Kiedy nie przyjmować mandatu? Polskie przepisy drogowe są niespójne, oznakowanie dróg fatalne, a policjanci, strażnicy miejscy i inspektorzy transportu drogowego często nie wiedzą, co robią. Powodów, żeby nie przyjmować mandatów nie brakuje. Informujemy, kiedy i jak warto to zrobić

1 Jeśli pomiar radarem ręcznym (suszarką) został wykonany w gęstym ruchu lub w inny sposób niezgodny z instrukcją obsługi urządzenia.

Wbrew temu, co twierdzą niektórzy policjanci, jeżeli na drodze tuż obok siebie znajduje się wiele aut, nie ma technicznej możliwości, żeby w sposób nie budzący wątpliwości przypisać zmierzoną prędkość konkretnemu pojazdowi. A jeśli nie można tego zrobić, to zgodnie z zasadą domniemania niewinności, nie wolno nikogo ukarać. Teoretycznie np. radary Iskra powinny mierzyć prędkość najszybszego pojazdu w kolumnie - tyle, że mechanizm ten nie zawsze działa, jeśli pojazdy znacznie różnią się wielkością lub w sytuacji, kiedy policjant źle ustawi czułość urządzenia. Warto wiedzieć, że przy ustawionej maksymalnej czułości (to dla policjantów domyślne ustawienie tego radaru) „widzi" on również obiekty znajdujące się daleko poza polem widzenia funkcjonariusza. Jeszcze gorsze są pod tym względem polskie „suszarki" Rapid. Nie mają one żadnej zaawansowanej elektroniki wybierającej cel, niektóre wersje nie rozróżniają nawet kierunków jazdy pojazdów i preferują ten obiekt, który daje silniejsze odbicie fali. Jeśli policjant twierdzi, że wie, w kogo celował, to znaczy, że albo kłamie, albo po prostu nie zna się za grosz na tym, co robi. Szerokość wiązki pomiarowej w przypadku tych urządzeń wynosi kilkaset metrów, a jedynym sposobem, żeby zminimalizować ryzyko wystąpienia błędów, jest ścisłe przestrzeganie instrukcji obsługi, czyli m.in. wykonywanie pomiarów pod kątem 0 stopni, czyli stojąc na wprost przodu auta, a nie z pobocza. Jak się przygotować do rozprawy? Po odmowie należy dokładnie udokumentować okoliczności wykonywania pomiarów. Warto odjechać kawałek, a następnie dyskretnie wrócić i wykonać zdjęcia, na których widać natężenie ruchu oraz miejsce, z którego policjant mierzył prędkość. Dobrym argumentem przed sądem może być np. wypowiedź rzecznika prasowego Policji, dr Mariusza Sokołowskiego, który przyznał, że jeśli na drodze było kilka pojazdów, to policjant „jeżeli nawet zatrzymuje kierowcę, to może pogrozić palcem, bo wie, że jechał za szybko, ale nie powinno to się kończyć mandatem karnym" - bo nie sposób stwierdzić, którego auta prędkość została zmierzona. W trakcie kontroli warto też poprosić o pokazanie urządzenia, którym dokonano pomiarów i zrobić mu zdjęcie, np. komórką, na którym będą widoczne numery seryjne i cechy legalizacyjne. Zdarzają się przypadki, że do sądu wraz z wnioskiem o ukaranie kierowcy trafiają dokumenty od zupełnie innego urządzenia niż to, którego używał policjant. Przed rozprawą dobrze jest też dokładnie przestudiować oficjalne instrukcje obsługi policyjnych radarów, szczególnie pod kątem ograniczeń stosowania takiego sprzętu - można je bez większych kłopotów znaleźć w internecie. Pomoc doświadczonego prawnika - jak w przypadku każdej sprawy przed sądem - jest wskazana, choć niewielu kierowców z niej korzysta. Jej koszt może być niewspółmiernie wysoki w stosunku do grożącej kary.

Jeżeli masz lub możesz zdobyć dowody, że nie popełniłeś zarzucanego wykroczenia.

Mogą nimi być np. nagranie z kamerki zamontowanej za szybą auta, zapis rejestratora trasy, zeznania wiarygodnych świadków, nagrania kamer monitoringu.

Jak się przygotować do rozprawy?

Zbierz i uporządkuj wszystkie materiały. Pamiętaj, że w polskich sądach w sprawach dotyczących ruchu drogowego orzekają sędziowie, którzy wcale nie muszą być w tej dziedzinie specjalistami, nie muszą mieć nawet prawa jazdy, a już na pewno nie zna* ją się na działaniu sprzętu pomiarowego używanego przez służby drogowe. Pamiętaj, że nagrania ze sprzętu, który nie ma legalizacji metrologicznej, nie są traktowane automatycznie jako dowody, ale mogą uprawdopodobnić podawaną przez ciebie wersję.

3 Gdy uważasz, że proponowana przez funkcjonariusza kara jest niewspółmiernie wysoka do popełnionego wykroczenia.

Policjanci kierują się taryfikatorem.  Jeśli potrafisz udowodnić, że mimo iż doszło do wykroczenia, to w rzeczywistości nie spowodowało ono zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu, to być może sąd okaże się łaskawszy od funkcjonariusza pracującego na drodze - ale nikt nie zagwarantuje, że tak rzeczywiście będzie.

Jak przygotować się do rozprawy? Udokumentuj okoliczności wykroczenia. Precyzyjnie przedstaw swoje argumenty. Unikaj tych emocjonalnych, nie atakuj personalnie policjanta. Z kolei wykazanie, że nie pamięta on w ogóle zdarzenia (to prawdopodobne) będzie korzystne.

Twoja Ocena