Jakie właściwie jest życie na kocią łapę - pełne wolności, czy najeżone biurokratycznymi problemami?
Jakie właściwie jest życie na kocią łapę - pełne wolności, czy najeżone biurokratycznymi problemami?
Nieformalne związki mają tyle samo zwolenników, co przeciwników. Zwolennicy twierdzą, że nie potrzebują papierka, żeby się kochać, przeciwnicy zarzucają im pójście na łatwiznę. Jakie właściwie jest życie na kocią łapę - pełne wolności, czy najeżone biurokratycznymi problemami?

Ślub nie zawsze jest łatwą decyzją. Wiele kobiet i wielu mężczyzn przeraża wizja „zniewolenia” i braku niezależności, które wiążą się z wypowiedzeniem sakramentalnego „tak”. Coraz więcej par decyduje się więc na wstąpienie na drogę wspólnego życia, zwaną potocznie życiem na kocią łapę.

Przeczytaj: Jak obliczyć koszty ślubu?

Niejednego może zastanawiać pochodzenie tego określenia, dotyczącego nieformalnego związku partnerskiego, niezalegalizowanego ani w urzędzie, ani w kościele i często uznawanego w naszym kraju za grzeszny. Według językoznawców sformułowanie to bliskie jest powiedzeniu „na kocią wiarę”, które ni mniej, ni więcej oznacza wiarę niekatolicką, niechrześcijańską, najprawdopodobniej powiązaną z jakąś sektą. Kot - jako zwierzę, chadzające swoimi drogami - uznawane jest często za fałszywe i podstępne. Zatem całe sformułowanie „życie na kocią łapę” kojarzy się w Polsce pejoratywnie i tak też bywa oceniane przez opinię publiczną. Jeszcze mniej sympatyczne jest nazewnictwo bardziej formalne, w którym niezalegalizowane związki określane są mianem konkubinatu.

Kręta droga do ołtarza
Pary żyjące w ten nieformalny sposób, często spotykają się z licznymi problemami oraz nieustannymi naciskami ze strony rodziny, która pragnie umieścić młodych ludzi w odpowiednej szufladce pod hasłem „małżeństwo”. Niektórzy oczywiście ulegają naciskom, na innych ów napór sił rodzinnych wywołuje wręcz odwrotny skutek, jeszcze bardziej utwierdzając parę w postanowieniu nielegalizowania związku.

Czym zatem jest życie na kocią łapę? Dla części par jest to swego rodzaju test przedmałżeński i nie jest to znana z dzieciństwa zabawa w dom, lecz normalne, prawdziwe życie, z realnymi problemami, opłatami i wspólnymi obowiązkami. Partnerzy poznają swoje nawyki nie tylko podczas oficjalnych spotkań rodzinnych czy randek, na których ona jest zawsze pięknie wymalowana i nosi najlepszą kreację, a on czaruje towarzystwo z bukietem kwiatów w dłoni. Na tego typu spotkaniach nie widać porozrzucanych po całym domu skarpetek, nie trzeba również znosić zajmowanej godzinami łazienki, niewyniesionych śmieci czy sterty brudnych naczyń zostawionych przez partnera w zlewie.

Komentarze

https://minds.pl/assets/images/user-avatar-s.jpg

0 comment

Nikt jeszcze nie napisał komentarza!