99% społeczeństwa żyje według ustalonego scenariusza, czy też schematu, a jedynie 1% żyje poza tym schematem . Schemat brzmi brzmi tak: będziesz chodzić do roboty, przynajmniej od poniedziałku do piątku, przynajmniej na 8 godzin dziennie. To minimum. Będziesz tak niewolniczo tyrać przynajmniej do 65 roku życia, aby opłacić rachunki i kredyt na dom i samochód

O ile dożyjesz do emerytury i o ile nie stracisz zdrowia i o ile w ogóle ta emerytura będzie starczać na podstawowe potrzeby, to może u schyłku życia trochę sobie odpoczniesz. Nieliczni może będą mieli jakiekolwiek własne oszczędności na starość. Będziesz uprawiać prostytucję czasu. Przez 40 lat swój najlepszy młodzieńczy czas będziesz zamieniał na pieniądze, 5 dni pracy będziesz zamieniał na 2 dni wolnego. Znienawidzisz ten system. W soboty będziesz załatwiać zaległe sprawy,  a w niedzielę będziesz załamany, że znów zbliża się poniedziałek. Pracuj dużo, oszczędzaj i zaciskaj pasa. Ten scenariusz to ślepe posłuszeństwo, przeciętność i porzucenie marzeń. Skrypt jest jak niewolnictwo, gdzie klatka została zamieniona na dobrowolne zadłużenie i dożywotnią pracę. Wolność i bogactwo są tylko obietnicą pojawiającą się na końcówce życia,  dzielonego razem z wózkiem inwalidzkim, artretyzmem i spacerem z balkonikiem. Natomiast jedynie 1% społeczeństwa żyje poza tym skryptem.  Mieszkają w wymarzonym domu, bez kredytu, bez budzika i wydzwaniającego szefa. Czas poświęcają na takie sprawy, które sami wybierają. Mają kasę. W jeden dzień zarabiają więcej niż przez tydzień w swojej poprzedniej pracy. Kredyt hipoteczny? Nie muszą zaciągać, płacą gotówką. Praca w weekend i przegapienie meczu własnych dzieci? Nic z tego, oni nie pracują w weekendy. Kryzys finansowy, zapaść na giełdzie czy dziura w ZUSie przez co emerytura staje pod znakiem zapytania? Nie obchodzi ich to - giełda czy ZUS nie finansują ich emerytury. Nie można wyjechać na wakacje, bo ktoś nie dał pozwolenia? Nie nie nie, oni wyjeżdżają jutro. Życie poza skryptem to wolność czasowa, finansowa i mentalna. Brzmi niewiarygodnie, ale jest garstka ludzi, która tak żyje. Skrypt zakłada, że takie życie jest poza Twoim zasięgiem,  że zarezerwowane jest dla tych co mają bogatych rodziców, znajomości, dla topowych aktorów, celebrytów, złodziei i oszustów. Skoro nie jesteś żadnym z nich, to istnieje tylko jeden sposób na wyrwanie się ze skryptu. To własny biznes, a konkretnie system biznesowy oparty na pięciu zasadach. Taki biznes ma odmienić Twoje życie.  Oczywiście, jeśli należysz do tych, co naprawdę kochają swoją pracę, to rób swoje .

