Jesteś Bogiem (2012) - Gdzie obejrzeć •Cały Film • Online • Recenzja
Jesteś Bogiem (2012) - Gdzie obejrzeć •Cały Film • Online • Recenzja
Jesteś Bogiem (2012) to nie do końca udana próba zmierzenia się z fenomenem Magika, mózgu legendarnej Paktofoniki – jednakże jest tu więcej plusów niż minusów.

Najważniejsze informacje o filmie: Jesteś Bogiem (2012)

  • reżyseria: Leszek Dawid
  • scenariusz: Maciej Pisuk
  • gatunek: Biograficzny, Dramat, Muzyczny
  • produkcja: Polska
  • premiera: 7 maja 2012 (Światowa)

Recenzja Filmu: Jesteś Bogiem (2012)

Z jednej strony film zdaje się dotykać jakiejś prawdy o tamtych ludziach i tamtych czasach, trafne obserwacje idealnie oddające koniec lat 90. uzupełniają świetnie zainscenizowane pojedyncze momenty, z drugiej strony jednak brak jakiejś głębszej syntezy, podsumowania, zamknięcia, za dużo czasu poświęcono też walce chłopaków z zespołu o pieniądze i ich przepychankom z kolejnymi producentami.Zgoda, może tak było (choć i to, jak większość w tej historii, jest dyskusyjne i zależy od punktu widzenia), ale na ekranie staje się po prostu nudne.

W „Jesteś Bogiem” na pewno można bowiem wyróżnić dwa wiodące (i zazębiające się) tematy. Po pierwsze, niezwykła osobowość Magika, po drugie – właśnie zderzenie jednostki zaangażowanej w swą pasję tworzenia, oddania się do reszty muzyce, czystość intencji młodych chłopaków ze śląskich blokowisk, w których żyłach zamiast krwi płyną bity, z szeroko pojętym Systemem – rodzącym się kapitalizmem, szarą, prozaiczną codziennością (dom, szkoła, obowiązki i konieczności), nieuczciwymi intencjami tych wszystkich, którzy w muzyce Paktofoniki dostrzegli pieniądz i chcą wykorzystać ją do swoich celów, wszechobecną komercją, w ramach której twórca i jego dzieło postrzegani są jako towar, produkt rynkowy, utratą prywatności w celebryckim świecie teleekranów osaczających jednostkę i powoli odbierających jej niepowtarzalną tożsamość. Symptomatyczną zapowiedzią tego ostatniego może być doskonała scena, kiedy Magik na korytarzu opustoszałej galerii handlowej spotyka swoją fankę, która po krótkiej rozmowie prosi go, by ją przytulił – ten czysty w zamyśle, szczery gest sympatii zostaje powielony, odbity w dziesiątkach monitorów, co podtrzyma żonę Magika w jej decyzji, by od niego odejść.

Twórcy filmu próbują dotknąć tego, jak rodzi się legenda – a rodzi się całkiem zwyczajnie. Najpierw są całkiem zwykli ludzie, których od innych wyróżnia tylko (a może przede wszystkim) to, że czegoś w życiu chcą, o coś im chodzi. W tym przypadku oczywiście o muzykę, ku której Fokus i Rahim dążą niejako instynktownie, jakby była to jedyna droga, jedyny kierunek, w którym mogliby iść. Wkrótce ich przewodnikiem stanie się Magik. Pozornie jest taki jak oni – wychował się w podobnym środowisku, podobnie wygląda, podobnie się ubiera. Ciąży nad nim jednak przekleństwo Inności, nadwrażliwości, nieprzystosowania. Każde czasy mają takich „przeklętych” (w filmie kilkakrotnie pada nazwa Mikołów; to stąd pochodzi Rahim, ale też tam urodził się przed laty Rafał Wojaczek, inny straceniec dotknięty przeklętym duchem poezji i autodestrukcji), w każdym czasie pozostają oni samotni w tłumie…

Opowieść o narodzinach zespołu szybko ustępuje miejsca próbie zgłębienia tajemnicy jednostki, co podkreślone jest sposobem kadrowania. Twarz Magika podczas pierwszego koncertu Paktofoniki wypełnia cały ekran – to symboliczne, bo teraz on stanie się w tej opowieści najważniejszy, na niego przesunie się punkt ciężkości…

