Jak i czy wogóle można zmienić swoje życie? Czy mamy wpływ na własne życie?
Jak i czy wogóle można zmienić swoje życie? Czy mamy wpływ na własne życie?
Życie każdego z nas składa się z dwóch przeciwstawnych stanów są to porządek oraz chaos. Porządek to stan, w którym rozumiesz wszystko co dzieje się wokół Ciebie. Chodzisz do pracy czy szkoły, gdzie współpracujesz z ludźmi, których posunięcia możesz przewidzieć. Porządek to najczęściej Twój dom. Znasz każdy jego kąt, każdy dźwięk, znasz wszystkich domowników.

 Porządek to znana Ci struktura społeczna np. szef w pracy, dwóch kierowników i dalej pracownicy niższego szczebla albo dyrektor szkoły, nauczyciele i uczniowie.Porządek to wszystko co znasz doskonale, wszystko co rozumiesz, wszystko co pasuje do siebie. Chaos natomiast to stan, gdy dzieje się coś niespodziewanego. Chaos powstaje, gdy nagle tracisz pracę albo gdy zostajesz zdradzony przez ukochaną osobę.  Chaos to coś nowego i nieprzewidywalnego. Pojawia się znienacka i jest odstępstwem od powszechnej powtarzalności  to np. choroba, która Cię dopada.  Kolizja samochodowa, w której uczestniczysz.  Włamanie do Twojego domu i kradzież Twoich pieniędzy. Śmierć bliskiej Ci osoby. Gdy wszystko wydaje Ci się w najlepszym porządku, nieznane może czaić się tuż za rogiem i dopaść Cię kompletnie zaskoczonego i odwrotnie, gdy wydaje Ci się, że wszystko już szlag trafił,  z katastrofy i chaosu wyłania się nowy porządek. Koncepcję porządku i chaosu opisał w swojej książce Jordan Peterson.  Przedstawił w niej 12 życiowych zasad, które mają być antidotum na chaos,  który wkrada się do życia każdego z nas i burzy jego porządek. Zasady te są dość banalne i proste. Gdzieś podświadomie są nam znane, wiemy o ich istnieniu, a jednak zapominamy się do nich stosować. W tym artykule  przedstawię Ci 4 z nich. Pomyśl o osobie, na której naprawdę Ci zależy, to pewnie Twój najlepszy przyjaciel albo ukochana druga połówka.  Ta osoba mówi Ci, że od jakiegoś czasu bardzo źle się czuje,  że dostaje nagłych ataków, w czasie których kłuje ją w klatce piersiowej i nie może złapać oddechu.  Bliski mówi też, że nie był z tym u lekarza i na razie olewa cała sprawę. Co byś zrobił w takim wypadku?  Pewnie postawisz bliską osobę do pionu. Wyraźnie dostrzegasz zagrożenie, które jest bagatelizowane. Radzisz bliskiemu, aby nie lekceważył swojego zdrowia i aby jak najszybciej udał się do lekarza. Z całego serca chcesz dla niego jak najlepiej. Wyobraź też sobie jak byś postąpił, kiedy najlepszy przyjaciel mówi Ci, że właśnie stracił pracę. Na pewno podniesiesz go na duchu, polecisz podniesienie kwalifikacji czy rozejrzenie się za ofertami. Pomyśl jak byś zareagował, gdybyś widział, że Twój najlepszy przyjaciel pijany wsiada do samochodu. Tak się utarło, że ludzie niby dbają o własny interes, ale wszyscy znamy sytuacje z życia, w których jest zupełnie odwrotnie. Gdzie to inni - najbliżsi, rodzina czy przyjaciele - wykazują się większym rozsądkiem i troską o kogoś. Dlaczego ludzie nie traktują tak sami siebie? Nigdy nie pozwoliłbyś, aby najbliższa Ci osoba olała wizytę u lekarza.  Martwisz się o nią i radzisz jej bardzo dobrze. Nigdy nie pozwoliłbyś, aby Twój przyjaciel się załamał, bo go zwolnili, tylko kazałbyś mu zadbać o kwalifikacje i szukać nowej pracy to także bardzo dobre, przyjacielskie traktowanie,  trzeźwa ocena sytuacji i rady płynące z głębi serca. Nie dopuścisz, aby najbliższy pijany wsiadł za kierownicę, bo wiesz, że może spowodować wypadek. Wiemy, że osoby, na których naprawdę nam zależy traktujemy z najwyższym priorytetem, dbamy o nie i szanujemy je.

