views
Obsada Filmu: 28 tygodni później (28 Weeks Later) 2007
- reżyseria: Juan Carlos Fresnadillo
- scenariusz: Rowan Joffe, Juan Carlos Fresnadillo, Jesús Olmo, Enrique López Lavigne
- aktorzy: Robert Carlyle, Rose Byrne, Jeremy Renner, Amanda Walker, Shahid Ahmed, Harold Perrineau, Catherine McCormack, Garfield Morgan, Emily Beecham, Idris Elba, Imogen Poots, Mackintosh Muggleton
- muzyka: John Murphy
- zdjęcia: Enrique Chediak
- montaż: Chris Gill
Recenzja Filmu: 28 tygodni później (28 Weeks Later) 2007
Pięć tygodni potem zainfekowani zaczynają umierać z głodu, a po prawie trzech miesiącach siły NATO, pod dowództwem USA, wkraczają do Londynu Dwa miesiące później Wielka Brytania zostaje uznana za wolną od wirusa i w prawie pół roku od pierwszego zarażenia, rozpoczyna się odbudowa. Do zamkniętej, ściśle strzeżonej części Londynu powracają mieszkańcy. Przydzielane są im mieszkania w kilku wieżowcach w dzielnicy portowej. Życie wraca do normy. To ciekawy i dość nietypowy punkt wyjścia pod kontynuację fantastycznego horroru Danny'ego Boyle'a z 2002 roku. Zasiadając do tego filmu myślałem, że akcja rozgrywać się będzie w świecie pogrążonym w chaosie, w którym panują biegający z zawrotną szybkością ludzie, zarażając tych, którym udało się jakoś do tej pory przeżyć. Świat, do którego wkracza wojsko próbując opanować sytuację. Twórcy poszli inną, bardzo ciekawą drogą, przywracając rzeczywistość do względnego spokoju i później na nową ją burząc. Bo przecież od początku wiadomo, że wkrótce wydarzy się coś, co na nowo rozpęta piekło na ziemi. Inaczej nie byłoby tego filmu. I niestety właśnie w tym tkwi słabość tego sequela. Choć pomysł na niego był udany, to jego rozwinięcie już takie nie jest.
Problem "28 tygodni później" polega na tym, że twórcy nie wiedzieli jak połączyć spokojny, pozbawiony wirusa wstęp, z horrorem jaki musiał się pod koniec tego filmu rozegrać. Brakowało im pomysłów na łącznik między tymi dwiema częściami. Aby jakoś jedna wynikała z drugiej, zaczęli zdecydowanie za bardzo naginać swoją opowieść. Zdecydowali się na dwa gigantyczne skróty, dzięki którym mogli opowiedzieć swój film. Dwie sytuacje na które powinniśmy przymknąć oko, ale niestety nie sposób ich zaakceptować. Są one tak głupie, tak nierealne, że odbierają całą radość z dalszego oglądania tej produkcji. Wielka szkoda, bo zaczyna się ona fantastycznie, od fenomenalnego prologu, który wbija w fotel, niebywale przyspiesza bicie serca i fantastycznie wprowadza widza w tę kontynuację. To uderzenie po którym ciężko jest się podnieść, świetnie pomyślane, rewelacyjnie zagrane. Można się co prawda przyczepić, że jest trochę za bardzo rozchwiane, że kamera tak szaleje, że chwilami mało co widać, ale to drobiazg. Niesie ono ze sobą niesamowicie wiele emocji, pozostaje w pamięci, jest szokujące i poruszające. A to najważniejsze. I właściwie po tym genialnym wstępie można spokojnie wyłączyć ten obraz, bo z każdą kolejną minutą staje się on coraz gorszy. Zaczyna się kręcić w kółko, przez pierwszą połowę zasypując nas tymi samymi wspomnieniami, przypomnieniami wcześniejszych scen, nie oferując nic poza tym. Później zamienia się w zlepek poszczególnych scen, które ogląda się bez specjalnej ekscytacji. Ot ładne, efektowne momenty, ale połączone ze sobą na siłę, bez zwracania uwagi na logiczność historii czy charaktery bohaterów.
Brakuje w tym obrazie wyrazistych postaci, którym można by kibicować, na których by nam zależało. Nie można się w tym filmie nawet do nikogo bardziej przywiązać, bo twórcy co jakiś czas wprowadzają nowych bohaterów. Tak naprawdę nie wiadomo po co, bo chwilę później rezygnują z nich i się ich pozbywają. Jednocześnie powracają do starych postaci, by i te wątki szybko poucinać i kierować swoją uwagę na inne osoby. Co gorsza, część z bohaterów jest tak potwornie denerwująca, że w pewnej chwili zaczyna się podświadomie kibicować nie im, a zarażonym, co by wreszcie udało się im dorwać niektórych bohaterów i byśmy mieli już wreszcie spokój. W zachowaniu ocalonych brakuje konsekwencji, jest ono nielogiczne, nieciekawe. Brakuje w tej opowieści napięcia, jakiegokolwiek klimatu, czy sensu. Zniknęła gdzieś ta gęsta atmosfera ciągłego zagrożenia, strachu i niepewności, tak bardzo wyczuwalna w poprzednim filmie. Opowieść ta stała się nielogiczna, przewidywalna, chwilami wręcz głupia. Z genialnych "28 dni później" pozostała jedynie fantastyczna muzyka Johna Murphy'ego oraz ładne zdjęcia opustoszałego Londynu. Ekscytująca walka o przetrwanie, jednocześnie pokazująca podły charakter człowieka, który w obliczu zagrożenia zamienia się w gorszą bestię niż zainfekowani wirusem wściekłości, została zastąpiona tu nudną i nieemocjonującą strzelaniną i bieganiem w te i we w te. To co pokazują nam twórcy w swoim sequelu, nie było widoczne w części pierwszej. I od razu wiadomo, czemu była ona tak udana.
Gdzie obejrzeć film: 28 tygodni później (28 Weeks Later) 2007
Film dostępny tylko za pośrednictwem płatnych platform VOD
Komentarze
0 comment