Magik ma charyzmę, za sprawą Kalibra 44 jest już za życia w swoim środowisku postacią nieomalże legendarną. Wiadomo, że chodzi własnymi drogami, trudno się do niego zbliżyć. Z jednej strony mocno osadzony w hip-hopowym świecie blokowisk, z drugiej strony zawsze jest jakby obok. Z filmu wynika, że tak naprawdę nie ma nikogo bliskiego – owszem, jest dziewczyna, potem żona, Justyna, ale ona to osoba z innego świata, niezdolna dzielić z Magikiem jego mroczne paranoje (w jednej ze scen filmu Magik zachęca ją do przyjścia na koncert, mówiąc, że po nich zagra Reni Jusis). Są kumple, ale ani on nie chce dzielić się z nimi swymi problemami, ani też oni tak do końca go nie rozumieją. Łączy ich muzyka i to właśnie w niej Magik mówi o sobie najwięcej. Mówi szczerze, bo prawdziwy hip-hop to przede wszystkim szczerość przekazu (w dużej mierze to przecież właśnie ten element przesądził o fenomenie Paktofoniki). Mówi dużo o własnej psychice, o tym, co go boli i co nie daje mu spokoju. Niestety – choć wszyscy go słyszą, nikt tak naprawdę uważnie nie słucha. Dramat Magika dojrzeje i doczeka się tragicznego finału w świąteczne, mroźne, grudniowe noce 2000 roku, gdy raper znów będzie sam, tak bardzo obok wszystkich, zaprzątnięty zupełnie innymi sprawami. Kiedy spotyka się wieczorem na osiedlu z Gustawem, czy uczestniczy w rodzinnej Wigilii, kiedy samotnie chodzi po Bogucicach, jest już jakby po drugiej stronie. Nie cieszy go świeżo wytłoczona „Kinematografia”, pierwsza płyta zespołu, którą wręcza mu Gustaw – na przystanku autobusowym daje ją po prostu  jakiemuś przypadkowo spotkanemu człowiekowi. Tam, dokąd zmierza Magik, nie nagrywa się już przecież płyt…

Twórcy filmu wiele przemilczają, w ogóle nie poruszając pewnych spraw (narastająca paranoja Magika jest tu np. ograniczona do wyłącznie jednej sceny), ale z tego faktu trudno akurat czynić filmowi zarzut. W „Jesteś Bogiem” nie chodzi bowiem o sensacyjne dociekanie: „dlaczego Magik wyskoczył?”, a raczej o próbę uchwycenia pewnego stanu ducha, pewnego nastroju, pewnej prywatnej apokalipsy. Autor scenariusza sprowadza wszystko do jednego wyjaśnienia, chyba trafnego, tłumacząc samobójstwo rapera zderzeniem nadwrażliwego twórcy z brutalną rzeczywistością, przytłaczającą prozą życia.

Psychologiczny portret Magika nie jest może zbytnio rozbudowany, ale na pewno coś w sobie ma, niesie ze sobą choćby część jakiejś prawdy, w czym duża zasługa Marcina Kowalczyka, brawurowo wcielającego się w rolę rapera z Paktofoniki – wydaje się, że na czas seansu aktor przestaje być sobą i staje się tamtym niezwykłym chłopakiem ze Śląska. Jego interpretacja „Plus i minus” na klatce schodowej powala (to w ogóle ważna scena – pokazuje, czym różni się prawdziwa pasja tworzenia od muzycznego wyrobnictwa). Kowalczyk eksponuje charyzmatyczną tajemniczość swego bohatera, ale podkreśla też jego nadwrażliwość, życiowe zagubienie, mimiką i gestami dopowiada to, co nieujęte w słowach. Gdyby nie ta rola, gdyby w ogóle nie aktorstwo – Kowalczykowi dzielnie sekunduje Tomasz Schuchardt, a szczególnie debiutujący tu, niezwykle wyrazisty, Dawid Ogrodnik – film trudno byłoby nazwać udanym. Dzięki aktorom jednak – choć chciałoby się więcej takich scen jak „Plus i minus” na klatce schodowej czy pierwszy koncert Paktofoniki, kiedy Magikowi niczym prawdziwemu magowi udaje się na scenie zaczarować  niezadowolonych fanów Kalibra, a mniej przepychanek o kasę –  udaje się wypełnić opowieść o Magiku jednym, co w muzyce tego typu naprawdę ważne, czyli szczerością i emocjami, a więc w ostatecznym rozrachunku nie pozostaje mi nic innego, jak przymknąć oko na wrażenie pewnego niedosytu po seansie i ocenić film bardziej „na plus” niż „na minus”.

Gdzie obejrzeć film Jesteś Bogiem (2012) online:

Film dostepny jest za pośrednictwem platform VOD.

Komentarze

https://minds.pl/public/assets/images/user-avatar-s.jpg

0 comment

Nikt jeszcze nie napisał komentarza!