Nie jesteśmy w stanie omówić tu szczegółowo wszystkich środków propagandowych, którymi docierano do magicznych, hipnotycznych pokładów świadomości. Przedstawimy tylko niektóre z nich.

Propaganda

Skupianie uwagi na osobie Adolfa Hitlera i zarazem ograniczanie jej w stosunku do innych obszarów rzeczywistości stale wspierała propaganda NSDAP. Przykładem może być choćby plakat przed wyborami prezydenta Rzeszy Niemieckiej w 1932 r., na którym widać tylko głowę Hitlera i jedno słowo: jego nazwisko. Ograniczenie całego narodowego socjalizmu do Hitlera działa po dziś dzień, kiedy - w rozlicznych publikacjach i dyskusjach - narodowy socjalizm redukowany jest właśnie do osoby swego przywódcy („hitleryzm”). Temu samemu celowi służyły masowe zgromadzenia, pochody, rytuały, filmy, radio, ideologia i wiele innych środków propagandowych.

Retoryka

Regresyjne stany świadomości wywoływała również retoryka narodowosocjalistyczna. Przemówienia Hitlera trwały zwykle dwie do trzech godzin. Ich wpływ na słuchaczy można zrozumieć tylko wtedy, gdy uwzględni się fakt, że na przybycie Filhrera ludzie musieli czekać w tłumie po kilka godzin. Osłabieni fizycznie długim oczekiwaniem, szybko ponownie popadali w fizyczne i psychiczne znużenie, słuchając pierwszej części przemówienia z niekończącymi się wywodami i długimi okresami zdaniowymi. Dedev Grieswelle uważa, że byli wtrąceni w stan całkowitego znużenia, a „pokrętne opisy” paraliżował}' „siłę ich oporu”,

W tej pierwszej fazie mów Hitlera rozpoznać można sprzyjające hipnozie techniki komunikacyjne, mające na celu zmącenie świadomości słuchaczy. Hans-Dieter Kónig określa tę fazę jako „interakcję matczyno-usypiającą”, wprawiającą słuchających „w stan, w którym jednostki wołały rezygnować ze świadomego sterowania sobą, by stopić się z innymi”. „Z tego zanurzenia w świecie dzieciństwa Hitler wyrywał słuchaczy zachowaniem wymagającego ojca”, przechodzącym w końcu w ekstatyczny szał, do którego dzisiaj w przełazach sprowadza się w skrócie jego retorykę. W drugiej części swoich przemówień stosował drugą grupę wymienionych wyżej technik komunikacyjnych, przy których pomocy możliwe było przykuwanie uwagi i kierowanie jej na cele wskazywane przez hipnotyzera .

Mowy Hitlera uważano za wzorcowe. W nazistowskich szkołach dla retorów uczono się ich na pamięć i wygłaszano. Szczególną wagę przywiązywano do właściwego zakończenia przemówienia. Absolwenci tych szkół byli wdrażani do traktowania uczestników masowych zgromadzeń jako obiektów hipnozy, W jednym z podręczników zalecano, by w zakończeniu przemówienia zawrzeć jakąś sugestię „na potem”: „Tak jak hipnotyzer mówi pogrążonemu we śnie hipnotyzowanemu: « Po przebudzeniu zrobisz to i to!» - tak mówca mówi do swoich słuchaczy: « Kiedy wrócicie teraz do swojego życia, bądźcie tacy a tacy, róbcie to i to!» ”

Rytuały

Hipnoterapeuci Susy Signer-Fischer (1997) i Kay Hoffman (1996) wskazują na działanie rytuałów, które zmieniają stan świadomości. W rytuałach nazistowskich stosowano wiele metod, które badania hipnotyczne identyfikują jako sprzyjające transowi. Są to m.in.: monotonne ruchy, takie jak chód czy marsz, wyczerpujące procesje, szczególnie nocne marsze z pochodniami i flagami, wspólne przebywanie w dużych grupach, wpatrywanie się w płonący ogień pochodni, ogniska, gra świateł monumentalnych reflektorów, zgromadzenia w miejscach dawnego kultu religijnego, symbole, takie jakruny czy mandala (np. flaga nazistowska z okręgiem i swastyką).

Zmiana świadomości była również celem narodowosocjalistycznych rytuałów, takich jak masowo wykrzykiwane „Sieg Heil!” i „Heil Hitler!”, inscenizowane od początku do końca zjazdy partyjne z wyrafinowanymi efektami świetlnymi, muzyką i dramaturgiczną choreografią. To samo dotyczy świąt z okazji przesilenia słonecznego, świąt majowych i dożynkowych, widowisk teatralnych, w których dramaturgię wciągana była publiczność, ceremonii zaprzysiężenia, rytuałów poświęcania, często organizowanych nocą, z pochodniami i przy dźwiękach bębnów, z użyciem rzekomo „prastarych” symboli i powtarzanych monotonnie słów i gestów.

Muzyka

Jednym z najważniejszych środków zmiany uczuć i świadomości ludzi jest muzyka: śpiew, zwłaszcza chóralny, muzyka marszowa, słuchanie niskich tonów i monotonnego odgłosu bębnów. Muzyka oddziałuje na nieświadomość, jest „sugestywnym środkiem wprawiania ludzi w określony nastrój”. Wskazuje na to nawet podobieństwo słów: (muzyczny) „strój” i „nastrój”. Według dyrygenta i psychiatry Guiseppe Sinopolego dźwięk jest z jednej strony „psychologicznym środkiem wyrażania uczuć”, z drugiej zaś może być wykorzystywany do wyzwalania uczuć w odbiorcy. Tak jest, na przykład, w liryce miłosnej, muzyce żałobnej, marszach, słuchowiskach albo w muzyce użytkowej, która, jak udowodniono, pobudza konsumentów w centrach handlowych do robienia zakupów, wzmaga wydajność robotników, a w rolnictwie zwiększa wydajność kur niosek „Posłuszeństwo” można w dużej mierze wymusić przez zmysł słuchu.

