3 STRATEGIE, które pozwolą ci ograniczyć szkody wyrządzone przez wilczy apetyt na przekąski

• Nie daj się skusić na batony „energetyczne" w żargonie producentów żywności słowo „energia” nie oznacza wigoru i animuszu, lecz kalorie. I ich właśnie batony energetyczne mają najwięcej.

Reklamy wykorzystują wizerunek sportowców wyczynowych, którzy potrzebują szybkiej dawki kalorii dla mięśni, by ukończyć np. maraton.

Batony w większości zjadają ci, którzy uwielbiają sport, ale tylko na ekranie telewizora. Stanowią przekąskę zastępującą posiłek. Zawierają nieco dobrych składników (orzechów, owoców i płatków owsianych), zatopionych w smacznej, lecz niezdrowej mazi.

Taki batonik to lepszy wybór niż chipsy popite słodkim napojem gazowanym, ale nie tak dobre, jak jabłko lub sałatka. Specjaliści radzą, że jeśli już decydujesz się jeść takie batoniki, bo rzeczywiście potrzebujesz szybkiej dawki kalorii, to powinieneś robić to powoli - najlepiej po jednym kęsie raz na 10 minut.

• Wybierz zwykłe chipsy Producenci chipsów prześcigają się w wymyślaniu nowych smaków i wymyślaniu kampanii reklamowych.

Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że dodatki smakowe do chipsów zawierają mnóstwo soli. Czasami w smakowych chipsach jest jej dwa razy więcej niż w zwykłych. Nadmiar soli prowadzi do nadciśnienia, chorób serca i nerek oraz schorzeń kości, więc lepiej ogranicz się do zwykłych chipsów.

• Nie kupuj, to nie zjesz Czy walczysz z pokusą sięgnięcia po chipsy albo lody? Jeśli te produkty przekroczą próg domu, walka z nimi jest przegrana - wkrótce je zjesz. Odmawiać sobie należy już w sklepie. Badania wykazują, że jednym z czynników sprzyjających opychaniu się niezdrowym jedzeniem i tyciu, jest łatwość sięgnięcia po nie.

Jeśli więc próbujesz unikać określonych pokarmów, najlepiej trzymaj je z dala od domu, czyli po prostu nie kupuj.

Twoja Ocena