Takie drobne kłamstewko ujdzie mi na sucho - myślisz, podkręcając aplikację w nadziei na zatrudnienie na wymarzonym stanowisku. Nie ty jeden tak uważasz. Zobacz, o czym najczęściej „ściemniają" kandydaci starający się o pracę.

Kryzys jest, nie ma lekko. Do takiego wniosku prędzej czy później dojdzie każdy człowiek poszukujący stabilnego zatrudnienia. Marzenia o świetnie płatnym stanowisku często nie wytrzymują bowiem konfrontacji z rzeczywistością, szczególnie gdy dopiero zaczynamy karierę. Czasem w takich sytuacjach w głowie wielu kandydatom do pracy może zaświtać szatański plan, by nieco podretuszować swoje dotychczasowe osiągnięcia zawodowe i na przykład w miejsce stanowiska kasjerki w CV wpisać specjalistę do spraw sprzedaży. Faktycznie, brzmi lepiej, tylko czy ujdzie na sucho? Niestety, raczej nie ujdzie. Pracodawcy dobrze wiedzą o podobnych praktykach i na takie numery są doskonale przygotowani. W każdym podręczniku rekrutera grubym drukiem zapisano przestrogę, że statystycznie co trzecie CV jest podkoloryzowane. Jakie fantazje wpisują kandydaci w swoich aplikacjach?

DU JU SPIK?

Najłatwiej przychodzi kłamstwo na temat znajomości języków obcych. Z przeprowadzonych przez międzynarodową firmę rekrutacyjną Antal International badań wynika, że aż 83 proc, przyszłych pracowników robi z siebie większych poliglotów niż jest nimi w rzeczywistości. Niby chodzili na lektoraty na studiach, niby zaliczali kolokwia językowe, ale sami dobrze wiedzą, że gdyby przyszło porozmawiać z cudzoziemcem, zaczną się schody. Tymczasem takie kłamstwo jest najłatwiejsze do zdemaskowania. Wystarczy, że pracodawca w czasie rozmowy przejdzie na język obcy i wpadka zaliczona. Na jej tle nawet największe atuty z CV wypadają blado.

OPERATOR MIOTŁY

Co trzeci kandydat beztrosko sądzi, że jeśli nieco podrasuje swoje doświadczenie zawodowe z poprzednich miejsc pracy, to dzięki temu tylko zyska w oczach rekrutera. Według badań prowadzonych przez internetowy ser-wis CareerBuilder.com, robi tak aż 38 proc. osób. Oprócz dopisywania sobie fikcyjnych obowiązków, niektórzy nadają im nawet nowe znaczenie. Nagle okazuje się, że kandydat zamiast przyznać, iż w poprzedniej firmie wysyłał pocztę i kserował dokumenty, pisze, że zarządzał pracą biura. Sprzątaczka staje się konserwatorem powierzchni poziomych, asystent kucharza technikiem żywienia, a woźny - key managerem. Podobnie jak w przypadku znajomości języków obcych, taki zapis łatwo można zweryfikować. Wystarczy telefon do poprzedniej firmy.  

TOP MODEL

Niemal jedna czwarta kandydatów nagminnie ubarwia rubrykę z umiejętnościami - wynika z badań prowadzonych przez Antal International. Wpisują tam na przykład nazwy programów, które rzekomo umieją obsługiwać albo chwalą się zdolnościami negocjacyjnymi. Jednak wprawny pracownik działu HR, odpowiednio prowadząc rozmowę, szybko zdemaskuje i te kłamstewka. Do skrajnej przesady w poprawianiu CV posuwają się jednak kandydaci, którzy retuszują w programach graficznych swoje zdjęcia. Według sondażu przeprowadzonego przez firmę Synavate Polska, robi tak aż 22 proc, kandydatów. Najczęściej wygładza się cerę, wydłuża włosy, wyszczupla twarz. Specjaliści od Photoshopa zapominają jednak, że jeśli nie starają się o stanowisko grafika komputerowego, to mogą w ten sposób jedynie rozbawić pracodawcę.  

UCZ SIĘ, JASIU, UCZ

Niektórzy kandydaci, by urosnąć w oczach rekrutera, kłamią nawet na temat swojego wykształcenia i odbytych kursów. Robi tak 10 proc. - podają analitycy firmy Antal International. Najwięksi desperaci wpisują uczelnie, na których rzekomo studiowali, chwalą się certyfikatami z unijnych szkoleń, o których wyłącznie czytali w Internecie. Wydaje im się, że dzięki temu pokonają innych kandydatów. Nawet jeśli tak się stanie, kłamstwo wyjdzie na jaw po zatrudnieniu i wtedy już nie będzie wesoło. Wystarczy, że dział kadr poprosi takiego delikwenta o dostarczenie uczelnianych dyplomów i zaświadczeń o przebytych kursach. Co prawda w Polsce za okłamanie pracodawcy nie grozi więzienie, jak to jest na przykład w Wielkiej Brytanii, ale natychmiastowe wyrzucenie z pracy będzie tu wystarczającą karą.  Ku przestrodze przed ubarwianiem CV warto przypomnieć badania przeprowadzone przez serwis CareerBuilder.com. Pracodawcy i firmy rekrutujące przyznały, że 93 proc, aplikacji, w których poświadczono nieprawdę, było natychmiast dyskwalifikowanych. Lepiej nie sprawdzać tego na własnej skórze. Kłamstwo ma krótkie nogi. Szczególnie w CV

Twoja Ocena



Facebook Conversations