Zerknij na dowolne wysypisko śmieci, a zobaczysz górę przedmiotów, które kiedyś były nowe. Grille, rowery, ubrania, zabawki, meble, ozdoby - kiedyś były obiektami pożądania, ktoś wyciągnął portfel i wydał na nie zarobione pieniądze lub wziął kredyt, a teraz leżą na swoim cmentarzysku, skumulowanym efekcie konsumpcji. Jak świat długi i szeroki, ludzie wydają pieniądze na rzeczy, które ktoś tworzy: fizyczne przedmioty, cyfrowe, a także różnego rodzaju usługi. Fundamentem do życia poza skryptem jest produkcja. Jak chcesz dobrze żyć, to dobrze produkuj, a więc im lepiej produkujesz, tym większy będziesz mieć dom, szybszy samochód i więcej podróży po świecie. Twoim celem powinno być dostarczanie najbardziej wartościowego produktu. Wartościowy produkt przyciąga klientów, którzy następnie sami rekomendują go dalej. Pomyśl o restauracji w Twoim mieście, w której zawsze jest pełno ludzi. Dlaczego tak jest? Bo podają tam świetne jedzenie i dlatego warto tam chodzić. Klienci wracają, zabierają tam znajomych i polecają to miejsce innym. Wartościowy produkt zaspokaja ludzkie potrzeby: a więc może rozwiązywać problemy może ułatwiać życie ludziom, zapewniać im schronienie, nauczyć ich czegoś, sprawić że coś poczują, a wtedy ludzie dają Ci za niego swoje pieniądze. Musisz ścigać ludzkie potrzeby, problemy, braki i bolesne miejsca.

Gdzie zatem szukać szans i pomysłów na wartościowy produkt?Trzeba się rozejrzeć.

Osoba, która składa skargę przy ladzie sklepowej – szansa.

Ludzie, którzy narzekają na forum internetowym – szansa.

Niesprzedana nieruchomość marniejąca na rynku – szansa.

Śmieci walające się na poboczu – szansa.

Coś psuje się szybciej niż powinno – szansa.

Nie musisz mieć jakiegoś przełomowego pomysłu, który zmieni całą ludzkość jak żarówka, samochód czy telefon, to nie musi być żaden wynalazek, bo możesz wykorzystać istniejące już pomysły i je ulepszyć. Jeżeli jakaś ludzka potrzeba jest słabo zaspokajana, to szansa dla siebie. Jeśli chcesz żyć poza skryptem, to Twój biznes powinien być oparty w pierwszej kolejności na zasadzie potrzeby.  Ludzka potrzeba i wartościowy produkt, który ją zaspokaja, to najtrudniejsze, ale od tego zaczyna się cała podróż.

Zasada Kontroli

Sprowadza się do pytania: Czy jest jakaś osoba albo podmiot, która jedną decyzją jest w stanie zabić Twój biznes? Jeśli Twoja odpowiedź brzmi ,,TAK”, to stąpasz bo bardzo cienkim lodzie.  Podam przykłady. Jako partner firmy X sprzedajesz ich produkty np. kosmetyki. Idzie Ci świetnie, zarabiasz po kilka tysięcy miesięcznie. Firma X ogłasza upadłość albo znika, a Ty zostajesz z niczym. Dalej - produkujesz płytki ceramiczne, które sprzedajesz poprzez market budowlany Y.  Market Y jest Twoim jedynym klientem. Zmienia się kierownictwo, które ma inną wizję, market przestaje sprzedawać Twoje płytki, twoja sprzedaż spada z kilku tysięcy sztuk do zera. Drugi przykład: Tworzysz filmy na YouTuba i zarabiasz tylko i wyłącznie na monetyzacji z reklam. Łamiesz regulamin, a YouTube jedną decyzją może zablokować Twój kanał albo cofnąć monetyzację.

Tworząc własny biznes, staraj się kontrolować jak najwięcej aspektów, tworzenie produktu, jego reklamę, dystrybucję. Staraj się nigdy nie polegać tylko na jednym kliencie, albo tylko na jednym dostawcy, albo tylko na jednej platformie czy systemie dystrybucji. To niebezpieczne!  Jeden człowiek, jeden podmiot czy jedna decyzja, która nie należy do Ciebie tylko do kogoś innego i masz pozamiatane. Oczywiście możesz osiągać sukcesy, naruszając zasadę kontroli. Skoro Twój biznes jest oparty na jednym kliencie czy dostawcy i świetnie Ci idzie, to głupotą będzie jak z tego zrezygnujesz. Musisz ale się zabezpieczać np. szukać dywersyfikacji czy budować własną markę, a nie czyjąś.

