1,053
views
views
Choć jest to popularne przekonanie, nie ma ono wiele wspólnego z prawdą. Pioruny rządzą się prawami fizyki i często uderzają nawet wielokrotnie w miejsca szczególnie im „przyjazne',' np. nawet dziesięć razy po sobie w stalowy maszt.
Empire State Building w Nowym Jorku nie raz w czasie jednej burzy ściąga na siebie około 25 uderzeń jedno po drugim. Są też tacy „szczęśliwcy',' których pioruny wręcz pokochały.
Aleksander Mandon, dwudziestoletni Kolumbijczyk, był trafiony przez piorun czterokrotnie.Trzy razy stało się to, gdy pełnił służbę wojskową, z której został, ku swojej wielkiej radości, zwolniony jako potencjalnie ryzykowny...
Po raz czwarty spotkało go to w jego rodzinnym miasteczku, gdzie opady należę do rzadkości. Młodzieniec był już tak sfrustrowany, że przystąpił do rytuału zakopania w ziemi, który miał fi zdjąć z niego klątwę bycia piorunochronem.
Komentarze
0 comment