Czym jest patriotyzm? Co to znaczy być patriotą oraz dlaczego PiS i polska prawica to zdrajcy
Czym jest patriotyzm? Co to znaczy być patriotą oraz dlaczego PiS i polska prawica to zdrajcy
Siłę państwa buduje się poprzez gromadzenie środków finansowych. Historia pokazuje, że potęga polityczna i militarna niemal zawsze wynikała z przewagi gospodarczej. Państwo bogate może finansować rozwój technologii, utrzymywać silną armię, inwestować w infrastrukturę oraz budować wpływy międzynarodowe. Państwo biedne – nawet jeśli ma wielkie ambicje – pozostaje zależne od innych.

Czym jest patriotyzm i dlaczego część polskiej prawicy ociera się o zdradę

Z tego punktu widzenia patriotyzm nie jest wyłącznie emocjonalnym przywiązaniem do flagi, historii czy symboli. Patriotyzm w swojej najbardziej praktycznej formie jest przede wszystkim egoizmem narodowym. Oznacza działanie w taki sposób, aby państwo i jego obywatele maksymalizowali własne korzyści. Jednym z kluczowych elementów tak rozumianego patriotyzmu powinno być sprowadzanie do kraju jak największej ilości kapitału – poprzez inwestycje, handel, transfer technologii czy dostęp do wspólnych funduszy międzynarodowych.

Jeżeli ktoś z powodów ideologicznych, partyjnych lub osobistych blokuje dopływ środków finansowych do kraju, działa wbrew tej logice. W takiej perspektywie trudno mówić o patriotyzmie. Wręcz przeciwnie – takie działania mogą być postrzegane jako ocierające się o zdradę interesu państwa, ponieważ osłabiają jego zdolność rozwoju.

Państwo czy partia?

W ostatnich latach wiele decyzji podejmowanych przez rządzaćy PiS w latach 2015–202  było przedstawianych jako działania w imię suwerenności i interesu narodowego. Jednak gdy spojrzeć na ich konsekwencje gospodarcze i geopolityczne, pojawia się pytanie, czy rzeczywiście służyły one państwu polskiemu, czy raczej ich skutek jest zupełnie odwortny.

Jednym z najczęściej przywoływanych przykładów są zmiany w sądownictwie przeprowadzone przez Prawo i Sprawiedliwość, które doprowadziły do wieloletniego konfliktu z instytucjami Uni Europejskiej. Spór ten miał wymiar nie tylko prawny, lecz także finansowy. W jego wyniku zablokowane zostały środki z Krajowy Plan Odbudowy – ogromnego programu inwestycyjnego wartego dziesiątki miliardów euro.

Przeczytaj: Kasta polityczna Ziobry – czym jest i dlaczego powinna niepokoić

Jeżeli przyjąć ekonomiczną definicję patriotyzmu – polegającą na przyciąganiu kapitału i wzmacnianiu gospodarki – trudno uznać tę sytuację za sukces. Polska przez lata pozostawała bez dostępu do funduszy, które mogły finansować transformację energetyczną, cyfryzację czy modernizację infrastruktury. Konflikt z Brukselą przynosił natomiast korzyści głównie na poziomie wewnętrznej mobilizacji politycznej.

Ideologia zamiast racji stanu

Kolejnym przykładem działań podporządkowanych logice politycznej, a nie interesowi państwa, była intensywna sympatia części polskiej prawicy wobec Donald Trump. W wielu momentach przyjmowała ona formę niemal otwartego lobbowania na rzecz konkretnego zagranicznego polityka w Stanach Zjednoczonych.

Przeczytaj: Dlaczego Polska musi przestać stawiać wszystko na USA

Problem polegał na tym, że polityka Trumpa nie zawsze była zbieżna z polską racją stanu. Jego podejście do NATO, relacji z Rosją czy kwestii europejskich wielokrotnie budziło wątpliwości w Europie Środkowej. Ba, praktycznie przez całą kampanię Donald Trump sugerował, że jego polityka będzie wręcz uderzała m.in w Polskę, a tym samym polska racja stanu jest mu zupełnie obojętna. Czego efekt widzimy obecnie. Przecież Trump nie robi niczego czego nie zapowiedziałby w kampanii wyborczej, a tym samym wszyscy którzy lobbowali na jego rzecz wśród Polonii to klasyczni zdrajcy. 

„Zdrada dyplomatyczna” i chaos w polityce obronnej

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych epizodów władzy PiSu była „zdrada dyplomatyczna” związana z działaniami Antoniego Macierewicza, gdy pełnił funkcję ministra obrony narodowej. Chodziło o ujawnienie w 2017 roku fragmentów aneksu do raportu z likwidacji WSI podczas wizyty w Stanach Zjednoczonych. Według części ekspertów mogło to naruszyć zobowiązania sojusznicze i zasady ochrony informacji w relacjach wywiadowczych.

