Jak być dobrą macochą?
Jak być dobrą macochą?
W bajkach często pojawia się postać „złej macochy”, która każe „biednej sierotce” podjąć się jakieś ciężkiej pracy lub wygania ją z dobrego i bezpiecznego domu matki. W naszej rzeczywistości należałoby stworzyć opowieść wręcz odwrotną. Macocha czy ojczym bywają równie dobrymi, a czasem nawet lepszymi i bardziej czułymi rodzicami niż biologiczna matka lub ojciec.

Z analiz Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że liczba rozwodów wśród Polaków i Polek na przestrzeni ostatnich 40 lat cały czas wzrasta. Ponad 60 tys. par rocznie podejmuje decyzję o rozstaniu. Statystyki pokazują również, że znaczna część rozwodników to młodzi ludzie z małymi dziećmi.  Wielu rodziców decyduje się na nowe związki. Do rodziny wchodzi „nowa mama” lub „nowy tata”. Często bywają oni kochającymi i bardzo oddanymi opiekunami dla swoich niebiologicznych dzieci. Budowanie tych relacji nie jest jednak proste i szybkie, wymaga dużej dojrzałości ze strony dorosłych…

Zazdrość

Generalnie problem leży w tym, że moja partnerka bardzo dużo czasu poświęca dziecku (doceniam ją za to), co wymaga od niej praktycznie codziennego kontaktu z byłym mężem. A mnie trafia szlag, jak on z każdą pierdołą potrafi zadzwonić, bo coś tam załatwił, czegoś nie zrobił, itp. Wiem, że jako ojciec dziecka zawsze będzie obecny w życiu mojej partnerki, ale z drugiej strony chcę mieć kawałek mojego życia. Jakbyśmy żyli w jakimś chorym trójkącie. Bardzo kocham moją kobietę i żałuję, że ona nie widzi problemu, bo mnie naprawdę chwilami cholera bierze. Tak, jestem zazdrosny. Przestraszony, też. I czasem nie wiem, co ze sobą zrobić – przyznaje 32-letni Piotr.

Pod uczuciem zazdrości kryje się często wiele lęku i niepewności. Boimy się, że nie jesteśmy najważniejsi, ktoś nam odbierze to, co dla nas najcenniejsze, nasza ukochana/y ma w swoim sercu kogoś innego… W łączonych rodzinach zazdrość może wkradać się na wiele sposobów. Może dotyczyć byłych lub nowych partnerów, może dotyczyć dzieci, znajomych, a nawet domowych zwierząt.
Ukłucia zazdrości doświadczają wszyscy - dorośli i dzieci. Warto wiedzieć, że to normalne, nie winić siebie i innych o te emocje, starać się poszukać tego, co się pod nimi kryje. Może to być lęk przed stratą miłości, zagrożone poczucie własnej wartości, niepewność o przyszłość. W przerwaniu własnej zazdrości lub zazdrości dziecka pomagają: empatia oraz otwarte rozmowy na ten temat.

Walka czy porozumienie?

Trudno mi patrzeć na to, w jaki sposób córka mojego męża jest traktowana przez swoją biologiczną matkę. Nigdy nie ma dla niej czasu, wykorzystuje ją do opieki nad młodszymi dziećmi, nie dba o jej edukację. Staram się o tym nie mówić, żeby nie krytykować, ale trudno mi patrzeć, jak mała jest wpatrzona w tę kobietę i jest moim zdaniem krzywdzona – mówi 35-letnia Ela.

   Najbezpieczniejszą postawą nowego rodzica wobec dziecka jest poszukanie w sobie szacunku dla biologicznego ojca czy matki. Niezależnie od tego, jakimi osobami są lub byli, nie krytykujmy ich w obecności dziecka, starajmy się nie umniejszać ich znaczenia, ani nie porównywać ze sobą.

Przeczytaj: Jak rozmawiać oraz jak dotrzeć do dojrzewającego zbuntowanego nastolatka?

Pokazujmy, że szanujemy biologicznego rodzica i nie zamierzamy zajmować jego miejsca. To daje dziecku wewnętrzną przestrzeń, w której w pewnym momencie swojego życia samo zdecyduje, z kim czuje się bardziej związane emocjonalnie, kto dawał mu autentyczną opiekę i wsparcie, a kto tylko odgrywał rolę dobrego rodzica…
Jeśli dorośli opiekunowie pozostają ze sobą w otwartym konflikcie, wojna ta dosięga także dziecko, które staje w bardzo niszczącym psychikę konflikcie lojalności, który jest nie do rozwiązania: „Kogo bardziej kochasz - tatusia czy mamusię?”

