Jak zakochać się pierwszy raz?
Jak zakochać się pierwszy raz?
Mając na widoku niewątpliwą rozkosz, jaką daje fakt zakochania się, staramy się usilnie o to, aby pierwszy raz zakochać się nieszczęśliwie, dzięki czemu nie zamkniemy sobie lekkomyślnie drogi do wielokrotnego przeżywania tej rozkoszy w przyszłości. Wybór obiektu nieszczęśliwej miłości, w wypadku kobiet, nie przedstawia większych trudności.

Gwiazdor filmowy, laureat Festiwalu Piosenki, żonaty nauczyciel, literat na wieczorze autorskim — wszyscy oni mają jednakowo dobre warunki do odegrania roli obiektu nieszczęśliwej miłości.Mając na widoku niewątpliwą rozkosz, jaką daje fakt zakochania się, staramy się usilnie o to, aby pierwszy raz zakochać się nieszczęśliwie, dzięki czemu nie zamkniemy sobie lekkomyślnie drogi do wielokrotnego przeżywania tej rozkoszy w przyszłości. Wybór obiektu nieszczęśliwej miłości, w wypadku kobiet, nie przedstawia większych trudności. Gwiazdor filmowy, laureat Festiwalu Piosenki, żonaty nauczyciel, literat na wieczorze autorskim — wszyscy oni mają jednakowo dobre warunki do odegrania roli obiektu nieszczęśliwej miłości.

Wybór obiektu nieszczęśliwej miłości w wypadku mężczyzn jest już sprawą o wiele bardziej skomplikowaną. Gwiazda filmowa, laureatka Festiwalu Piosenki, zamężna nauczycielka lub literatka na wieczorze autorskim — czują się zazwyczaj predysponowane do odegrania roli szczęśliwej miłości, to zaś sprawić może, że pierwsza miłość stanie się równocześnie ostatnią miłością, czego w wypadku pierwszej miłości szczególnie należy się wystrzegać.

Kiedy pierwsza miłość może zostać uznana za nieszczęśliwą?

Aby pierwsza miłość mogła w rzeczywistości, a nie tylko pro forma zostać uznana za miłość nieszczęśliwą, winna ona obfitować w szereg dramatycznych konflik­tów. Sprzeczki, awantury, nieodzywanie się do siebie ty­godniami, przelotne romanse na boku, rękoczyny, robie­nie sobie na złość, publiczna obmowa — należą do reper­tuaru szczęśliwej miłości, dlatego też w wypadku mi­łości nieszczęśliwej w ogóle nie wchodzą w grę. Dopiero usiłowanie popełnienia samobójstwa, unikanie się wza­jemne przez okres co najmniej pięciu lat, romans jed­nego lub obojga partnerów, w wyniku którego rodzi się przynajmniej dwoje dzieci — mogą być uznane za do­wód miłości już wygasłej, czyli nieszczęśliwej. Najtań­szym (w odróżnieniu od romansu na boku połączonego z ojcostwem lub macierzyństwem), łatwym w użyciu (w odróżnieniu od np. unikania siebie przez pięć lat) i równocześnie wciąż jeszcze najbardziej efektownym sposobem demonstracji nieszczęśliwej miłości jest usi­łowanie popełnienia samobójstwa. Prawidłowe usiłowa­nie składa się z dwóch faz:

a) ostrzegawczej;

b) realizacyjnej.

Faza pierwsza: przygotowanie usiłowa­nia.Usiłujący(a) pisze ostatni list do przyczyny usiłowa­nia. List ten najlepiej zacząć od zwrotu: „Kiedy bę­dziesz czytać ten list, mnie już na tym świecie (można również użyć bardziej poetyckiego określenia: «wśród żyjących») nie będzie”, po czym należy zamieścić kilka zdań (nie rozpisywać się! — przyczyna usiłowania nie powinna odnieść niemiłego wrażenia, że list jest przegadany) zawierających resume nieszczęśliwej miłości, której efektem ma być właśnie to samobójstwo. Pomię­dzy poszczególnymi zdaniami resume dobrze jest roz­siać kilkanaście dowolnie wybranych znaków przestan­kowych, zwłaszcza wielokropków, cały zaś list, dla uwypuklenia dramatyzmu, ozdobić kleksami i plamami wodnoatramentowymi, świetnie naśladującymi łzy. List wysłać należy pocztą zwyczajną, bez znaczka (to rów­nież podkreśla dramatyzm czynu), i następnie spokoj­nie czekać, aż się przyczyna odezwie. Jeśli przyczyna zgłosi się telefonicznie, należy zdjąć słuchawkę i nie sapiąc do słuchawki, jak również nie odzywając się ani słowem, wysłuchać, co przyczyna ma do zakomuniko­wania. Jeśli kaja się w sposób nie budzący wątpliwości, można po pięciu minutach kajania się zacząć zdradzać słabe, nieartykułowane oznaki życia. Jeśli kaja się bez przekonania, należy słuchawkę zawiesić, nie zdradzając uprzednio żadnych oznak życia. Jeśli przyczyna w ogóle nie interesuje się listem, trzeba w jak najkrótszym cza­sie pokazać się przyczynie w towarzystwie innego par­tnera (partnerki) demonstrując słowem i gestem swoją zażyłość z nim (z nią).

