views
Konfliktów w pracy może być wiele, jednak nie wszystkie są tak samo uciążliwe. Nie można powiedzieć, że najgorsze są konflikty na linii szef-pracownik, ale na pewno będą w nas budzić silne emocje, a czasem nawet strach. W końcu w następstwie takiego konfliktu można stracić pracę.
Skąd biorą się konflikty w pracy? Gdyby zakładać, że większość pracowników stara się jak najlepiej wypełnić swoje obowiązki, należałoby winę za konflikty złożyć na barki ambicji współpracowników. Niestety nie zawsze tak jest, w wielu przypadkach konflikty między pracownikami wynikają bardziej z osobistych odczuć pracowników, niż ze stosunku pracy. Nie inaczej jest w przypadku konfliktów na linii pracownik-pracodawca, choć tu, jak się wydaje, większą rolę odgrywają argumenty bezpośrednio związane z wykonywanymi obowiązkami.
Ostrożnie z oczekiwaniami
Kiedy staramy się o pracę, na której nam zależy, często pomijamy informacje o zespole, którego elementem chcemy się stać. Na dzisiejszym trudnym rynku pracy, bardzo łatwo jest o sytuację, w której hiperbolizujemy dokonania firmy i szefa. Dlatego bardzo łatwo później o sytuację, w której czujemy się rozczarowane, bo nasze oczekiwania nie zostają zaspokojone.
Rada: starajmy się podchodzić do nowej pracy z dystansem, nie warto pielęgnować w sobie poczucia, które każe nam wierzyć, że złapałyśmy Pana Boga za nogi. To, że udało nam się znaleźć wymarzoną pracę, że ktoś nas docenił, nie znaczy, że zawsze będzie pięknie.
Konflikt „genetyczny”
Wedle opublikowanych niedawno badań prowadzonych wśród amerykańskiej kardy menedżerskiej około 90 procent szefów bez ściśle sprecyzowanego powodu niektórych swoich podwładnych lubi, a innych nie. To dziwne, ponieważ mogłoby się wydawać, że szef bardziej skłonny będzie lubić osoby, które wykazują się w pracy solidnością i lojalnością. Taka sytuacja implikuje konkretne następstwa zwane w literaturze fachowej „set-up-to-fail” – jest to specyficzny sposób postępowania szefa, który często nieświadomie uważniej kontroluje pracowników, którzy nie są przez niego lubiani. Efektem tego mniej lubiani pracownicy pracują pod większą presją, co za tym idzie wiele zadań wykonują gorzej, a to sprawia, że pracodawca ma konkretny powód, by danego pracownika nie lubić. Ten mechanizm prowadzi do sytuacji, w której z relacji neutralnej między szefem a podwładnym dochodzimy do sytuacji w której obie strony darzą się szczerą niechęcią.
Rada: jeśli wyczuwamy, że nasza sytuacja w pracy nie ulegnie na pewno poprawie, powinnyśmy podjąć zdecydowane działania. Jeżeli będziemy długotrwale narażone na stresujące sytuacje w pracy, szybko stracimy radość z pracy i będziemy się czuć coraz bardziej przytłoczone. Ustalmy sobie termin do którego będziemy czekać na zmianę, a po jego upływie weźmy sprawę w swoje ręce. Mamy dwie opcje. Starać się postawić sprawę jasno i porozmawiać z szefem poważnie, zapytać o konkretne argumenty, które stawiają nas niżej od innych pracowników, albo postawimy szefa przed wyborem może zmienić postępowanie lub się z nami pożegnać.
Konflikty pożyteczne
Bywa tak, że konflikty, jakie wybuchają w biurze mogą być pożyteczne. Na linii szef-podwładny przykładem takiego konfliktu jest podejście ambitnego pracownika, który chce udowodnić szefowi, że sprosta stawianym przez niego wymaganiom. Pożytecznym konfliktem można nazwać też taki, w którym szef po kłótni z pracownikiem zmienia swoje podejście do całego zespołu. Niemniej jednak takich konfliktów jest znacznie mniej niż tych działających na zespół destrukcyjnie. Rada: starajmy się myśleć o sobie i swojej przyszłości. Jeżeli nie ma żadnych argumentów na to, że dany konflikt nas wzmocni, walczmy o jego rozwiązanie. Nawet gdybyśmy musiały przez to zmienić pracę.Przecież to nie koniec świata.
Ilekroć będziemy w pracy postawione w sytuacji, która będzie wymagała „postawienia się szefowi”, poradźmy się któregoś ze współpracowników i poprośmy o obiektywną ocenę naszej sytuacji. Często jest tak, że nasze subiektywnie odczuwane emocje, bardzo różnią się od tego, co można odczytać z naszego zachowania.
Komentarze
0 comment