sensu w nim jedna nie ma żadnego.

Okrutnie denerwująca w nowym Treku jest również przerażająca beztroska bohaterów, która przejawia się właściwie na każdym kroku.  Zasady, regulaminy, przepisy są tu jedynie cytowane, nikogo właściwie nie obowiązują, zupełnie jakby członkami załogi była banda licealistów, a nie oficerowie! Gwiezdnej Floty.  I oczywiście dzięki takiemu ciągłemu łamaniu regulaminu (co czyni nawet Spock) twórcy mogą bardzo łatwo popychać akcję do przodu, bo skoro nic ich nie ogranicza, to możliwe jest wszystko co sobie wymyślą.  Tylko, że nie sztuką jest całkiem popuścić wodze fantazji tworząc historię efektowną ale nieprawdopodobną, ale przeciwnie, trzymając się reguł napisać skrypt, który równie mocno zapierałby dech w piersiach i zaskakiwał.  W filmie tym (podobnie jak i w poprzednim) brakuje również przesłania, które zawsze było nieodłącznym elementem Treka (jeśli nie właściwie jego sensem).  Pewnej wynikającej z akcji myśli, która w nienachlany ale zauważalny sposób, dotykałaby ludzkiej natury, zbliżałaby się do sensu rzeczy.  W nowym Treku jest co prawda kilka zdań na temat rodziny, odpowiedzialności za własne czyny, przyjaźni, ale gubią się one w pędzie akcji.  W ten sposób otrzymujemy film ładny, świetnie nakręcony, który dobrze się ogląda, który może nie szkaluje tak mocno dobrego imienia serii jak poprzedni, ale który równie łatwo zapomnieć, jak prawie każdy obecnie wchodzący do kin blockbuster.  A filmy spod znaku Star Trek powinny mieć znacznie większe ambicje.

Gdzie obejrzec film: W ciemność. Star Trek (Star Trek Into Darkness) 2013

Film dostępny tylko za pośrednictwem płatnych platform VOD

Komentarze

https://minds.pl/assets/images/user-avatar-s.jpg

0 comment

Nikt jeszcze nie napisał komentarza!