Faza druga: usiłowanie.W wypadku jeśli kajanie się przyczyny nie było dostatecznie przekonujące i równocześnie istnieją jesz­cze jakieś szanse pogłębienia tego kajania, a nawet po­wrotu po zawieszeniu słuchawki, usiłujący (a) przystę­puje do realizacji fazy drugiej. W tym celu spośród tysiąca butelek i torebek z lekarstwami, jakie zazwyczaj umieszczamy w łazience, usiłujący(a) wyszukuje takie opakowanie, jakie najlepiej pasuje do tej chwili (powin­no być odpowiednio wielkie, aby przyczyna mogła je łatwo zauważyć). Po wyszukaniu odpowiedniego opa­kowania usiłujący (a) opróżnia je, pozostawiając w nim maksimum jedną do dwóch pastylek. (Dobry efekt daje rozgniecenie jednej lub dwóch pastylek obok miejsca usiłowania. W ten sposób ratujący szybciej zostanie na­prowadzony na myśl o usiłowaniu). Obok opakowania usiłujący(a) stawia pół szklanki wody (kilka kropel mo­że być rozchlapanych). Wreszcie usiłujący(a) otwiera z zamków drzwi wejściowe, umożliwiając w ten sposób przyczynie — i zapobiegając jednocześnie kosztownej później reperacji wyłamanych drzwi — wejście do mieszkania.[Otwierając drzwi z zamków, usiłujący(a) na wszel­ki wypadek zabiera z przedpokoju wszelką garderobę. Czekając nieruchomo na przyjście przyczyny, może się on(a) przypadkiem narazić na okradzenie przez nie­powołaną osobę, która przyjdzie wcześniej.]Ostatnim, ogromnie ważnym szczegółem usiłowania jest wybór przez usiłującego(ą) właściwej pozy, która ma się rzucić w oczy przybyłej na ratunek przyczynie.

Rozróżniamy następujące klasyczne pozy usiłują­cych:

Poza romantyczna. Usiłujący(a) w czystej piżamie leży na pościelonym łóżku. Lewą ręką przyci­ska do serca rekwizyt (fotografia przyczyny, ostatni list, zasuszona roślina), prawa jego (jej) ręka natomiast, od­rzucona w bok, spoczywa swobodnie. Poza wygodna, pozwalająca nawet na dłuższe oczekiwanie przyczyny. Wadą tej pozy jest możliwość szybkiego zaśnięcia, co w wypadku gdy usiłujący(a) chrapie, może wywrzeć niemiłe pierwsze wrażenie na przybyłej w celu ratowa­nia przyczynie.

Poza heroiczna. Usiłujący(a) siedzi w ubra­niu na cepeliowskim stołku. Głowa i ręce opuszczone w dół, ciało pochylone do przodu. Poza niewygodna — długo na takim stołku usiedzieć się nie da — stąd jej heroizm. W wypadku jeśli przyczyna długo się nie zja­wia, zaleca się co kilka minut robić parę przysiadów dla rozruszania się.

Poza światowa. Usiłujący(a) kładzie się do wanny wypełnionej wodą. Poza ta niezawodnie wstrzą­śnie przyczyną, jednakże — zwłaszcza jeśli rzecz ma miejsce w zimie — jest niebezpieczna, ponieważ usiłu­jący^) może się łatwo przeziębić. Jest również niewy­godna, zwłaszcza jeśli przyjście przyczyny z ratunkiem się opóźnia. W celu zapobieżenia niebezpieczeństwu i niewygodzie doradza się wężem do tuszu wpuszczo­nym do wanny (aby nie wywołać niewskazanego w ta­kiej sytuacji hałasu!) podgrzewać wodę, zaś pod siedze­nie i plecy położyć sobie nadmuchiwane poduszki.

 Poza intelektualna. Usiłujący(a) siedzi przy biurku. Głowa opiera się o urwany wpół zda­nia rękopis, prawa ręka, wyciągnięta, spoczywa na Smutku tropików Levi-Straussa, lewa na leżącym nieco bliżej małym Laroussie. Poza dosyć wygodna, niemniej jeśli przyjście przyczyny przeciąga się, usiłu­jący^) może ze znużenia usnąć. Aby zapobiec senności, doradza się postawić na biurku lub pod nim termos z mocną kawą i od czasu do czasu cucić się nią. (Obec­ność czarnej kawy na biurku, w wypadku pozy inte­lektualnej, w pełni jest usprawiedliwiona.)

Komentarze

https://minds.pl/public/assets/images/user-avatar-s.jpg

0 comment

Nikt jeszcze nie napisał komentarza!