Zasada numer 1  - traktuj siebie tak, jak traktujesz osoby, na których naprawdę Ci zależy.

Dbaj o siebie, tak jak dbasz o najlepszego przyjaciela czy drugą połówkę., to najlepsze co możesz zrobić dla siebie.  Głęboko w Twojej głowie znajduje się pierwotny kalkulator to prastara część mózgu, która rozwinęła się u zarania dziejów wśród wszystkich gatunków. Ten kalkulator oblicza jaką pozycję zajmujesz w hierarchii społecznej, przyjmijmy, że w skali od 1 do 10. Jeżeli Twoja ocena wynosi 10, najwyższy możliwy poziom, to idzie Ci wspaniale! Masz dostęp do najlepszych warunków mieszkaniowych z wszelkimi luksusami. Codziennie jadasz wyśmienite, świeże, najlepszej jakości jedzenie. Inni ludzie konkurują ze sobą aby wyświadczać Ci przysługi i aby się z Tobą zaprzyjaźnić. Wszyscy zabiegają o Ciebie. Masz nieograniczone możliwości wchodzenia w intymne relacje. Jeśli jesteś mężczyzną, to najbardziej pożądane kobiety spoglądają na Ciebie, ustawiają się w kolejce by rywalizować o Twoją uwagę. Jeśli jesteś kobietą, to uganiają się za Tobą faceci najwyższej rangi: wysocy, silni, symetryczni, kreatywni, odpowiedzialni i hojni. Obojętnie czy jesteś kobietą czy mężczyzną, masz władzę, autorytet, siłę i zdrowie. Niczego Ci nie brakuje. Jeśli natomiast Twój wewnętrzny kalkulator ocenia Cię na marną jedynkę, to praktycznie nie masz miejsca do życia, albo musisz zadowolić się miejscem, którego nikt nie chce. Kiepsko się odżywiasz, o ile w ogóle masz co włożyć do garnka. Twoja kondycja fizyczna i psychiczna jest dramatyczna, masz zrujnowane zdrowie. Cieszysz się tylko minimalnym zainteresowaniem płci przeciwnej i to tylko ze strony desperatów takich jak Ty. Każdy z nas zatem potrafi ocenić jak wysoką pozycję zajmuje w hierarchii dominacyjnej., czy znajduje się na jej szczycie, czy na dnie, czy gdzieś pomiędzy.  Każdy z nas wie czy jest traktowany z szacunkiem czy z pogardą albo litością. Twój wewnętrzny kalkulator potrafi też bez trudu obliczać pozycję innych osób w hierarchii dominacyjnej. Wystarczy przecież, że rzucisz okiem na bezdomnego, na Twojego lekarza, na kolegę, na przechodzącą obok elegancką kobietę. Musisz być świadom, że kalkulatory innych osób, oceniając Twoją postawę ciała, spojrzenie, sposób mówienia i poruszania się, potrafią obliczyć Twoją pozycję w hierarchii dominacyjnej. Jeśli snujesz się przygarbiony, z ramionami do przodu, klatką piersiową do wewnątrz, głową skierowaną w dół, sprawiając wrażenie małego, pokonanego i nieudolnego, to reakcje innych będą dodatkowo wzmacniać Twoje uczucia. Oczywiście człowiek to nie samo ciało. Wyprostowana postawa to jedna rzecz, a druga to wyprostowanie własnej duszy. To akceptacja pełnej odpowiedzialności za swoje życie, a więc zwracaj uwagę na swoją postawę. Nie snuj się przygarbiony i oklapnięty. Pierś do przodu, ramiona do tyłu. Mów to, co myślisz. Marzenia traktuj tak, jakbyś miał do nich prawo. Chodź z podniesioną głową, patrz daleko w przód. Tylko Ty możesz to zrobić, nikt Cię w tym nie wyręczy.

Zasada nr 2 – pilnuj sylwetki, plecy proste, ramiona wyciągnięte, pełna odpowiedzialność za własne życie.

