Przygody (Tintina The Adventures of Tintin) 2011 - Gdzie obejrzeć cały film online za darmo z lektorem?
Przygody (Tintina The Adventures of Tintin) 2011 - Gdzie obejrzeć cały film online za darmo z lektorem?
Prawdę powiedziawszy nie planowałem się wybierać na ten film do kina. Pomimo, że jest to jedna z największych tegorocznych animacji, pomimo, że za reżyserię odpowiadał sam Steven Spielberg, a jednym z producentów był Peter Jackson. Jakoś niespecjalnie interesowało mnie jak udała się ta próba przeniesienia na wielki ekran, belgijskiego komiksu o pewnym młodym reporterze, rozwiązującym kolejne zagadki.

Obsada Filmu: Przygody (Tintina The Adventures of Tintin) 2011

  • reżyseria: Steven Spielberg
  • scenariusz: Joe Cornish, Edgar Wright, Steven Moffat
  • głosy: Jamie Bell, Andy Serkis, Daniel Craig, Simon Pegg, Nick Frost, Toby Jones, Gad Elmaleh, Daniel Mays, Mackenzie Crook, Sonje Fortag, Enn Reitel, Cary Elwes, Tony Curran
  • muzyka: John Williams
  • zdjęcia: Janusz Kamiński
  • montaż: Michael Kahn

na podstawie: komiksu "Przygody Tintina" Hergé

Recenzja Filmu: Przygody (Tintina The Adventures of Tintin) 2011

Po pierwszym zwiastunie miałem bowiem wrażenie, że Spielberg się trochę zagubił i niestety poszedł drogą, którą kilka lat temu obrał Robert Zemeckis, realizując kolejne niezbyt ciekawe, ani nadto udane filmy animowane.  I pewnie gdybym w późniejszym czasie nie zobaczył kolejnych, zdecydowanie ciekawszych zwiastunów, a dystrybutor nie stanąłby na wysokości zadania i nie wprowadził do naszych kin aż czterech wersji tego filmu (płaska, trójwymiarowa, z dubbingiem i napisami), to bym tego obrazu na dużym ekranie nie obejrzał.  Cieszę się, że się skusiłem, bo "Przygody Tintina" to jeden z kilku tegorocznych filmów wysokobudżetowych, na który jak najbardziej warto się wybrać.  To fantastyczny film przygodowy, rozrywka dla całej rodziny, którą reżyser jakby przy okazji przeprasza za niezbyt udaną czwartą część "Indiany Jonesa" i pokazuje, że nadal potrafi kręcić tego typu filmy.  I to jeszcze jak!

Gigantycznym atutem tej produkcji jest perfekcyjna animacja.  To pierwszorzędny produkt, który zachwyca w każdej kolejnej scenie.  Jest dopracowana w najmniejszych szczegółach, wyraźna nawet na drugim i trzecim planie, nieprawdopodobnie płynna.  I z pewnością gdyby właśnie nie animacja, wiele scen, które znalazło się w tym obrazie, w zwykłym filmie nie mogłoby zaistnieć, lub nie powstałoby w takim kształcie jaki tu przyjmują.  Bo po pierwsze byłyby piekielnie trudne do nakręcenia, a po drugie z żywymi aktorami w rolach głównych, nie wyglądałyby tak naturalnie i przekonująco.  To właśnie dzięki animacji wszystkie te przesadzone pościgi, sceny akcji w których wyobraźnia twórców poszybowała chwilami jakby odrobinę za daleko, ogląda się z zapartym tchem, z fascynującym niedowierzaniem.  W przeciwieństwie do aktorskich blockbusterów, które również przekraczają co rusz kolejne granice prawdopodobieństwa, nie są jednak denerwujące.  Bo przy całej swojej przesadzie są jednocześnie zachwycające, zadziwiające, powodują coraz większy opad szczęki.  Perfekcyjnie spisuje się tu również trójwymiar, który nadaje tej produkcji przestrzenności, wysuwając niektóre postaci i/lub przedmioty przed ekran, inne wycofując gdzieś w dal, ale nie zapominając o swojej bardziej rozrywkowej funkcji, atakując co jakiś czas przedmiotami  wyskakującymi na widzów.