Kompozytor muzyki filmowej Hans Zimmer twierdzi, że dobrze zrobionej muzyce nikt się nie oprze, gdyż działa ona bezpośrednio na dusze odbiorców. Specjalista medycyny akustycznej Gerald Fleischer pity pisuje uchu bezpośredni przystęp do emocji człowieka: mówi, że „ucho jest bramą duszy”!. Muzyka ma zdolność docierania do najgłębszych obszarów uczuć człowieka. Według Philipa Bethgego prawie nikt „nie jest odporny na jej magię [...] i archaiczną moc”H03]. Thomas Geissmann z Instytutu Antropologicznego Uniwersytetu w Zurychu twierdzi, że muzyka wywołuje przemożny efekt na niemal wszystkich ludziach. Może wyzwalać radość, żal, ból, ekstazę oraz różne inne uczucia, zależne za każdym razem od środków muzycznych użytych przez kompozytora. Brytyjski psycholog John Sloboda badał uczucia podczas słuchania muzyki. 80% badanych kobiet i mężczyzn przyznało, że określone utwory muzyczne wyzwalały w nich reakcje emocjonalne i somatyczne, takie jak płacz, śmiech, kołatanie serca, gęsia skórka czy więźnięcie głosu w gardle. Doświadczenia wszystkich słuchaczy zdumiewająco się ze sobą pokrywały.

Dźwięki oddziałują na odpowiedzialne za uczucia obszary mózgu, zwłaszcza na układ limbiczny. Dlatego muzyka może wyzwalać uczucia, które mogłyby wywoływać również inne bodźce, np. seks, zjedzenie czekolady czy narkotyki. Kanadyjska neurolog Annę Blood stwierdziła,  piękna muzyka aktywuje w mózgu ośrodki, od których zależy nasze poczucie szczęścia. Równocześnie ogranicza się aktywność ciał migdałowatych, odpowiedzialnych za powstawanie strachu. Wspólne muzykowanie, twierdzi Bethge, obniża poziom testosteronu (hormonu agresji) u mężczyzn, a u obu płci zmniejsza wydzielanie cortizonu (hormonu stresu). Muzyka wzmaga natomiast produkcję oksytocyny, hormonu sprzyjającego więziom społecznym, a zdaniem japońskiego badacza ewolucji Hajime Fukus, działa także jako spoiwo społeczne: taki efekt mają hymny narodowe, pieśni wojenne, piosenki śpiewane podczas pracy albo muzyka na spotkaniach towarzyskich. Ogranicza ona lęki i napięcia i zwiększa solidarność,' , To dlatego wspólne słuchanie muzyki, a jeszcze bardziej wspólne śpiewanie i taniec, spajają jednostki w społeczność.

Specyficzne oddziaływanie dźwięków wykorzystywane było od zawsze przez wszystkie religie, a później przez reklamę, twórców filmowych i polityków jako środek sprawowania władzy. Narodowy socjalizm również je wykorzystywał i prowadził nad nimi systematyczne badania (w Instytucie Radioznawczym Uniwersytetu we Fryburgu). Radio uważane było za „medium, za którego pośrednictwem podaj e się do wiadomości jedność światopoglądu narodowosocjalistycznego” - to słowa Horsta Drefilera-Andrefia, kierownika komórki radiowej w kierownictwie NSDAP i prezesa Radiowej Izby Rzeszy. Słuchanie audycji radiowych stało się „politycznym obowiązkiem wobec państwa”, wspieranym przez odbiorców. Hotele i zakłady zmuszano do odtwarzania ważnych audycji, na przykład przemówień Hitlera. Po wybuchu wojny „front w eterze” ogłoszono „czwartym teatrem wojny”.

Osoby, z którymi przeprowadzaliśmy wywiady, również podkreślały duże znaczenie muzyki, przede wszystkim śpiewu i tańca, zawsze w związku z poczuciem wspólnoty. Helga Molier powiedziała: „Nikt nie ma niemiłych wspomnień, ponieważ podobała nam się wspólnota i śpiew”. Swoje doświadczenia opisuje charakterystycznym regresyjnym językiem, w którym zamiast „ja” występuje tylko ponadindywidualne „my” albo ,nikt”.

Propagandowe środki nazizmu, które sprzyjały regresji - muzyka, rytuały, retoryka, zgromadzenia - mogły oddziaływać, ponieważ odwoływały się do ukrytej w każdym człowieku gotowości do regresji. Jej atrybuty - bierność i niewiedza - często pojawiały się w wywiadach i były już wielokrotnie podkreślane. Tę właśnie gotowość regresji dostrzegła i wykorzystała propaganda nazistowska, doskonale uzupełniana przez działania prześladowcze, mające wymuszać bierność: kontrola; dyscyplinowanie; presja, by dostosować się do reszty; zastraszanie; szpiclowanie; wywoływanie lęku przed gestapo i obozami koncentracyjnymi. Ta strona narodowego socjalizmu była jednak w dotychczasowych badaniach nad nazizmem zbyt mocno podkreślana!, Udzielający wywiadów także chętnie wskazują na aspekt przymusu i nacisku, jak w przypadku Helgi Molier

Twoja Ocena



Facebook Conversations