To, że seks ma korzystny wpływ na ludzki organizm, wiadomo od dawna. Kochanie się wpływa pozytywnie nie tylko na fizyczną, ale także psychiczną kondycję człowieka. Niedawno niemieccy naukowcy odkryli kolejny dowód dobroczynnego wpływu seksu, który ich zdaniem likwiduje uczucie złości, agresji i rozgoryczenia

Badacze ze Szkocji stwierdzili, że pary, które uprawiają seks trzy lub więcej razy w tygodniu, wyglądają o 10 lat młodziej - i tak też się czują. Wpływa on nic tylko na nasze życic uczuciowe i więzi emocjonalne z partnerem, ale także w olbrzymim stopniu na nasze zdrowie. Chcąc zachować je w dobrym stanic, koniecznie musimy wziąć to pod uwagę. Żyjemy zdrowo? Oznacza to także, że nic unikamy seksu. Jednak o zdrowych stronach uprawiania seksu możemy mówić wyłącznic w wypadku stałej więzi uczuciowej. Wtedy ze współżycia seksualnego rzeczywiście czerpiemy to, co dla nas najlepsze. Naukowcy z uniwersytetu w Regensburgu w Niemczech potwierdzili teorię, że seks przynosi ludziom rozładowanie napięć zarówno fizycznych, jak i psychicznych, także w starszym wieku. Czas życia wydłuża się i ważne jest, aby również po przejściu na emeryturę dbać o jego jakość, a intymność jest jednym z jej elementów. Światowa Organizacja Zdrowia rekomendowała „Powszechną deklarację praw seksualnych”. Seksualność pojmowana jest w deklaracji jako integralna część każdej istoty ludzkiej ukształtowana w wyniku wzajemnych relacji między osobą a strukturami społecznymi oraz uniwersalne prawo człowieka.

Odważny kochanek

Już przed rokiem brytyjscy naukowcy przy okazji innego badania ustalili, że ludzie po kontakcie płciowym lepiej opierają się stresom i napięciom wewnętrznym. Seks działa jak naturalny środek przeciwdepresyjny. Rozładowuje wszelkie napięcia. Porady psychologa mają swoje dobre strony, ale poczucie pełnej akceptacji, jakie daje zbliżenie seksualne, jest nic do zastąpienia przez jakiekolwiek terapie. Niemieccy naukowcy przebadali dokładnie to zagadnienie, a swoją teorię testowali również na zwierzętach. Po odbytej kopulacji u myszy obojga płci przez cztery godziny obserwowano zwiększoną odwagę i waleczność, dopiero po tym okresie krzywa strachu wracała do poprzedniego stanu. Czym spowodowany jest ten stan? W trakcie gier miłosnych organizm wydziela hormon zwany oksytocyną. Niemieckie badania wykazały, że ma także wpływ na zwalczanie strachu. - Jeżeli nie dopuści się, aby oksytocyna działała na układ nerwowy, seks nie będzie miał żadnego wpływu na tłumienie strachu i obaw - mówi prof. Inga Neumann z uniwersytetu w Regensburgu, po czym dodając: - Wyniki badań na zwierzętach można bez. problemu przenieść na ludzi, ponieważ zwiększone wydzielanie oksytocyny do krwiobiegu w trakcie orgazmu zostało udowodnione zarówno w wypadku kobiet, jak i mężczyzn. Pozwólmy więc zadziałać naszym naturalnym instynktom. Pomogą nam one osiągnąć samoakceptację, dzięki czemu pokonamy istotne dla nas trudności i uporamy się z wieloma przeszkodami stojącymi na naszej   drodze.

Hormon więzi

Oksytocyna (ocytocyna) to neurohormon syntezowany w podwzgórzu i magazynowany w tylnym płacie przysadki mózgowej (układ podwzgórzowo-przysadkowy). Cząsteczka oksytocyny jest cyklicznym peptydem składającym się z dziewięciu reszt aminokwasowych. Bez wątpienia hormon ten ma większy wpływ na nasze życic, niżby się to mogło wydawać. Jest bowiem wielce prawdopodobne, że wybór naszych potencjalnych partnerów jest sterowany w dużej mierze właśnie przez oksytocynę. Dlatego dzięki niej jeden człowiek może wydać się nam sympatyczny już od pierwszego wejrzenia, a inny - wprost przeciwnie. - Oksytocyna nie tylko sprawia, że akt miłosny wydaje się pełniejszy, ale także umacnia więź Z seksualnym partnerem - uzupełnia wypowiedź Inga Neumann.

Twoja Ocena



Facebook Conversations