views
Obsada Filmu: Colombiana (2011)
- reżyseria: Olivier Megaton
- scenariusz: Luc Besson, Robert Mark Kamen
- aktorzy: Zoe Saldana, Jordi Molla, Lennie James, Amandla Stenberg, Michael Vartan, Cliff Curtis, Beto Benites, Jesse Borrego, Cynthia Addai-Robinson, Angel Garnica, Ofelia Medina, Callum Blue, Sam Douglas, Graham McTavish, Charles Maquignon, Affif Ben Badra, David Clark, Billy Slaughter, Nikea Gamby-Turner, Tony Dalton
- muzyka: Nathaniel Méchaly
- zdjęcia: Romain Lacourbas
- montaż: Camille Delamarre
Recenzja Filmu: Colombiana (2011)
Film jak jeden z wielu, zrealizowany chyba tylko ze względu na występującą tu w pierwszoplanowej roli Zoe Saldanę, by udowodnić szerokiej publiczności, a w szczególności chyba innym producentom, że i w takiej roli ta młoda aktorka da sobie świetnie radę. Bo to, że w obrazie tym niepozornie wyglądająca kobieta wymierza swoją sprawiedliwość, również żadnym novum nie jest. I chyba tylko właśnie ze względu na Zoe można skusić się na ten film, bo prócz jej występu nic więcej on nie oferuje. Jego niewielka, ale jednak, siła tkwi w jej postaci i w tym jak dobrze poradziła sobie w tej zwyczajnej opowiastce, wniósłszy w nią sporo ożywczej energii i życia. Można tylko życzyć jej, aby rozwijająca się kariera potoczyła się jak najlepiej.
"Colombiana" to obraz potwornie schematyczny, przewidywalny, potwornie naiwny i naciągany. Za wiele w nim przypadków, szczęśliwych zbiegów okoliczności, gładkiego układania zdarzeń, które perfekcyjnie zachodzą jedne na drugie, bez żadnej pomocy ze strony bohaterów. Scenariusz razi zbyt łatwymi rozwiązaniami, a od niektórych dialogów aż uszy bolą, bo stężenie patosu, naiwności i silenia się na oryginalność, jest w nich tak ogromne. Co gorsza chwilami film ten sprawia wrażenie zbyt pociętego, szczególnie na początku, jakby twórcom palił się grunt pod nogami i koniecznie musieli przechodzić od sceny do sceny, nie mogąc dopełnić chociażby jednej. Przez to jeszcze dobrze nie wciągniemy się w przedstawianą sytuację, a juz przenosimy się w inne miejsce, jeszcze nie w pełni zaczynamy emocjonować się jednym wydarzeniem, a już prezentowane jest nam kolejne i tak w kółko. Czuć to szczególnie gdy wsłuchać się w muzykę, która ucinana jest co chwila, zmieniana na inną. Ledwo rozpoczyna się jakaś piosenka, zaraz wchodzi oryginalny soundtrack, by za chwilę gwałtownie się urwać i znów zrobić miejsca kolejnej piosence. Ciągłości, gładkiego przechodzenia jednego w drugie, jakiegokolwiek konsekwentnego budowania klimatu tu niestety nie uświadczymy. Całość chwilami jest do tego całkiem zabawna. Nie wiadomo tylko za bardzo, czy to zamierzone działanie twórców, czy jeden z kilku wypadków przy pracy.
O dziwo, choć akcji jest tu bardzo dużo, film ten nie jest tylko samą bieganiną i strzelaniną, bo potrafi się też na chwilę zatrzymać, zwolnić, potowarzyszyć bohaterce, pokazać co czuje i jak żyje. Takie choćby chwilowe ale jednak skupienie się na głównej postaci się chwali, szkoda tylko, że w tych zwolnieniach napięcie za bardzo siada i obraz ten zaczyna się dłużyć. Dobrze, że przynajmniej od strony technicznej do niczego przyczepić się nie można. "Colombiana" to obrazek nieźle zrealizowany, ładnie nakręcony - w scenach walk widać to co powinno być widoczne, a pościgi, ucieczki również można łatwo objąć wzrokiem. Kamera nie lata szaleńczo we wszystkich kierunkach, a i montaż nie jest zbyt ostry. I tak, trochę o dziwo, mimo wszystkich oczywistych wad tego obrazu, ogląda się go całkiem dobrze. Nawet największe jego minusy nie są bowiem tak bolesne w odbiorze jak w innych sensacjach, w których samo patrzenie na ekran i migające z niego obrazy bywa niekiedy wręcz torturą. Oczywiście lepiej za bardzo nie wgłębiać się w tą historię, za bardzo na niej nie myśleć, bo nic dobrego z tego nie wyniknie. Podsumowując: nie jest tak źle jak można by było przypuszczać, że będzie, ale nie jest również tak dobrze jak mogłoby być.
Gdzie obejrzeć film: Colombiana (2011)
Film dostępny tylko za pośrednictwem płatnych platform VOD
Komentarze
0 comment