Równie kontrowersyjne było wycofanie się z programu śmigłowcowego Karkonosze, który miał doprowadzić do pozyskania nowoczesnych maszyn dla wojska i przemysłu. Decyzja ta wywołała napięcia dyplomatyczne z partnerami zagranicznymi oraz pogłębiła chaos w modernizacji sił zbrojnych. 

Gdy PiS blokuje zbrojenia: czy to już zdrada interesu narodowego?

Podobne kontrowersje pojawiają się w przypadku dyskusji o europejskich instrumentach finansowania obronności, takich jak program SAFE.. W momencie gdy Europa zaczęła rozważać wspólne mechanizmy finansowania zbrojeń i zwiększania produkcji wojskowej, część polskiej prawicy opowiadała się za blokowaniem lub ograniczaniem tych inicjatyw.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości coraz częściej sprzeciwiają się finansowaniu zbrojeń z tego programu, przedstawiając go jako zagrożenie dla suwerenności lub kolejny przykład nadmiernej ingerencji Unii Europejskiej.

Taka postawa rodzi jednak poważne pytania. Jeśli Polska mogłaby dzięki temu instrumentowi szybciej i taniej wzmacniać swoje siły zbrojne, to dlaczego część polityków próbuje blokować tę możliwość? W sytuacji, gdy bezpieczeństwo Europy jest wystawione na najcięższą próbę od dekad, sprzeciw wobec dodatkowych źródeł finansowania obronności może wyglądać jak próba spowolnienia modernizacji armii.

Oczywiście w demokracji każda decyzja powinna podlegać debacie. Jednak gdy sprzeciw wobec wzmacniania zdolności obronnych państwa staje się polityczną strategią, pojawia się pytanie o granice odpowiedzialności. W oczach wielu obserwatorów taka postawa może być odbierana nie tylko jako krótkowzroczność polityczna, ale wręcz działanie, które uderza w interes bezpieczeństwa państwa.

Przeczytaj: SAFE a finanse publiczne: dlaczego ten dług może zmniejszać się sam

Zdrada interesu państwa? Jak antyunijna retoryka PiS osłabiała Polskę

Deprecjonowanie Unii Europejskiej przez środowisko polityczne skupione wokół Prawo i Sprawiedliwość w ostatnich latach coraz częściej staje się przedmiotem poważnej debaty publicznej. Polska od momentu wejścia do Unia Europejska w 2004 roku odniosła ogromne korzyści gospodarcze, infrastrukturalne i polityczne. Setki miliardów euro przeznaczonych na drogi, kolej, modernizację miast czy rozwój przedsiębiorstw znacząco przyspieszyły rozwój kraju. W tym kontekście systematyczne przedstawianie Unii Europejskiej jako zagrożenia dla suwerenności Polski budzi poważne wątpliwości co do rzeczywistych intencji politycznych.

Przeczytaj: Jak Polexit mógłby osłabić Polskę na dekady - Skutki wyjścia z UE.

Retoryka antyunijna była często wykorzystywana przez polityków PiS jako narzędzie mobilizacji elektoratu. Jednak długofalowe konsekwencje takiej narracji mogą być bardzo niebezpieczne dla pozycji Polski w Europie. Osłabianie zaufania społeczeństwa do instytucji europejskich podważa fundamenty współpracy, na której opiera się bezpieczeństwo i rozwój gospodarczy Polski. W świecie globalnej rywalizacji pojedyncze państwo średniej wielkości ma znacznie mniejszą siłę oddziaływania niż kraj działający w ramach silnego bloku politycznego i gospodarczego, jakim jest Unia Europejska.

Szczególnie widoczne było to podczas konfliktu o reformy sądownictwa, które doprowadziły do sporów z instytucjami Unii Europejskiej i w konsekwencji do wstrzymania środków z Krajowy Plan Odbudowy. Z punktu widzenia interesu państwa trudno uznać blokadę tak ogromnych funduszy za sukces polityczny. W praktyce Polska traciła czas i środki, które mogły zostać przeznaczone na modernizację gospodarki, inwestycje infrastrukturalne oraz zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego.

Konsekwentne podważanie znaczenia Unii Europejskiej przez część polskiej prawicy może być postrzegane nie tylko jako błąd polityczny, lecz także jako działanie szkodzące strategicznym interesom państwa. Patriotyzm w XXI wieku polega bowiem nie na konfliktowaniu się z najważniejszymi partnerami, lecz na maksymalnym wykorzystywaniu możliwości, jakie daje współpraca międzynarodowa. W tym sensie systematyczne deprecjonowanie Unii Europejskiej trudno pogodzić z odpowiedzialną polityką państwową.

