Chociaż zwierzęce feromony zostały odkryte już ponad 50 lat temu, w dużej mierze nadal pozostają dla nas zagadką. Ludzkie feromony po raz pierwszy opisał amerykański profesor anatomii David Berliner dopiero w 1994 roku. Do dziś, mimo wielu lat prowadzenia badań, nie są nam dostatecznie znane wszystkie ich funkcje. Jedno wiemy na pewno - mają nieprzewidywalny WPŁYW NA LUDZKĄ SEKSUALNOŚĆ. Natura dała nam narzędzie, które pomaga utrzymać i rozmnażać naszą populację.

Feromony to wytwarzane przez organizm chemiczne substancje, które znajduję się na skórze, w ślinie i moczu. Mają te ciekawe właściwość, że potrafię drażnić specjalny organ w nosie, tzw. narząd przylemieszowy. Organ ten wysyła sygnał do naszego mózgu, aktywizując odpowiedni jego obszar. Odpowiedzią jest pozostające poza świadomością pobudzenie - niekiedy nieodparty pociąg do płci przeciwnej, niekiedy opór nie do pokonania.

UCZYMY SIĘ OD OWADÓW

Najsilniejsze feromony a zarazem najwrażliwsze organy zdolne je rozeznać znajdziemy wśród owadów. Na przykład motyle z rodziny pawicowatych wyczuwają samiczkę z odległości nawet 11 kilometrów! Współcześnie stosowane metody badawcze odkrywają przed nami coraz to nowsze właściwości feromonów. Na przykład królowe mrówek, os, pszczół i trzmieli wydzielają specjalny feromon, który powstrzymuje innych członków ich gniazda od reprodukcji. Jeśli królowa umrze, feromonu zabraknie, a owady zaczną „produkować" nowe, płodne jednostki. Owady nauczyły się także używać feromonów do różnych innych celów. Z ich pomocą mogę wskazać pozostałym drogę do pożywienia lub ostrzegać je przed niebezpieczeństwem.

JAK ROZZŁOŚCIĆ OSY?

Na pewno nie raz zauważyliście, że kiedy odganiamy osę od szklanki ze słodkim napojem, staje się coraz bardziej natarczywa i agresywna. Często w mgnieniu oka pojawiają się jej koleżanki i wspólnie krążą nad napojem. Za to również odpowiedzialne są feromony. Naukowcy potwierdzili tę zasadę na przykładzie muszek owocówek (Drosophila). \N zamkniętym środowisku zaserwowali im ulubioną potrawę, a kiedy pierwsza muszka zbliżała się, odganiali ją podmuchem powietrza. Muszka była coraz bardziej rozzłoszczona, a jej złość przeniosła się również na jej koleżanki, które za wszelką cenę chciały dostać się do potrawy. Reakcję tę wywołał feromon agresji, który przeniósł się na pozostałe muszki. Naukowcy uważają, że podobny feromon agresji istnieje również u ludzi, co tłumaczyłoby grupowe ataki, kiedy to jednostka potrafi sprowokować prawdziwe szaleństwo wśród tłumu.

CZAS NA NOWOCZESNĄ CHEMIĘ

Ludzie szybko zrozumieli, jak wielka siła ukrywa się w feromonach, dlatego powstała osobna gałąź badawcza, która się nimi zajmuje. Naukowcom udało się niektóre feromony zidentyfikować i zaczęli sztucznie je produkować. Dzięki temu mamy dziś urządzenia, które wabią i unieszkodliwiają na przykład mole ubraniowe, a także małe gryzonie, takie jak myszy czy szczury. Podobno dziś z feromonów korzysta przemysł perfumowy. Dodatek składnika wzorowanego na naturalnych feromonach ma pomóc zwabić potencjalnego partnera.

KONTROWERSYJNE PREPARATY

Jeśli w internetowej wyszukiwarce wpiszemy hasło „feromony',' pojawię się przede wszystkim oferty sprzedaży bezwonnych preparatów, które rzekomo gwarantują „złowienie" partnera. Naukowcy są jednak bardzo sceptyczni. Jak dotąd nie udało się bowiem zidentyfikować feromonu, który działałby jak niezawodny seksualny wabik. Przypuszcza się, że taki feromon istnieje, jak jednak wiemy, na każdego może on działać inaczej. Potwierdzają to wyniki badań, w ramach których poproszono grupę kobiet o powąchanie ciał kilku mężczyzn. To, co dla jednych było podniecające i przyjemne, drugim wyraźnie przeszkadzało. Jeden z wniosków z eksperymentu był taki, że kobiety preferują zapach, który jest podobny do ich zapachu, a zatem pociągali je mężczyźni z zapachem potu podobnym do ich własnego.

SPRAY NA „KOCIAKI”

Oferta najróżniejszych perfum i gwarantowanych środków z feromonami jest równie ogromna, co nieskuteczna. Żaden preparat nie zagwarantuje zdobycia wymarzonego partnera, jeśli nie zrobimy w tym kierunku nic ponad to. Naukowcy nie odbierają jednak całkiem nadziei, twierdzą, że już niedługo taki środek zostanie wynaleziony. Najdalej posunięte są badania feromonów wśród owadów. Pewien naukowiec badał feromon wabiący samiczki motyli bielinkowatych. Kiedy wyszedł z laboratorium, natychmiast przyleciały do niego bielinki. Zapewne jest to sen wielu mężczyzn, ale spray, po którego aplikacji żadna kobieta by im się nie oparła, jak na razie nie istnieje.

Twoja Ocena



Facebook Conversations