To co jest jednak przede wszystkim najlepsze i najciekawsze w tej animacji, to to, że nie ogląda się jej właśnie jak filmu animowanego.  Obraz Spielberga to najprawdziwszy film, a to co go na pierwszy rzut oka wyróżnia, to to, że z wierzchu widzimy komputerowo wygenerowane postaci, a nie żywych aktorów.  Ale jedynie z wierzchu, bo tak naprawdę został on w całości odegrany przez aktorów, których ruchy, mimikę, gesty, przeniesiono później, podobnie jak miało to miejsce dwa lata temu w przypadku "Avatara", na cyfrowo wygenerowane modele.  Dlatego tez film ten jest tak naturalny, tak płynny, tak ludzki.  Bo bohaterowie tej opowieści są w rzeczywistości zagrani, a całość nie została w pełni stworzona tylko w komputerach, a jakby po części nakręcona.  Stąd też kamera cały czas zachowuje się jak w aktorskiej produkcji, podąża za bohaterami, porusza się płynnie.  "Przygody Tintina" są niezwykle nowoczesną przygodówką, którą ogląda się z zapartym tchem.  Wiele w niej scen prawdziwie zachwycających, porywających, w których przygoda pędzi z zawrotną prędkością, aż chwilami ciężko za nią nadążyć.  Jak chociażby w przypadku pościgu rozgrywającego się na ciasnych uliczkach Maroko, któremu przygląda się latająca dookoła kamera, prezentując tę pogoń w jednym ujęciu.  Zachwycające.

Jednocześnie choć animacja ta stara się być bardzo realna, nie zapomina o swoim komiksowym pochodzeniu, co jakiś czas puszczając do nas oko.  Czy to poprzez namalowaną przez ulicznego artystę podobiznę bohatera, która jest identyczna z rysunkami znanymi z komiksu, czy przez zabawne scenki np. z latającymi wokół czyjejś głowy kanarkami, czy sytuacjami, których nie przeżyłby żaden zwyczajny człowiek, a tylko bohater komiksu bądź kreskówki.  To takie małe smaczki, które świetnie urozmaicają seans, dzięki którym staje się on bardziej zaskakujący i przyjemny.  Lekkość i zabawność tego obrazu nie dziwi, gdy spojrzy się na trzech panów odpowiedzialnych za scenariusz do tego filmu, a jednego w szczególności, czyli Stevena Moffata, który był swego czasu odpowiedzialny za jeden z najbardziej genialnych brytyjskich seriali komediowych jakim był "Coupling".  Scenarzystom udaje się w idealnej proporcji nasycić ten film humorem, ale przede wszystkim wyposażyć go w porywającą akcję.  Bo "Tintin" to niezwykle szybka przygoda, w której akcja rozpędza się już w pierwszych minutach seansu i pędzi tak do samego końca, zwalniając tylko na kilka chwil, by bohaterowie mogli przenieść się w inne miejsce, lub by wspólnymi siłami dojść do rozwiązania kolejnych etapów zagadki.  Poza tym, praktycznie cały czas coś się tu dzieje.

Trochę tylko szkoda, że obraz ten skierowany jest jednak do trochę młodszego odbiorcy, bo i zagadka nie jest trudna do rozwiązania, a i wielokrotnie bohaterowie dosłownie tłumaczą kolejne wydarzenia i odkrycia, mówiąc o czymś, co dla widza jest jasne już od dłuższego czasu.  Brakuje więc w tej produkcji miejsca na własne odkrywanie zagadki, na samodzielne bawienie się w detektywa, przez co seans w dużej mierze ogranicza się do przyglądania się jak radzą sobie z nią bohaterowie.  Całe jednak szczęście, sama historyjka opowiedziana jest przy tym z taką lekkością i wdziękiem, że nawet będąc tak oczywistą, potrafi oczarować i wciągnąć.  Dobrze również, że nie jest zbyt dziecinna i dorośli mimo pewnych uproszczeń nie będą się na niej nudzić.  Wiele dobrego robią tu postaci, bo to one przede wszystkim odciągają uwagę od zbyt prostej fabuły.  Najciekawszy i najbardziej wyrazisty jest Kapitan Baryłka, który rzadko kiedy bywa trzeźwy, dość wolno rozumuje, ale ma wielkie serce i jest postacią niezwykle sympatyczną.  Co jakiś czas rzuca kąśliwym komentarzem, lub pakuje się w kolejne tarapaty.  Rozjaśnia ten obraz niebywale i to dzięki niemu jest on chwilami tak rozbrajająco zabawny. Ujmujący jest również Miluś - pies głównego bohatera, który wielokrotnie pomaga mu w trudnych sytuacjach i miewa mniejsze przygody gdzieś na drugim planie.

Gdzie obejrzeć film: Przygody (Tintina The Adventures of Tintin) 2011

Film dostępny tylko za pośrednictwem płatnych platform VOD

Komentarze

https://minds.pl/assets/images/user-avatar-s.jpg

0 comment

Nikt jeszcze nie napisał komentarza!