Kto naprawdę stworzył Zielony Ład? Krótka pamięć polityków PiSu

Podobne sprzeczności można było zauważyć w podejściu do wielu projektów europejskich.

Gdy Prawo i Sprawiedliwość sprawowało władzę, jednym z głośnych elementów unijnej polityki była koncepcja Zielonego Ładu. Ówczesny komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski – polityk wywodzący się z PiS – wielokrotnie przedstawiał ją jako projekt, który współtworzy i który ma przynieść korzyści europejskiemu rolnictwu. W tamtym czasie rząd nie prowadził frontalnej kampanii przeciwko temu kierunkowi polityki UE, a część jego przedstawicieli wręcz podkreślała swój udział w kształtowaniu nowych rozwiązań.

Dziś jednak narracja PiSu jest zupełnie inna. Zielony Ład stał się jednym z głównych symboli błędnej – zdaniem PiS – polityki Unii Europejskiej, szczególnie w kontekście rolnictwa i kosztów transformacji energetycznej. Ta zmiana stanowiska rodzi pytanie o jej przyczyny. Czy mamy do czynienia z polityczną amnezją i brakiem kompetencji w ocenie własnych decyzji, czy raczej z kalkulacją polityczną, w której wcześniejsze współtworzenie projektu zostaje przemilczane na potrzeby bieżącej walki politycznej? 

W polityce zmiana ocen nie jest niczym niezwykłym. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy politycy krytykują rozwiązania, przy których sami wcześniej pracowali, nie podejmując próby uczciwego wyjaśnienia tej zmiany wyborcom. Wówczas zamiast rzeczowej debaty pojawia się chaos informacyjny, a odpowiedzialność za decyzje publiczne staje się rozmyta. A to już nie jest kwestia wyłącznie sporów partyjnych, lecz jakości życia publicznego i zaufania obywateli do państwa.

 

Mercosur: kiedyś szansa, dziś zagrożenie?

W debacie o umowie handlowej UE–Mercosur coraz częściej słychać zdecydowaną krytykę ze strony polityków Prawa i Sprawiedliwości. Dziś przedstawiają oni porozumienie jako zagrożenie dla europejskiego, a szczególnie polskiego rolnictwa. Problem polega jednak na tym, że gdy PiS sprawował władzę, ton wypowiedzi był wyraźnie inny.

Ówczesny minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz mówił o potrzebie rozwijania współpracy handlowej między Unią Europejską a krajami Mercosur i wskazywał na potencjalne korzyści wynikające z takiej umowy. W tamtym czasie nie było głośnej kampanii politycznej przeciwko porozumieniu, a polska dyplomacja wpisywała się raczej w nurt popierający pogłębianie relacji gospodarczych.

Dziś wielu polityków PiSu zachowuje się tak, jakby ich obóz polityczny nie miał z tym procesem nic wspólnego. Narracja jest jednoznaczna: Mercosur przedstawiany jest jako projekt narzucony z zewnątrz, za który odpowiadają wyłącznie inni. Powstaje więc pytanie, czy mamy do czynienia z wybiórczą pamięcią polityczną, czy raczej z próbą przepisania własnej historii na potrzeby bieżącej walki politycznej.

Demokratyczna debata wymaga czegoś więcej niż zmiany haseł w zależności od sondaży. Wymaga także gotowości do przyznania, że polityczne decyzje mają swoją ciągłość, a odpowiedzialność za nie nie znika wraz ze zmianą narracji.

Patriotyzm jako odpowiedzialność

Patriotyzm w XXI wieku nie polega przede wszystkim na deklaracjach, lecz na skuteczności. Państwa rywalizują ze sobą gospodarczo, technologicznie i finansowo. W tym świecie największym patriotą jest ten, kto potrafi zwiększać zasoby kraju, wzmacniać jego instytucje i budować stabilne relacje międzynarodowe.

Jeżeli działania polityczne prowadzą do izolacji, blokowania funduszy czy osłabiania pozycji państwa w strukturach międzynarodowych, trudno uznać je za przejaw patriotyzmu – nawet jeśli są przedstawiane w patriotycznej retoryce.

Dlatego warto oddzielić patriotyzm symboliczny od patriotyzmu praktycznego. Ten pierwszy operuje hasłami i emocjami. Ten drugi mierzy się twardymi wskaźnikami: inwestycjami, wzrostem gospodarczym, bezpieczeństwem i realnym wzmacnianiem państwa.

I właśnie według tych kryteriów powinny być oceniane działania każdej władzy – niezależnie od tego, czy nazywa się prawicową, lewicową czy centrową.

Przeczytaj również:

Komentarze

https://minds.pl/assets/images/user-avatar-s.jpg

0 comment

Nikt jeszcze nie napisał komentarza!