Lata temu, gdy żyliśmy w małych wiejskich społecznościach, ludziom było łatwiej się czymś wyróżniać. Ktoś mógł być miss lokalnej szkoły, ktoś mistrzem ortografii, czy gwiazdą miejscowej drużyny piłki nożnej. W okolicy mieszkał mechanik samochodowy i kilku nauczycieli. Dzisiaj większość ludzi żyje w miastach a nie na wsi i coraz trudniej nam się wyróżnić. Jeśli jesteś w czymś lepszy od stu tysięcy ludzi, ale mieszkasz w Warszawie, to takich jak Ty jest około dwudziestu. Co więcej, jesteśmy cyfrowo połączeni z siedmioma miliardami ludzi zamieszkującymi naszą planetę. Nieważne jak dobry w czymś jesteś ani jak wysokie masz osiągnięcia, jest na świecie ktoś, przy kim wyglądasz jak amator. Zawsze znajdzie się ktoś, kto ma lepszy zegarek. Zawsze znajdzie się ktoś piękniejszy od Ciebie. W naszym umyśle istnieje wewnętrzny, perfidny głos. Raz na jakiś czas, gdy ma taki kaprys, przypomina nam, że w porównaniu z innymi wypadamy blado. Wątpimy w wartość tego co robimy i kim jesteśmy, ale to droga donikąd. Porównywanie się z innymi to gra, w której przegrasz. Zawsze ktoś Cię przeskoczy w swoich osiągnięciach. Gra, którą możesz wygrać, to porównywanie siebie z dnia wczorajszego i dnia dzisiejszego. Zastanów się jaką cząstkę chaosu mógłbyś uporządkować, w domu, w pracy, w związku czy w swoim umyśle. Niech tylko w jednej dziedzinie Twoja sytuacja życiowa na koniec dnia będzie choć odrobinę lepsza niż ta, w jakiej ten dzień zacząłeś. Postępuj tak przez kilka lat, a Twoje życie zupełnie się odmieni. Tylko w takiej grze jesteś w stanie wygrać.

Zasada nr 3 – nie porównuj się z tym, kim inni są dzisiaj, ale z tym kim Ty byłeś wczoraj. 

Każdego dnia dokonujemy małych wyborów. Możesz np. opychać się chipsami i siedzieć 5 godzin przed telewizorem. Będzie to wygodne, ale mało wartościowe. Zamiast tego możesz się trochę poświęcić, przygotować zdrowy posiłek, iść pobiegać i posłuchać przy tym wartościowego audiobooka czy podcastu. Będzie to wartościowe, ale mało wygodne. Wartościowe i mało wygodne może być też załatwienie odkładanych spraw, posprzątanie zapuszczonego pokoju, przykłady takich poświęceń można mnożyć.  W życiu dokonujemy też dużych wyborów. Możesz np. wybrać niszowe studia, nieprzystające do Twojego talentu i inteligencji, przejść je w trybie imprezowego studenta i być może zakończyć bez obrony dyplomu. Będzie to wygodne, ale mało wartościowe. Możesz też wybrać studia ambitne, gdzie będziesz musiał się wysilić aby je ukończyć. Będzie to wartościowe, ale mało wygodne. Rezygnacja z trybu imprezowego studenta na rzecz regularnej nauki to spore poświęcenie, ale dzięki niemu ukończysz dobre studia np. medyczne, a kariera lekarza pozwala naprawdę dobrze żyć.  Gwarantuje kilkadziesiąt lat względnego spokoju jeśli chodzi o finanse, które są kłopotem dużego odsetka ludzi. Jeśli poświęcisz coś wartościowego teraz, to możesz osiągnąć coś bardziej wartościowego w przyszłości. Niewielkie poświęcenia mogą wystarczyć do uporania się ze stosunkowo drobnymi, pojedynczymi problemami. Im poświęcenia większe, tym korzystniejsze mogą być ich skutki. Oczywiście w życiu nie chodzi tylko o wyrzekanie się wygód, przyjemności i zabawy. Każdemu z nas w różnym stopniu zależy na lepszej przyszłości, kosztem teraźniejszości. Grunt żebyś jak najczęściej zadawał sobie pytanie: czy to co robisz jest wartościowe, czy wygodne?

Zasada nr 4 – podążaj za tym co wartościowe, a nie za tym co wygodne.

Komentarze

https://minds.pl/assets/images/user-avatar-s.jpg

0 comment

Nikt jeszcze nie napisał komentarza!