Zasada wejścia

Wyobraź sobie, że żyjesz w mieście, którego władze uwielbiają restauracje i wspierają ich powstawanie wysokim dofinansowaniem. Każdy może pójść do urzędu, wypełnić wniosek i wtedy otrzymuje dofinansowanie na otwarcie własnego lokalu. Jak możesz sobie wyobrazić, miasto przepełnione jest restauracjami. Czy otwarcie tam kolejnej będzie dobrym posunięciem? No oczywiście, że NIE. To zaciekła konkurencja i ograniczone szanse. Zasada wejścia mówi, że im łatwiejsze wejście w biznes, tym mniejszy potencjał zysku, a im trudniej rozwiązać jakiś problem, tym potencjalne zyski są większe. Jeżeli Ty celujesz w biznes, dzięki któremu chcesz żyć jak 1% społeczeństwa działającego poza skryptem, to zwracaj uwagę na bariery wejścia. Jeśli barier nie ma, albo jeśli są takie, że 99% społeczeństwa bez problemu je pokonuje, to zastanów się czy warto na to poświęcić swój cenny czas. Uważaj na hasełka, które oferują łatwy biznes bez wysiłku. Łatwym biznesem nie zarobisz dużych pieniędzy. Jeśli w 10 minut rozwiązujesz jakąś sprawę, to czy faktycznie istnieje problem i ludzka potrzeba?  Trudność to szansa, a ogrom problemu, który rozwiązujesz, to wskaźnik pieniędzy, które możesz zarobić.

Zasada czasu:

Obala relację pomiędzy twoim czasem a dochodem. Wiele biznesów tak naprawdę jest zakamuflowaną pracą na etacie, gdzie ilość zarobionych pieniędzy uzależniona jest od ilości przepracowanych godzin. Jeśli nie pracujesz, nie naprawiasz kranu, samochodu, nie otwierasz sklepu, nie kończysz projektu, to nie zarabiasz,  gdy jedziesz na wakacje, to jedzie na nie także twój dochód. Ludzie żyjący poza skryptem stworzyli dla siebie dochód pasywny, który przewyższa ich wydatki na dom, jedzenie, życie, podróże itd. Jest jednak pewna wielka ironia pasywnego dochodu. Zanim będziesz wylegiwać się na plaży i zanim pieniądze same będą wskakiwać do Twojej kieszeni, to najpierw musisz skrajnie się poświęcić. Stworzenie pasywnego dochodu, nawet kilkuset złotych miesięcznie jest cholernie trudne, zajmuje miesiące, a czasami lata ogromnego wysiłku. To stworzenie całego systemu, który później będzie pracował przy minimalnym udziale Twojego czasu.

Zasada skali:

To co produkujesz, to czym zaspokajasz potrzeby klientów, musi być możliwe do powielania. Powielanie może przyjmować formę kopiowania do wielu sztuk, docierania do wielu lokalizacji czy sieci dystrybucji. Jeśli np. na rogu dwóch ulic otworzyłeś budkę z hot-dogami, to istnieje ograniczona ilość osób, którym możesz sprzedać hot-doga. Obok Twojej budki codziennie przechodzi około 1000 osób,  a Tobie udaje się sprzedać 50 hot-dogów. To jest Twój sufit.  Ogranicza Cię lokalizacja i nie ma opcji abyś codziennie sprzedawał np. po 500 hot-dogów. Powielanie to np. zamiana jednego sklepu w dziesięć, albo sprzedaż tysięcy sztuk książek papierowych i nieograniczonej ilości ebooków, wynajem nieruchomości nie jednej ale dwudziestu rodzinom, tworzenie filmów na YouTuba nie tylko w języku polskim, ale też angielskim, niemieckim, francuskim itd. Jako producent, musisz służyć wielu konsumentom. Pamiętaj, że rozmiar Twojego rynku jest sufitem, który Cię ogranicza. Wpłyń na miliony, a zarobisz miliony i będziesz żyć poza skryptem, jak 1% społeczeństwa. Tego dotyczy zasada skali.

Twoja Ocena



Facebook Conversations