Niestety zdarza się wielokrotnie, że respektowanie zasady wzajemnego szacunku przez rozwiedzionych rodziców jest trudne lub odbywa się jednostronne, np. nie ma porozumienia w sprawie wychowania dziecka z byłym partnerem. Dochodzi do sytuacji, w której mama i ojczym mówią jedno, a ojciec i macocha drugie. Warto uzgadniać wspólne stanowisko dla dobra dziecka, nie przeciągać go na żadną stronę, bo wtedy traci ono poczucie bezpieczeństwa. Z obserwacji wynika, że często o wiele większą traumą dla dziecka jest nie tyle rozwód rodziców, co tocząca się latami wojna między nimi.

Przeczytaj: W jakim wieku jest bunt nastoletni? Jak radzić sobie z buntem nastolatków?

W budowaniu relacji pomiędzy nowym rodzicem a dzieckiem korzystajmy z pomocy partnera/ki, nie ukrywajmy przed nim/nią swoich trudności. Jeżeli dziecko swoim zachowaniem sprawiło nam przykrość, powiedziało coś, co zraniło uczucia, przekroczyło granice, rozmawiajmy o tym otwarcie. Nie chodzi o karanie malucha, który zapewne nie radzi sobie emocjonalnie z nową sytuacją, ale o to, że partner jest osobą, która może efektywnie pomóc w budowaniu dobrej relacji, bo dobrze zna swoje dziecko. Może podsunąć kilka pomysłów związanych z postępowaniem wobec syna czy córki.

Ustalanie zasad

Jestem macochą (nie lubię tego określenia) szesnastoletniego Piotrka i mamą dwuletniej Justyny. Piotrek, syn męża z poprzedniego związku, mieszka z nami od roku. Tak zdecydował, kiedy jego mama weszła w nowy związek i urodziła kolejne dziecko. Staram się być wyrozumiała, to w końcu nastolatek po przejściach, ale szlag mnie trafia, kiedy on bojkotuje wszystkie moje polecenia. Dodam, że ograniczam się do minimum. Ostatnio usłyszałam, że nie jestem jego matką i nie mam prawa mu rozkazywać – mówi Beata.

Nie dajmy się wpędzić w poczucie winy. Nawet gdy dziecko ciągle sprawia wrażenie skrzywdzonego, nie wmawiajmy sobie, że jest to wyłącznie nasza wina. Stworzenie nowego związku wymaga długiego czasu, dla dzieci w łączonej rodzinie jest to o tyle dłuższe, że często mniej lub bardziej świadomie liczą na powrót swoich biologicznych rodziców do siebie i obecność nowej osoby dorosłej przeszkadza im w podtrzymywaniu tej iluzji. Bywają więc wrogo nastawione „na wejściu” w nową relację.
Często wymaga to wielkiej cierpliwości, aby doczekać się chwili, w której dziecko przyjmie do wiadomości, że nowy rodzic nic mu nie odebrał, a ono może czuć się kochane i bezpieczne. Budowania relacji nie da się przyspieszyć, ale warto ją pielęgnować, np. pozwolić dzieciom na spokojne poznawanie ojczyma czy macochy, lepiej nie przyspieszać decyzji o wspólnym zamieszkaniu, nie oczekiwać od siebie wzajemnie, że wszyscy natychmiast się pokochamy…
Macocha czy ojczym mają za zadanie wychowywać dziecko, stawiać granice i pokazywać mu świat. W budowaniu relacji z dzieckiem pomaga połączenie zdecydowania z przyjęciem pozycji przyjaciela. Siłowe zastępowanie matki lub ojca jest nieskuteczne, szczególnie jeżeli ciągle pozostaje ono w kontakcie z rodzicem biologicznym.
Stawianie ostrych wymagań, ocenianie i nakazywanie skłania do buntu i wywołuje wrogość. Pokazujmy dziecku, że nie zamierzamy przejmować roli rodzica biologicznego, spędzajmy z nim czas, rozmawiajmy o jego zainteresowaniach, słuchajmy jeśli zechce mówić o sobie. W byciu dobrym rodzicem nie chodzi o wielkie, spektakularne czyny, ale o spokojną, bezpieczną, przewidywalną dla dziecka codzienność.

Komentarze

https://minds.pl/assets/images/user-avatar-s.jpg

0 comment

Nikt jeszcze nie napisał komentarza!