views
Zwierzęta stają przed wyborem: albo się nawzajem powybijają, albo opuszczą nory i powędrują w inne miejsce. Szczury w stresowej sytuacji przeludnienia są skłonne do wzajemnego zagryzienia się na śmierć, natomiast lemingi wybierają mniej brutalne rozwiązanie. Kilka zwierząt zostaje w norze, żeby dać początek nowej populacji, natomiast inne opuszczają rodzinne strony, rozchodząc się promieniście we wszystkich kierunkach. Instynkt zmusza je do niezwłocznego opuszczenia nory i poszukania nowej przestrzeni życiowej. Lemingi są tak zaprogramowane, że zachowują obrany kierunek, nawet jeśli natrafią na przeszkodę, chociażby rzekę lub morze. I to przywodzi je do zguby. Te sympatyczne nie są wprawdzie dobrymi pływakami, jednak, po długim marszu bywają osłabione i po przebyciu kilku metrów - toną. Ale zawsze jakaś liczba lemingów przetrwa wędrówkę i założy nowe kolonie. Tak to jest w naturze: część zwierząt musi zginąć, żeby mógł przetrwać gatunek.
Komentarze
0 comment